sobota, 20 lutego 2016

179.Nieprzekraczalna granica-Colleen Hoover

Nieprzekraczalna granica, Colleen Hoover, WAB, s.298
Ocena: 9/10

Colleen Hoover to moja mistrzyni! Na prawdę. Zakochałam się w jej książkach, a każda kolejna mnie miażdży i utwierdza w przekonaniu, że Colleen Hoover jest moją ulubioną autorką. Kto by pomyślał, że gdy przeczytam Hopeless, to przepadnę, ale tak się stało z pierwszą lekturą autorki i tak się dzieje z każdą kolejną powieścią. Dziś jestem po przeczytaniu szóstej książki pani Hoover i pragnę więcej. Dziś mam dla was recenzję drugiej części historii Lake i Willa, która jest smutna i przygnębiająca, ale już teraz mogę wam powiedzieć, że była świetna.

Nieprzekraczalna granica zaczyna się kilka miesięcy później, gdzie skończyła się Pułapka uczuć, a Lake i Will mają już całkowicie inne życie. Każdy z nich ma do wychowaniu rodzeństwo, dom do utrzymania i studia, ale ta dwójka ma siebie, więc razem dają radę z przeciwnościami losu, z trudem i mimo młodego wieku stali się dorosłymi rodzicami. Wydawałoby się, że ta miłość zwycięży wszystko, jednak gdy na horyzoncie pojawia się stara miłość, a zaraz potem zazdrość i konkurencja, zaczynają się problemy. Dodatkowo jeden moment może odebrać wszystko. Zakończyć jedno życie, a zniszczyć wiele żyć. Czy los dla Lake i Willa może być jeszcze gorszy ? Czy bohaterowie mogą w końcu zaznać szczęścia ? 

Nieprzekraczalna granica nie porwała mnie od początku. Pierwsza połowa była dobra, ale to nie była Colleen Hoover i oczekiwałam więcej. Natomiast druga część to była bomba emocjonalna, a ja przez cały czas płakałam i nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje. To była Colleen Hoover i tego właśnie oczekiwałam. Totalnej rozsypki, mnóstwo emocji i złamanego serca. Autorka po raz kolejny mnie zmiażdżyła, a ja po każdej książce mam wielkiego kaca książkowego i nie mogę się otrząsnąć przez wiele dni. Jednak to tylko znaczy, że każda jej książka jest niesamowita i takie właśnie powinny być książki, że czytelnik przez wiele dni myśli o wydarzeniach i bohaterach.

Na początku książki strasznie irytowała mnie Lake. Jej zachowanie było totalnie nie na miejscu i bezsensowe. Nie mogłam zrozumieć jej toku myślenia i nie wiem, co ją kierowało. Miałam ochotę nią potrząsnąć i powiedzieć, żeby się ogarnęła. Myślałam, że przez całą książkę będzie taka nieznośna, na szczęście gdzieś w połowie poszła po rozum do głowy i była dalej starą Lake. Bardzo podobała mi się relacja całej czwórki, czyli Lake, Willa i ich rodzeństwa. Wszyscy się świetnie dogadywali, rozumieli i szanowali, jednak chyba najbardziej polubiłam tych dwóch urwisów. Świetną postacią była również Kiersten, która jak coś powiedziała, to byłam w szoku. Dziewczyna cały czas mnie zadziwiała i dzięki niej było w tej książce trochę humoru.

Nieprzekraczalna granica jest nieco inna od Pułapki uczuć. Tym razem narrację mamy z punktu widzenia Willa, co jest fajnym zabiegiem, jednak na początku nie mogłam się przyzwyczaić. Trochę brakowało mi spojrzenia Lake i narracji z jej punktu widzenia, natomiast później się do tego przyzwyczaiłam i jeszcze bardziej polubiłam Willa, o ile jeszcze to możliwe. W tej części są poruszone nieco inne problemy, niż było to w pierwszej części i tak na prawdę książka wcale nie przypomina Pułapki uczuć, ale nie martwcie się, bo Nieprzekraczalna granica jest bardzo dobra.

Oczywiście książkę polecam wszystkim ! Szczególnie fanom Colleen Hoover, jestem pewna, że się nie zawiedziecie, ani tą częścią, ani Pułapką uczuć. Tak na prawdę Nieprzekraczalna grania jest minimalnie gorsza od pierwszej części, a to tylko przez to, że strasznie na początku irytowało mnie zachowanie Lake. Jednak książka mnie zachwyciła i już nie mogę się doczekać, aż przeczytam kolejną książkę Colleen Hoover, bo w każdej jej książce się zakochuje, także jeśli jeszcze nie zapoznaliście się z twórczością autorki, to róbcie to szybko, a gwarantuję wam, że się nie zawiedziecie. 

Trylogia:
Pułapka uczuć Nieprzekraczalna granica • Ta dziewczyna



9 komentarzy:

  1. Uwielbiam Hoover, to jedna z najlepszych autorek NA. Ale wydaje mi się, że ta powieść spod jej pióra była jak dotąd dla mniej nieco słabsza niż reszta. Za bardzo chciała skrzywdzić bohaterów i utrudnić im życie, przez co popadła w melodramatyzm.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam "Pułapkę uczuć", było to na tyle dawno, że nie wzięłam się za kolejne tomy, ponieważ najzwyczajniej nie pamietam wydarzeń z pierwszego ;/
    Chyba najwyższa pora, zeby sobie przypomnieć i wziąć na drugą cześć!
    Pozdrawiam, www.annwithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze nic Coleen Hoover, ale wkrótce po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam,
    szumiabooki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z tą trylogią autorki i z tego, co słyszę wiele tracę, więc w planach mam zabranie się za nią jak najszybciej. Pozostałe wydane dotąd powieści tej autorki wręcz uwielbiam, najbardziej chyba kocham "Maybe Someday" - emocjonalna bomba, która zostawiła mnie z tysiącem myśli w głowie <3 Mam nadzieję, że "Pułapka uczuć" i kontynuacja również się takie okażą!

    Pozdrawiam,
    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Colleen Hoover! "Pułapki uczuć" jeszcze nie czytałam, ale mam ją już na swojej półce, więc niedługo się za nią zabieram ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę się na niej zawiodłam, ale i tak mi się bardzo podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie czytałam żadnej z książek tej autorki, ale chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki tej autorki jeszcze przede mną. Mam nadzieję, że będzie mi się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na tej książce nie można się zawieźć. Autorka pisze przecudownie. Czytałam tę serie jak i inne książki Colleen Hoover i są bardzo dobre. Zgadzam się jak najbardziej z twoją recenzją.
    Pozdrawiam cieplutko
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń