środa, 27 maja 2015

151.Pytania o Hollywood, czyli gwiazdy bez tajemnic-Anna Wendzikowska

Pytania o Hollywood, czyli gwiazdy bez tajemnic, Anna Wendzikowska, Liber, s.316

Wielki świat Hollywood, sławne osoby, ich życie i cały ten świat nieosiągalny dla mnie zawsze mnie interesował. Oglądanie wywiadów i filmików na youtobe było jedną z wielu czynności, które choć trochę pokazywały mi gwiazdy z innej strony. Bardzo lubię oglądać takie wywiady, bo czuję, że choć trochę są prawdziwe, a nie wyreżyserowane. Te sławne osoby są prawdziwe, odpowiadają co im akurat przyszło do głowy, gestykulują i zachowują się naturalnie, więc zawsze mi się je miło ogląda. Jednak, aby wywiad był dobry i oglądało się go przyjemnie i z zaciekawieniem, to zależy to w głównej mierze od ciekawych i dobrych pytań, a za to odpowiedzialni są właśnie dziennikarze. Ja mam jedną ulubioną dziennikarkę, którą bardzo lubię i chyba obejrzałam każdy wywiad jaki ona przeprowadziła, a mówię tu o Anni Wendzikowskiej, którą szczerze podziwiam. Gdy dowiedziałam się, że nasza polska dziennikarka wydaje książkę i to właśnie o tym co robi i co kocha, a o tym co ja w niej najbardziej lubię, to bez większych namysłów wiedziałam, że muszę ją mieć i to jak najszybciej i tak oto jestem po przeczytaniu Pytań o Hollywood, czyli gwiazdy bez tajemnic.

O czym właściwie jest ta książka. Są to odpowiedzi na wiele pytań, która dziennikarka usłyszała o świecie Hollywood: o wywiady, spotkania z gwiazdami i o całym tym życiu. Są to pytania, które większość osób zadałaby Ani, gdyby ją spotkała. Tak więc powstała oto taka książka, która odpowiada na wiele pytań, opowiada o całym tym szalonym życiu, jak to wygląda ze strony dziennikarzy, jak wyglądają przygotowania na jeden wywiad, jak jeden wywiad powstaje, jak zachowują się gwiazdy, co wolno, a czego nie wolno robić oraz subiektywne opinie autorki. Pani Wendzikowska opisuje spotkania, pierwsze wrażenia, które o dziwo nie raz nie są pozytywne, jak gwiazdy się zachowują, i mimo że powinni być profesjonalni, to okazuje się, że wiele z nich jest kapryśni i niezadowoleni. Autorka krótko i na temat opisuje takie spotkania, na co zwróciła uwagę, co jej się spodobało, co zapamiętała i co by zmieniła. Dodatkowo są zamieszczone zdjęcia z wywiadów, co daje obraz, który można sobie wyobrazić czytając o danym spotkaniu.

Książka składa z kilku części. Na początku jest wstęp do środowiska dziennikarskiego, jak wygląda życie autorki na tle zawodowych, jak to się wszystko zaczęło i jak wygląda. Następnie mamy opis wywiadów, które Ania Wendzikowska przeprowadziła, jak to z jej strony wygląda i jak to zapamiętała oraz jej wrażenie o gwieździe, z którą mogła porozmawiać. Kolejny rozdział nazywa się Prada i mity o Hollywood, który akurat najmniej mnie zainteresował, więc nie będę się o nim rozpisywać. Później jest rozdział poświęcony spotkaniom i szczegółowe rozmowy, które autorka zapamiętała najbardziej. I na sam koniec opis wybranych dni dziennikarki. I zdjęcia, dużo zdjęć, które są świetnym dodatkiem. 

W książce każdy znajdzie coś dla siebie. Pani Wendzikowska opisała wywiady z różnorodnymi osobami, tak więc każdy znajdzie osobę, o której chętnie coś przeczyta. Ja znalazłam wiele, interesujących opisów spotkań z gwiazdami, o których chętnie przeczytałam i o których przeczytałam coś nowego. Książka jest ciekawym obrazem gwiazd, których znamy z filmów. Mi książka bardzo się spodobała, jest ona idealna na relaksujące chwile i ciekawa. Jeśli ktoś lubi oglądać wywiady, interesuję się światem Hollywood lub po prostu interesuję go taka tematyka, to szczerze polecam. 

piątek, 22 maja 2015

150.Requiem-Lauren Oliver

[requiem], Lauren Oliver, Otwarte, s.390

Na początku roku obiecałam sobie, że gdy do końca nie będę zdecydowana, co mam czytać i wygrzebię się z egzemplarzy recenzenckich, to będę nadrabiała swoje zaległości. Taki był właśnie moment ostatnio, gdy nie do końca byłam pewna, co mam teraz czytać. Stwierdziłam, że to właśnie ten moment, aby wsiąść do czytania książkę, która znajduje się na mojej półce już kilka, ładnych miesięcy. Wybór padł na [requiem], które na półce leży już prawe dwa lata, a przez tą książkę zawsze stawiam opór z rozpoczęciem nowych serii, gdyż ta książka to ostatnia część trylogii, a ja wole mieć jak najmniej rozpoczętych serii, więc wolałam najpierw skończyć [requiem], a później rozpocząć kolejną, nową serię. Teraz jestem po przeczytaniu tej oto lektury, a oto moja opinia. 

Życie w Głuszy jest coraz bardziej niebezpieczne. Władze miast chcą zniszczyć Odmieńców i wysyłają wojska, aby te zrównały z ziemią tereny osiedlone. Lena wraz ze wszystkimi, nowymi przyjaciółmi muszą uważać na każdym kroku, bo niebezpieczeństwo jest wszędzie. Dodatkowo sprawy sercowe dziewczyny nie mają się za dobrze. Lena chciała rozpocząć nowy etap w życiu z Julianem, jednak niespodziewanie zjawia się Alex, chłopak ze snów, pierwsza miłość Leny. Jednak to nie jest już ten sam Alex, tylko chłopkach po przejściach, który dużo przeżył i dużo wycierpiał. 

Po drugiej stronie muru Hana rozpoczyna nowe życie. Życie osoby wyleczonej, która jest już ustawiona. Hana przygotowuje się do ślubu, z nowym burmistrzem Portland-Fredem. Wszystkie oczy miasta są zwrócone na przyszłych małżonków, jednak nic nie jest tak kolorowe, jakby się wydawało. Fred ma dwie twarze, które jedna jest jeszcze gorsza od drugiej, natomiast Hana ma wiele wątpliwości co do nowego życia, co do starego życia i co do przyszłego męża. Dziewczyna musi odpowiedzieć sobie na wiele pytań i uporać się z demonami z przeszłości. Czy dziewczyny zaznają w końcu spokój ? Czy będą kiedykolwiek szczęśliwe ?

Z tą książką zwlekałam na prawdę długo. Dwa lata to kawał czasu, ale jedynie mogę się wytłumaczyć tym, że gdy miałam ochotę na [requiem], to książka jeszcze nie została wydana w Polsce, natomiast gdy w końcu ją miałam, to mój cały zapał i ochota gdzieś zniknęła i nie miałam ochoty czytać dalszych losów Leny. A przecież nic na siłę, prawda? Nie ma co się zmuszać. Na każdą książkę przyjdzie odpowiedni czas i mimo że czas na przeczytanie [requiem] przyszedł dopiero po dwóch latach, to za to czytałam ją z wielką ochotą i zapałem. Tak więc nie ma co zmuszać się do czytania książek, bo każda będzie miała swoje pięć minut.

[Requiem] podzielone jest na dwie narratorki, co bardzo mi się spodobało. Na początku bałam się tego pomysłu, bo jak można czytać książkę, gdzie akcja dzieje się w dwóch miejscach jednocześnie i są dwie historie, natomiast autorka poradziła sobie z tym zabiegiem i wyszedł jej rewelacyjnie. W książce narratorką jest Lena, która opowiada o życiu  w Głuszy i o problemach jakie się tam znajdują oraz Hana, która opowiada o życiu w Portland już po zabiegu. Jak dla mnie jest to świetny pomysł, bo widzimy jak wygląda życie w Portland i poza jego murami.

Nie spodobało mi się zakończenie książki. Jestem zła na autorkę, że napisała takie otwarte zakończenie i nie wiemy, co się wydarzy i jak to wszystko będzie wyglądać. Czytelnik ma się domyśleć, co będzie dalej, ale przecież ja nie po to czekałam tyle miesięcy, aby i tak w końcu nie dowiedzieć się jak teraz będzie wyglądać życie w Portland i co najważniejsze, czy miłość Alexa i Leny przetrwa, bo przecież o to od samego początku chodzi. Jestem zła i na prawdę bardzo się zawiodłam, bo już chciałam wiedzieć, już chciałam się dowiedzieć i poznać zakończenie i wybór Leny, niestety nie dane nam jest to wiedzieć, a szkoda.

Nadszedł czas pożegnać się z historią Leny i z bohaterami. To już koniec książki o miłości, która jest na prawdę interesująca i warto się z nią zapoznać. Miłość jako choroba jest świetną tematyką i warto się z nią zapoznać, ponieważ książka pokazuje jak wygląda życie, gdy odebrane jest człowiekowi jedno z najpiękniejszych uczuć i stawia nowe światło na to. Polecam tę książkę, jak i całą serię, chociaż mam wrażenie, że tylko ja zostałam w tyle z trylogią Lauren Oliver, ale na szczęście już wszystko nadrobiłam.

Ocena: 8/10

Trylogia:
Oraz mój wywiad z Lauren Oliver




sobota, 16 maja 2015

149.Anelfall. Penryn i Świat Po-Susan Ee

Angelfall. Penryn i świat po, Susan Ee, Filia, ebook, s.306 

Pierwsza część Angelfall bardzo mi się spodobała. Świat wykreowany przez Susan Ee, mimo że był straszny i brutalny, spodobał mi się. Było to coś innego, inna wizja końca świata i anioły, a szczególnie jeden anioł, w którym się zakochałam. Opowieść Penryn o końcu świata tak mnie porwała , że nie wiedziałam, kiedy pochłonęłam tą książkę. Wywarła ona na mnie wielkie wrażenie i z zachwytem zabrałam się za drugą część.

Penryn i Raffe roztają się. Ona musi przerwać w nowym otoczeniu, a on musi wymierzyć sprawiedliwość. Wszyscy w ruchu oporu uważają rodzinę Penryn za dziwolągów. Dziewczyna według nich zmartwychwstała, Paige jest potworem, a jej matka to wariatka, także Penryn musi mieć wszystko pod kontrolą, jednakże po pewnym incydencie mała Paige ucieka, a jej siostra razem z matką muszą opuścić schronienie. Siedemnastolatka wyrusza na poszukiwanie swojej siostry. Na jej drodze jest raz lepiej, a raz gorzej, aż w końcu spotyka mężczyznę, którego codziennie wypatrywała.

Pierwsza część Angelfall spodobała mi się o wiele bardziej. Niestety przy tej części trochę się zawiodłam. Zdecydowanie brakowało mi Raffe, dla którego tak na prawdę czytałam książkę. Druga sprawa to fabuła, która przez połowę była nudna i całkowicie nie miałam ochoty czytać, ale w końcu po jakimś czasie coś się rozkręciło, ale niestety to nie było to. Ta część jest zdecydowanie słabsza od poprzedniczki, ale mam nadzieję, że trzecia część będzie zdecydowanie lepsza. 

Uwielbiam relację pomiędzy Penryn i Raffe. Są oni tacy kochani, a szczególnie boski anioł. Na duży plus muszę uznać fakt, że na wiek Penryn, czyli siedemnaście lat, autorka nie starała się na siłę zrobić z niej dorosłej. To prawda, że dziewczyna jest bardzo odpowiedzialna i silna, ale do tego zmusiła ją jej sytuacja w rodzinie, jednak jak każda nastolatka, Penryn od czasu do czasu fantazjuje o pewnym chłopaku i zdarza się jej zachowywać jak zwykła nastolatka

Anelfall. Penryn i Świat Po to słaba kontynuacja, ale nie jest jeszcze taka zła. Wiadomo, że po tak dobrej pierwszej części czytelnik oczekuje jeszcze lepszej kolejnej części, ale może ja po prostu za dużo wymagałam. Na pewno przeczytam trzecią część historii Penryn i Raffe, bo muszę dowiedzieć się, co będzie dalej. Mam nadzieję, że książka wyjdzie już niedługo. A was zachęcam do zapoznania się z Angelfall, bo na prawdę warto. Susan Ee stworzyła nowy świat, który czytelnicy na pewno pokochają.

Ocena: 6/10

piątek, 8 maja 2015

148.Nie oddam dzieci!-Katarzyna Michalak

Nie oddam dzieci!, Katarzyna Michalak, Literackie, s.247

Katarzyna Michalak w Polsce jest bardzo dobrze znana. Napisała wiele książek, które znajdowały się w czołówkach. Jej książki pokazują codzienne życie, miłość i otaczający nas świat, dlatego może trafia do takiego grona czytelników. Ja autorkę znałam jedynie z Gry o Ferrin, ale tak na prawdę z literatury pięknej ona słynie. Już dawno postanowiłam sięgnąć po jakąś książkę z tego właśnie gatunku. Ostatnio miałam okazję zapoznać się z najnowszą książką pani Michalak, a mianowicie Nie oddam dzieci!. Tego typu książki nie są mi dość bliskie, ale byłam bardzo ciekawa, jak odbiorę tę książkę. 

Rodzina Sokołowskich jest idealna. Michał jest znanym doktorem, a jego żona Marta jest w ciąży z czwartym dzieckiem. Posiadają piękny dom, dobrą reputację i wyglądają na szczęśliwą rodzinę. Jednak Marcie i jej dzieciom brakuję jednego-Michała, który ciągle jest w pracy, a jego życie toczy się tylko i wyłącznie w szpitalu. W trzecie urodziny ich najmłodszego synka miało być pięknie. Mieli być goście, a rodzina Sokołowskich w końcu miała spędzić trochę czasu razem. Niestety Michał znowu musiał zostać w szpitalu i nie miał kto odebrać Antosia z przedszkola. Ten obowiązek spadł na Martę, która pojechała odebrać synka i pojechała do szpitala, aby jej mąż choć na chwilkę zobaczył najmłodsze dziecko w dniu jego urodzin. Jednak ten jak zawsze się spieszył, bo znowu był wzywany na operację. Gdyby wiedział, że to było ostatnie spotkanie z Martą i ich najmłodszym synkiem...

Los chciał, aby Michał na pierwszym miejscu postawił rodzinę, a nie pracę, jednak ten czyn zabrał mu w śmiertelnym wypadku ukochaną żonę i najmłodszego syna. W zamian dostał Stasia-noworodka, którego udało się uratować i wyciągnąć z nieżyjącej już Marty, jednak śmierć obojga bliskich mu osób to był cios, którego Michał nie mógł przeboleć. W domu Sokołowskich działo się źle, mężczyzna popadł w depresję, co odbijało się na dzieciach. Bardzo ich kochał i powtarzał, że będzie żył dla nich, tylko czy nie było za późno ? Michał zbyt długo walczył ze tragiczną śmiercią bliskich mu osób i nie zauważył, że może stracić kolejne-swoje dzieci, które chcą mu zabrać.

Nie oddam dzieci! na prawdę mną wstrząsała. Rzadko sięgam po literaturę, gdzie śmierć i smutek po niej jest nieodłącznym i głównym elementem w historii. Jednak te zjawiska są tak naturalne i codzienne, że każdego spotkają. Śmierć bliskiej osoby jest tragiczna i bardzo bolesna, a każdy radzi sobie z nią na swój sposób. Przy tej książce płakałam, co nie zdarza mi się często. Płakałam, jak Marta umierała, płakałam, jak ratowali jej synka, płakałam, jak Michał dowiadywał się o tragicznej śmierci i płakałam pod koniec. Jednak w książce był pewien fragment, który całkowicie nie pasował mi do historii. W pewnym momencie ten klimat zniknął i pojawiło się coś, co kompletnie nie pasowało. Był to moment, kiedy Michał na swój sposób radził sobie z tragicznym losem, chociaż kompletnie jego postępowania nie rozumiałam. Cierpi z powodu żony i synka, ale ma jeszcze trójkę dzieci, którzy też cierpią i dodatkowo muszą sobie radzić ze wszystkim sami. Jego najstarsza córka ma dopiero trzynaście lat, a musiała zajmować się młodszym rodzeństwem i domem, bo jej ojca nie było na to stać. Dopiero później, gdy Michał się opamiętał i zobaczył, jaki los może go za chwilę spotkać, znowu pojawiło się to coś, co sprawiło, że książka była taka, jak na początku. 

Książka porusza taką tematykę, która może przytrafić się każdemu z nas. Autorka na swój sposób pokazała, jak człowiek cierpi z utraty bliskich mu osób i jak radzi sobie później. Jest kilka morałów w tej książce, które mi się spodobały. Jeden z ważnych morałów jest taki, że rodzinna i przyjaciele są najważniejsi i nie warto rezygnować z niej dla pracy, bo później może być już za późno, tak jak to było w przypadku Michała. Katarzyna Michalak pokazuje, jak szczęśliwa i spełniona rodzina może zostać zniszczona w ciągu jednej chwili. Życie jest krótkie i warto o nie dbać i cieszyć się nim. Warto dbać o relacje z bliskimi i przyjaciółmi, bo czas szybko leci i nie obejrzymy się, jak już jutra nie będzie.

