piątek, 28 sierpnia 2015

Stosik [5/10]

Hej. Tak jak przy ostatnim stosiku cieszyłam się, że pojawiło się u mnie tak mało książek, tak tu cieszę się, że mam tak dużo książek, bo są to prawie same perełki. Moje postanowienie do końca nie spełnia się, ale cóż na to poradzę, jak jest tyle wspaniałych książek. Dobrze, że mam jeszcze miesiąc wakacji, to jeszcze mogę całymi dniami przysiadywać przy książce :)

1. Po moim zachwycie nad Obsydianem musiałam jak najszybciej zaopatrzyć się w Onyks, zakup własny.
2. Nad morzem za śmieszną cenę upolowałam W Wersalu i Peril Tranon, więc grzech było nie wziąć.
3.Pretty Little Liars. Zepsute upolowałam na olx
4.[delirium. opowiadania] Lauren Oliver to zakup własny, RECENZJA
5.Julia. Trzy tajemnice Tehereh Mafi to efekt wymiany
6.A tu moje zakupy na nieprzeczytane.pl. Jako pierwsze mamy Dar Julii, który muszę jak najszybciej przeczytać
7.Następnie zakupiłam Szklany tron, który wszyscy tak wychwalają. Mam nadzieję, że i mi się spodoba.
8.Nowa książka Rainbow Rowell, czyli Fangirl, którą muszę szybko przeczytać
9. Źródło J.D.Horn to egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Feeria young, RECENZJA
10.Wybrana o zmroku to również egzemplarz od Ferii.
11. Ogień i woda to efekt nowej współpracy z wydawnictwem IUVI.
12. Dwa egzemplarze Wyspy potępionych, które dostałam od wydawnictwa Egmont, RECENZJA oraz KONKURS.


To chyba jak na razie największy stosik w tym roku :)
Życzę Wam miłego i świetnego weekednu, w końcu już ostatni :( Mój na pewno będzie wspaniały, bo jutro Eska Music Awards :D Może ktoś będzie ?
Pozdrawiam!

wtorek, 25 sierpnia 2015

161.Wyspa potępionych-Melissa De La Cruz [Przedpremierowo]


PREMIERA 26.08.2015

Wyspa potępionych, Melissa De La Cruz, Egmont, s.317

Baśnie i bajki były nieodłącznym elementem każdego z nas. Ja do dziś pamiętam te baśnie, które rodzice czytali mi przez sen, albo bajki, które jako dziecko oglądałam. Dziś również lubię powracać do bajek lub baśni w filmowych wersjach. Chyba jeszcze do końca z tego nie wyrosłam i od czasu do czasu lubię do nich powracać. Tak więc gdy zobaczyłam książkę w podobnych klimatach, a mianowicie Wyspa potępionych, to wiedziałam, że muszę się z nią zapoznać. 

Wyspa potępionych to miejsce, gdzie znajdują się same złe dusze. Panuje tam królowa Diabolina, która nie może pogodzić się, że nie ma magii i jest odizolowana. Jednak dzięki jednemu uczniowi, przez cienką szczelinę, którą udało się zrobić w powłoce, przedostaje się trochę magii, które pobudza mroczne perło Diaboliny. Mal, jej córka chce, aby Diabolina była z niej dumna i dlatego robi coraz bardziej niebezpieczne rzeczy i pomysły i tak oto zbiera grupkę, aby wyruszyć z nią na poszukiwanie tej mrocznej perły. Ta wyprawa będzie niebezpieczna i będzie wymagać odwagi. Czy Mal i reszta będą na tyle dzielni, że odnajdą własność Diaboliny ?

Melisse de la Cruz możecie znać z serii Błękitnokrwistych albo z Zapachu spalonych kwiatów. Ja z autorką miałam styczność właśnie przy Błękitnokrwistych i niestety ta seria nie spodobała mi się, więc nie sięgałam po więcej tomów. Jednak dałam autorce szansę i przeczytałam inną jej książkę i niestety efekt był taki sam. Książka średnio przypadła mi do gustu, styl nie za bardzo mi się spodobał i trochę zawiodłam się na Wyspie potępionych. Jednak tę książkę milej wspominam niż pierwsze spotkanie z tą autorką, jednak jak dla mnie ta książka skierowana jest dla młodszego czytelnika i dla mnie była ona po prostu za dziecinna. Język jest bardzo prosty w odbiorze, ale tak jak mówiłam, jest to książka dla młodszych osób, więc wiadomo, że nie można spodziewać się ciężkich opisów i trudnych relacji. 

Spodobał mi się pomysł połączenia różnych baśni i powrócenia do nich na nowo, ale pod innym kątem. Cały pomysł na książkę był bardzo ciekawy i dobrze zrealizowany, a bohaterowie dobrze wykreowani. Jednak ta książka była totalnie nie dla mnie. Przyznam, że momentami się nudziłam, jednak myślę, że gdybym była o co najmniej dziesięć lat młodsza, to dobrze bym się bawiła przy tej lekturze. Wyspa potępionych ma pewien urok i morał, ale ja do końca nie zostałam usatysfakcjonowana.

Wyspa potępionych nie jest zła, ale nie do końca trafia do dorosłego, jednak jeśli macie młodsze rodzeństwo, dziecko lub jakiegoś malucha w rodzinie, to jestem pewna, że ta książka im się spodoba. Ja jednak wolę te tradycyjne baśnie i przy nich pozostanę i zawsze będę do nich wracać. Jednak na pewno obejrzę film na podstawie książki o nazwie Następcy, a premiera tego filmu będzie już niedługo, bo 18 września o godzinie 18:00 na Disney Channel.

Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania książki, 
dziękuję wydawnictwu Egmont !

Dodatkowo zapraszam na konkurs z tą właśnie książką. Więcej informacji TU



piątek, 21 sierpnia 2015

160.Źródło-J.D.Horn

Źródło, J.D.Horn, Feeria, s.403

Pierwsza część Wiedźm z Savannah była bardzo dobra. Była to książka bardzo przyjemna, a tematyka bardzo mi się spodobała. Nie na co dzień czytam książki o wiedźmach i magii, szczerze mówiąc, zawsze je jakoś omijałam, jednak Ród przypadł mi do gustu i po skończeniu lektury wiedziałam, że sięgnę po kontynuację. Długo nie musiałam czekać, bo zaledwie kilka tygodni później pojawiło się Źródło, więc od razu wzięłam się za czytanie i tak oto jestem po lekturze już drugiej części Wiedźm z Savannah.

Mercy rozpoczyna nowe życie. Spada na nią wielki obowiązek, bo nie dość, że Granica wybrała ją na nową kotwiczącą, to na dodatek jest w ciąży. To wielka zmiana dla bohaterki, która od dziecka była wychowywana ze świadomością, że nie posiada żadnych magicznych zdolności, a teraz wszystkiego musi się uczyć i to jak najszybciej, tym bardziej, że niebezpieczeństw jest coraz więcej. Dodatkowo dziewczyna postanawia odnaleźć swoją siostrę, która ją zdradziła, a do miasta powraca jej matka, która przecież nie żyła. Okazuje się, że rodzina Taylorów ma więcej sekretów i tajemnic, a Mercy nie wie komu może ufać, a kto jest wrogiem. 

Źródło to bardzo dobra kontynuacja i jest lepsza od swojej poprzedniczki. Widać wielki postęp autora, jaki zrobił. Ród okazało się dobrą książką z ciekawym pomysłem, a J.D. Horn bardzo dobrze go zaczął, natomiast Źródło to dopiero petarda, wszystkie wątki poszły w bardzo fajnym i ciekawym kierunku, a całokształt wyszedł jeszcze lepiej, niż się spodziewałam. W tej części było jeszcze więcej sekretów, a autor za każdym razem zaskakiwał. Zdecydowanie omija on standardowe schematy i co chwila zaskakuje czytelnika, co zdecydowanie wyszło mu na plus. Jestem usatysfakcjonowana drugą częścią Wiedźm z Savannah, a autor przeszedł moje oczekiwania.

