sobota, 16 lipca 2016

184.Tytany- Victoria Scott

Tytany, Victoria Scott, IUVI, s.334

Victoria Scott jest mi dobrze znana z serii Ogień i woda, gdzie autorka od pierwszych stron mnie zachwyciła. Te książki spowodowały, że przepadłam na kilka godzin, a po skończeniu lektury miałam kaca książkowego. Bez dwóch zdań mogę stwierdzić, że są to jedne z lepszych książek, jakie czytałam. Gdy zobaczyłam, że ukazuje się najnowsza książka pani Scott, nie zastanawiałam się dwa razy, tylko od razu wiedziałam, że muszę zapoznać się z Tytanami. Czy Victorii Scott udało się pobić poprzednią serię? Czy dała radę spełnić oczekiwania czytelników? 

Astrid Sullivan nie ma w życiu łatwo. Wychowuje się w rodzinie, w której zawsze panowało zamiłowanie do hazardu, począwszy od jej dziadka, aż po nią samą. Dziewczyna również uwielbia oglądać wyścigi tytanów, czyli mechanicznych koni, które od wielu lat są sławne i przyciągają ludzi. Dziadek Astrid w taki sposób tracił wszystko, a ojciec dziewczyny również nie ma szczęścia. W ten oto sposób w domu rodziny Sullivan nie przelewa się, a na dodatek dostali oni nakaz eksmisji. Astrid wie, że jej rodzinie przyda się każdy przypływ gotówki, więc gdy nadarza się okazja, aby dziewczyna wzięła udział w wyścigu, nie zastanawia się dwa razy, tylko gotowa jest podjąć ryzyko, aby pomóc rodzinie. 

Przyznam szczerze, że wiązałam z tą książką duże oczekiwania. Trudno się dziwić, gdy byłam już po wspaniałej książce Ogień i woda i równie rewelacyjnym Kamieniu i soli. Miałam szczerą nadzieję, że Tytany dorównają drugiej serii autorki i wciągnie mnie do świata od pierwszych stron. Jednak nic takiego się nie stało. Nie zostałam porwana do świata, w której żyła Astrid i nie zżyłam się z bohaterką. Ciężko było mi się skupić na treści, gdyż autorka ciągle gdzieś przeskakiwała, coś się rozpoczęło i za chwilę kończyło, a pani Scott ciągle zmieniała wątek. Na dodatek rozdziały bardzo szybko się kończyły, co trochę mnie drażniło. 

Bardzo spodobało mi się oddanie głównej bohaterki rodzinie. Widać, że dziewczyna, bardzo ich kocha, gdyż była wstanie ponieś wielkie ryzyko, aby pomóc rodzinie. Astrid to postać bardzo zdeterminowana i silna, która jest gotowa do poświęceń. W tej książce nie zabraknie również drugoplanowych bohaterów, którzy są dobrze wykreowani i wnoszą do tej książki coś ciekawego. Bardzo spodobał mi się pomysł z tytanami, ale szczerze mówiąc nie tego oczekiwałam i trochę się zawiodłam w zaprezentowaniu tych stworzeń w książce. Szczerze mówiąc, myślałam, że będą one miały troszkę inną rolę, ale jakby nie patrzeć, są one ciekawym dodatkiem do książki. 

Tytany to dobra książka, która pokazuje, czym jest rodzina, przyjaźń i poświęcenie. To idealna lektura dla młodszego czytelnika, który myślę, że spędzi przy tej książce ciekawie czas. Ja nie zostałam do końca usatysfakcjonowana lekturą i trochę się przy niej wynudziłam, ale myślę, że gdybym była młodsza, to książka bardziej przypadłaby mi do gustu. Książkę polecam młodszym czytelnikom, ale również osobą, które mają ochotę na nową książkę Victorii Scott.

Za możliwość przeczytania książki, 
dziękuję wydawnictwu Iuvi

3 komentarze:

  1. Czytałam do tej pory zarówno "Ogień i woda" oraz "Kamień i sól" tej autorki (byłam urzeczona równie jak Ty - genialne książki!), ale też "Tytany". Była to dla mnie równie dobra lektura, może nie tak pełna emocji jak poprzednie, ale też wciągająca.
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele osób odbiera ją w podobny sposób. Zgadzam się z tym, że pięknie pokazuje pewne wartości w życiu człowieka :)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początku trochę obawiałam się pomysłu "mechanicznych koni", byłam bardzo przyzwyczajona do serii "Ogień i woda" i też wydawało mi się, że książka ma małe szanse jej dorównać. Jednak całkiem pozytywnie się zaskoczyłam i "Tytany" przypadły mi do gustu, również Scott, jak dla mnie, stanęła na wysokości zadania biorąc pod uwagę fakt, że to osobna, luźna historia.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń