czwartek, 8 września 2016

186.Obłędna szesnastka-Janet Evanovich

PREMIERA: 09. 09. 2016

Obłędna szesnastka, Janet Evanovich, Fabryka słów, s.368
Ocena: 7/10

Macie jakąś serię, do której lubicie wracać ? Albo, która nigdy wam się nie znudzi i chcecie kolejnej części ? Ja mam takie dwie i właśnie jedną z nich jest seria o Stephanie Plum. W Polsce mamy już szesnaście części przygód łowczyni nagród. Jesteście gotowi, aby poznać kolejne losy dziewczyny z New Jersey? Po wielu miesiącach oczekiwań nareszcie jest Obłędna szesnastka. 

Gdy pewnego razu Stephanie Plum przychodzi do pracy, okazuje się, że porwali jej kuzyna Vinniego, który jest zarazem jej pracodawcą. Są dwa wyjścia, albo trzeba spłacić wysoki dług, albo odnaleźć Vinniego przed upływem końca czasu, bo jak nie, to ona i jej przyjaciółki mogą pożegnać się z pracą. Steph, Connie i Lula nie mają tak dużej gotówki, więc pozostaje tylko jedno wyjście- trzeba odnaleźć Vinniego. Sprawa wydaje się prosta, w końcu Stephanie Plum jest łowcą nagród i szukanie ludzi to dla niej norma, ale czy na pewno ? Stephanie ma coraz mniej czasu. Czy uda jej się odleźć kuzyna i nie stracić pracy ?

To już szesnasta część przygód łowczyni nagród i pewnie zastanawiacie się, czy po pewnym czasie książki już nie nudzą. Odpowiedź brzmi nie. Dlaczego? Bo każda część opowiada o nowych sytuacjach bohaterki, dzieją się tam zupełnie inne rzeczy, a każda część przedstawia nowe oblicze Stephanie Plum. Każda część jest jak odcinek serialu kryminalnego, który bawi i rozśmiesza. Więc jeśli zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po serię Janet Evanovich i przeraża was liczba tomów, to od razu was uprzedzam, że nie będziecie mieli dość, tym bardziej, że każdą część bardzo szybko się czyta i nawet się nie zorientujecie, a będziecie na końcu lektury. 

Jeśli chodzi o Obłędną szesnastkę, to oczekiwałam czegoś więcej. Bawiłam się przy tej książce świetnie, ale jednak czegoś mi tu brakowało. Zdecydowanie było za mało Komandosa i Morelliego. Moim zdaniem autorka w ogóle nie skupiła się na tym wątku i popłynęła w inną stronę, a szkoda, bo ja bardzo lubię momenty z udziałem Steph i dwóch zabiegających się o nią mężczyzn. Mam nadzieję, że w kolejnej części nie zapomni już o tym ważnym aspekcie.  Dodatkowo moim zdaniem nie było momentów zaskoczenia, a szkoda. Jednak mam nadzieję, że w siedemnastej części będzie lepiej. 

Jeśli czytacie i lubicie serię o łowczyni nagród, to koniecznie sięgnijcie po tą część, a jeśli zastanawiacie się, czy rozpocząć swoją przygodę ze śliweczką, to oczywiście ja jak najbardziej was zachęcam. Ja nie wyobrażam sobie, aby od czasu do czasu nie powrócić do świata Stephanie. Myślę, że jestem od niej uzależniona i muszę co jakiś czas sięgnąć po kolejną część. Jestem pewna, że jak zapoznacie się ze Stephanie Plum to polubicie ją tak, jak ja.