Jednak mam jeden problem ze Źródłem, taki sam, jak miałam przy Rodzie, a mianowicie ciężko mi się wciągnąć w książkę. Już wam tłumaczę o co mi chodzi. Jeśli siądę do czytania, to nie ma problemu, książka mnie wciąga i dobrze się ją czyta, jednak gdy już odejdę od czytania, to ciężko mi do niej powrócić i tak na prawdę prawie zawsze znajdę coś innego do roboty, niż czytanie. Szczerze mówiąc nie wiem, czym jest to spowodowane, bo mam tak pierwszy raz, ale na prawdę ciężko mi się tę książkę, jak i Ród czytało, mimo że wszystko mi się w nich spodobało, a historia była na prawdę dobra. Mam nadzieję, że nigdy coś takiego mi się nie powtórzy, bo na prawdę książkę bardzo długo mi się czytało. 

Źródło okazało się bardzo dobrą kontynuacją, a książka przy swojej poprzedniczce wypada lepiej. Autor co chwila zaskakuje, wprowadza wiele wątków, jednak czytelnik nie pogubi się, tylko z zapałem będzie śledził dalsze losy Mercy. J.D.Horn stworzył ciekawą serię, ze świetnym pomysłem i wykreował ciekawych bohaterów, których można polubić. Ja zdecydowanie jestem zadowolona, że zapoznałam się z Wiedźmami z Savannah i miło spędziłam przy nich czas, mimo że było ciężko. A wam polecam zapoznanie się z tą serią, bo jestem pewna, że się nie zawiedziecie.

Ocena:7/10

Wiedźmy z Savannah:
Ród Źródło



Książkę otrzymałam od wydawnictwu 
Feeriaza co serdecznie dziękuje !

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Konkurs! Wygraj Wyspę potępionych-Melissy de la Cruz

Dziś mam dla Was konkurs, w którym możecie wygrać Wyspę potępionych-Melissy de la Cruz, której premiera jest już 26 sierpnia ! Z racji tego, że są wakacje, dużo osób czyta teraz na zewnątrz, to pomyślałam, że zadanie będzie właśnie z tym związane. Zaraz Wam powiem, o co chodzi.

Regulamin:
1.Organizatorem konkursu jestem ja, właścicielka bloga In love with books
2.Nagrodą w konkursie są dwa egzemplarze książki Wyspy potępionych Melissy de la Cruz
a) Zastrzegam sobie prawo do odwołania konkursu, jeśli udział w nim weźmie mniej niż dziesięć osób
b)Zastrzegam sobie prawo do wyłonienia tylko jednego zwycięzcy, jeśli zgłoszeń będzie mniej niż trzydzieści
c)Zastrzegam sobie prawo do wyłonienia dwóch zwycięzców, jeśli zgłoszeń będzie co najmniej trzydzieści.
3.Konkurs obowiązuje tylko na terenie Polski
4.Wyniki zostaną ogłoszone w przeciągu 7 dni od zakończenia konkursu
5.Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w dowolnym momencie

6.Wszelkie pytania proszę kierować na adres:
blairowax3@hotmail.com
7.Konkurs trwa od dziś 17 sierpnia 2015r. do 31 sierpnia 2015r. 

8.Zadanie konkursowe:

Zrób zdjęcie książki z wakacyjnym tłem (kilka inspiracji obok) i wyślij mi je na meila blairowax3@hotmail.com z tytułem "Konkurs" oraz w treści podaj nazwę pod jaką obserwujesz mojego bloga lub/i wstaw zdjęcie na swoim profilu na Instagramie z dopiskiem #ksiazki_blair oraz z oznaczeniem mnie na zdjęciu i obserwuj mnie na instagramie @blairowa.

Mam nadzieję, że zadanie konkursowe nie jest trudne, a przyjemnie i mam nadzieję, że weźmie w tym konkursie trochę osób, abym mogła wybrać dwóch zwycięzców.

Powodzenia !

piątek, 14 sierpnia 2015

English Matters 53/2015

Totalnie uzależniłam się od magazynów English Matters i ciągle wyczekuje nowych numerów. Najnowszy, wakacyjny numer ma na okładce ma genialnego Johnnego Deppa, którego bardzo lubię, więc gdy tylko zobaczyłam okładkę, to nie mogłam się doczekać, aż w końcu w moje ręce wpadnie ten numer i tak oto jestem po przeczytaniu tego numeru.

Czym tym razem zaskoczyło nas wydawnictwo? Jak zwykle tematów jest do wyboru, do koloru, więc każdy znajdzie coś dla siebie, a oto kilka przykładowych artykułów: 
  • The Many Masks of Johnny Depp
  • On Par with the Family
  • Thirty Seconds to Mars
  • North vs South
  • Cinema International
  • Cyprus: The Bityplace of Beauty
Jak zwykle kilka artykułów mnie zaciekawiło, dzięki kilku czegoś nowego się nauczyłam, a ogólnie to miło spędziłam czas w te gorące dni czytając najnowszy numer English Matters. Ja jak zwykle jestem miło zaskoczona nowym numerem i czekam na kolejne.

A wy czytacie te magazyny ? Co w nich lubicie ? Albo czego w nich nie lubicie ? A jak jeszcze nie mieliście styczności z tymi magazynami, to serdecznie Wam polecam :)


Za możliwość zapoznania się z English Matters 
dziękuje wydawnictwu ColorFul Media!



poniedziałek, 10 sierpnia 2015

159.Obsydian-Jennifer L. Autorament

Obsydian, Jennifer L. Armentrout, Filia, s.418

O serii LUX usłyszałam bardzo dawno temu, ale broniłam się przed nią. Na początku wcale nie miałam na nią ochoty. Stwierdziłam, że nie chcę czytać kolejnej serii o standardowym schemacie, jednak ciekawość zwyciężyła i książkę kupiłam. Mimo to do książki aż tak strasznie mnie nie ciągnęło, wiedziałam, że zabiorę się za nią, ale miałam to raczej w dalekich planach. Ostatnio nadeszła mnie ochota na książkę typu Zmierzch czy Klątwa tygrysa, a Obsydian wydawał się idealny, więc po głębszym zastanowieniu się zabrałam się za książkę. I co się stało ? Prawie całą książkę przeczytałam w jeden dzień. 

Katy wraz z mamą przeprowadza się do Wirginii Zachodniej, małego i odludnego miasteczka, gdzie wszyscy się znają, a życie tu nie wydaje się takie rozrywkowe. Jej sąsiadami są bliźniacy Black, sympatyczna Dee oraz zabójczo przystojny i arogancki Daemon. Chłopak próbuje trzymać swoją siostrę i siebie z dala od Katy, bo uważa, że dziewczyna przyniesie jego rodzinie samych kłopotów. Jednak losy tych twoje ciągle się przeplatają, a gdy grozi jej niebezpieczeństwo, od razu wyrusza jej na pomoc. W miasteczku zaczynają się dziać dziwne i niewytłumaczalne rzeczy, a Katy odkrywa sekret, który zmieni jej życie i życie Blacków na zawsze. 

Ojejciu, co to była za książka ! Jestem totalnie nią zachwycona i w niej zakochana, a Obsydian był po prostu cudowny i rewelacyjny. Autorka mimo standardowego schematu stworzyła coś kosmicznego, co czyta się bardzo szybko i zakochuje się w historii. Jennifer L. Armentrout pisze rewelacyjnie, co powoduje, że książka czyta się bardzo szybko za szybko.  Pierwsza część LUX ma swoje dobre i słabe strony, ale co z tego, gdy ona mnie tak oczarowała, że już nawet nie pamiętam, co tam można nazwać na minus. Wiecie, jak to jest, że książka podoba się Wam od pierwszej strony i mimo kilku minusów, nie możecie jej nic zarzucić, bo tak się Wam spodobała i Was oczarowała. Dokładnie mam to samo z Obsydianem i jestem tą książką zachwycona.

Autorka od razu mnie kupiła, gdy przeczytałam, że główna bohaterka jest recenzentką. No i Deamon. Ohh Deamon Black, co to za postać. Od razu przypadł mi do gustu i jestem w nim totalnie zakochana. A relacja Katy i Deamona jest po prostu mistrzowska i mega uwielbiam tą parę. Deamon jest po prostu taki kochany i niesamowity, ale nie możemy zapomnieć, że jest arogancki, ale cóż, skradł moje serce  i jestem pewna, że jeszcze nie raz będę do niego wzdychać. Dee również była interesującą postacią, ale jak dla mnie, trochę za słodką, no ale przecież muszą się pojawić i takie postacie, prawda ? A Deamon i tak wynagradza mi wszystko. 

A wiecie, co jest najlepsze? To, że to dopiero pierwsza część serii i tak mi się ona spodobała, a z tego, co wszyscy mówią, ma być tylko lepiej, więc jestem cała w skowronkach. Już dawno żadna książka tak mi się nie spodobała, jak ta, a to dopiero pierwsza część, więc myślę, że cała seria mi się spodoba i będzie to jedna z moich ulubionych serii. Na razie Obsydian wędruje u mnie wysoko na liście i jest to jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku i dodatkowo, która mnie tak zachwyciła. Ja już chcę drugi tom, pragnę już Onyks.

Jaka ja byłam durna, że szybciej nie zabrałam się za Obsydian. Nie wspomnę już o tym, że na początku w ogóle mnie do tej serii nie ciągnęło. Myślę, że wtedy miałam coś z głową, bo nie wiem co mnie wtedy kusiło, abym mówiła, że ta seria mnie nie interesuje. Jednak plus jest taki, że w końcu przekonałam się i mimo wszystko zabrałam się za pierwszą część serii LUX i widzicie, co ona ze mną zrobiła. Co Deamon ze mną zrobił. Widzicie, że tylko się nią zachwycam, o moim zachwycie piszę i zachwycać się będę do końca życia.

Chyba nie muszę Wam mówić, że koniecznie musicie zabrać się za Obsydian, jeśli tego nie zrobiliście. Nie popełniajcie mojego błędu, rezygnując z tej książki, bo to będzie jeden z waszych największych błędów życiowych, mówię serio. Ta książka jest wspaniała i zwiastuje rewelacyjną serię, więc koniecznie bierzcie się za pierwszy tom serii LUX, a ja powinnam skończyć te zachwyty i powoli brać się za Onyks. A wy bierzcie się za Obsydian lub inne części z serii.

Czytajcie i zachwycajcie się!

Ocena: 10/10

Seria LUX:
Obsydian • Onyks • Opal • Origin • Opposition

czwartek, 6 sierpnia 2015

158. I nie było już nikogo-Agatha Christie

I nie było już nikogo,  Agatha Christie, Dolnośląskie, s.220

Dokładnie rok temu w wakacje sięgnęłam po moją pierwszą książkę Agathy Christie. Morderstwo w Orient Expressie bardzo mi się spodobało, autorka cały czas mnie zaskakiwała i byłam pozytywnie nastawiona na inne książki mistrzyni kryminałów. Już wtedy założyłam, że w każde wakacje zawsze będę sięgała po jakąś książkę tej autorki. Rok szybko minął, rozpoczęły się wakacje, a ja zgodnie z obietnicą sięgnęłam po drugą część z Kolekcji Kryminałów i tak oto jestem po lekturze I nie było już nikogo.

Na tajemniczą wyspę zostaje zaproszonych dziewięć obcych sobie osób pod pretekstem spotkań ze znajomymi, pracy lub urlopu. Już pierwsze spotkanie tych osób niesie za sobą tajemnicę i niebezpieczeństwo. Zostaje zabity pierwszy gość, a każde z dziewięć osób ma sekret, który zna i wyjawia tajemniczy gospodarz. Nowo poznani goście próbują poznać zagadkę i wydostać się z tajemniczej wyspy, jednak po kolei giną goście i rozpoczyna się prawdziwy horror.

Tak jak zachwyciło mnie Morderstwo w Orient Expressie, tak tu w ogóle nie mogłam się wciągnąć i książka średnio mi się spodobała. Moim zdaniem była ona mdła i trochę nudnawa, mimo że się działo i było niebezpiecznie, co powinno budzić u czytelnika ciekawość i dreszczyk. Pomysł na książkę był na prawdę dobry, jednak mi wykonanie nie przypadło do gustu i nie jestem zachwycona tą oto książką. Jestem trochę zawiedziona, bo czytając pierwszą książkę tej autorki, bawiłam się świetnie. Akcja pędziła nom stop, autorka za każdym razem mnie zaskakiwała, a koniec i tak był inny. Książka była mroczna, tajemnicza i niebezpieczna i byłam nią zachwycona. Niestety przy I nie było już nikogo było przeciwnie. Tak na prawdę z góry czytając opis książki mogłam założyć, co znajdę w jej środku i nie było momentu zaskoczenia. 

I nie było już nikogo przy Morderswie w Orient Expressie wyszło słabo, ale książka nie jest zła i ma swój urok. Oczywiście nie rezygnuje z twórczości Agathy Christie, ponieważ jestem ciekawa innych jej książek, a to, że ma miano mistrzyni kryminałów o czymś świadczy, więc muszę poznać jak najwięcej książek tej oto autorki. Polecam Wam zapoznanie się z twórczością Agathy Christie, bo to klasyka i myślę, że każdy powinien znać choć kilka książek tej Pani. Może odpuście sobie tą książkę i sięgnijcie po naprawdę coś niesamowitego. 

Ocena: 5/10

sobota, 1 sierpnia 2015

Podsumowanie Lipca

Czy połowa wakacji już minęła ? Dla mnie jeszcze nie, ale 1/3 wakacji już za mną. Czas podsumować Lipiec i rozpocząć kolejny miesiąc pełen wypoczynku, relaksu i niespodzianek. Mam nadzieję, że i Sierpień będzie wspaniały, przeczytam wiele, wspaniały książek, spędzę fajne chwile i pospotykam się ze znajomymi. A teraz zapraszam Was na podsumowanie Lipca. W tym miesiącu przeczytałam pięć książek i jest to dla mnie wspaniały wynik porównując go do czerwca, dodatkowo też nie miałam zbyt dużo czasu na czytanie, bo w końcu są wakacje, jednak mój wynik w pełni mnie satysfakcjonuje. 


 W tym miesiącu przeczytałam:

  • [delirium. opowiadania]
  • Sekret Julii
  • Toxic
  • Co, jeśli...
  • Alicja, królowa Zombi


Na początku tego miesiąca na blogu pojawił się skromny stosik. Pojawiły się również cztery recenzję, z czego trzy dla wydawnictw. Jako pierwsze, pojawiła się recenzja Toxic, później Alicji Królowej Zombi, następnie książki Co, jeśli..., a na sam koniec recenzja dodatku do trylogii delirium. W międzyczasie pojawiła się moja opinia magazynu English Matters 52/2015.  Na samym początku miesiąca wybrałam się razem z Alys na wspólne czytanie do parku, później dni były dość intensywne, bo pracowałam, jednak w połowie miesiąca musiałam podjąć ważną decyzję odnośnie pracy. Dwa tygodnie temu wyjechałam nad morze do Jarosławca. Ten miesiąc uważam za bardzo udany i bardzo dobry i mam nadzieję, że Sierpień będzie jeszcze lepszy.

Jak będzie wyglądał Sierpień? Mam w planach pójść dwa razy do kina, dodatkowo chciałabym wyjechać na weekend do Wrocławia, ale to jeszcze się okaże, czy pojadę w tym miesiącu, a pod koniec miesiąca wybieram się razem z Alys już trzeci raz na Eska Music Awart :) W Sierpniu mam w planach oczywiście czytać, czytać, spotykać się ze znajomymi i nadrabiać zaległości serialowe i filmowe <3