Nie oddam dzieci! to dobra książka, która spodobała mi się, jednak czegoś mi w niej brakowało. Były emocje i była prawdziwa i realistyczna historia, jednak nie było momentu zaskoczenia i będąc na początku historii, dokładnie mogłam powiedzieć, co stanie się na samym końcu i jak będzie wyglądać cała ta książka. Niestety nie było momentu zaskoczenia i książka była dość przewidywalna, ale polecam tę książkę bo takie historie są potrzebne, a Nie oddam dzieci! jest bardzo emocjonująca. 

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki, 
dziękuje wydawnictwo Literackiemu!

niedziela, 3 maja 2015

Stosik [3/2015]

Hej. Mamy nowy miesiąc, a za tym idzie nowy stosik ! Posty ze stosikami są jedne z moich ulubionych na blogach, a Wy jak do tego podchodzicie ? Lubicie oglądać najnowsze zdobycze innych i pokazywać własne ? Przez dwa miesiące przybyło do mnie trochę książek, ale cieszę się, że dalej trzymam się postanowienia noworocznego, a książek, które kupiłam jest tylko pięć. Ogólnie w tym roku jakoś mało książek do przychodzi i dobrze, gdyż muszę nadrobić zaległości i powoli zmierzam ku temu.

Zaczynając o góry:
1."W imię miłości" Katarzyna Michalak-zakup własny za jedyne 5,90 zł, idealna okazja;
2."Nie oddam dzieci!" Katarzyna Michalak-egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Literackiego;
3."Obsydian"Jennifer L.Armentrout-zakup własny. Zobaczymy, co wszyscy widzą w tej serii;
4."DUFF" Kody Keplinger-egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Harlequin, Recenzja;
5."Will Grayson, Will Grayson"-zakup własny z okazji Dnia książki;
6."Eleonora&Park" Rainbow Rowell-zakup własny, niestety książka okazała się słaba, jak na szał wokół niej, Recenzja;
7."Czerwona królowa"Victoria Aveyard-zakup własny;
8."Ród" J.D.Horm-egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Feeria;
9."Szepty o wschodzie księżyca" C.C.Hunter-j.w. Recenzja;
10."Razem będzie lepiej" Jojo Moyes-egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Znak Literanova, Recenzja;
11."Talon" Julie Kagawa-egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Harlequin, Recenzja.

Jak widzicie, liczba książek jakich do mnie przybyły w ciągu dwóch miesięcy nie jest duża, ale jestem zadowolona z niej i już nie mogę się doczekać, aż się za każdą z książek zabiorę. A wy czytaliście coś ? Polecacie? Albo co byście chcieli?




piątek, 1 maja 2015

Podsumowanie kwietnia


Czy jest już maj ? Nie mogę w to uwierzyć ! Dokładnie rok temu pisałam przez cały miesiąc maturę, a czuję, jakby było to zaledwie kilka miesięcy temu. Nie tak dawno rozpoczynałam studia, a już za chwilę będę miała kolejną sesję. Jestem załamana tym faktem, że czas tak szybko pędzi, a człowiek nie ma na nic czasu i się starzeje. Pewnie sobie myślicie, co dwudziestolatka może o tym wiedzieć, ale gdy spotykam się ze znajomymi raz na kilka miesięcy, z którymi spotykałam się codziennie, to każda chwila jest cenna, a każde spotkanie pokazuje, jak człowiek się zmienia przez te kilka tygodni. Ale jestem również szczęśliwa, że wszystko idzie po mojej myśli i wszystko mi się układa.


W tym miesiącu przeczytałam:
  • DUFF
  • Pretty Little Liars. Niewiarygodne
  • Eleonora&Park
  • Szepty o wschodzie księżyca
  • Razem będzie lepiej


Ten miesiąc był dość intensywny pod względem nauki, ale pewnie jak u większości z Was. Na blogu pojawiły się cztery recenzję. Na pierwszy ogień poszły Szepty o wchodzie księżyca, które miło mnie zaskoczyły. Następnie była Eleonora&Park, która okazała się słabą książką i zawiodłam się na tej pozycji. Później przyszedł czas na DUFF, który okazał się dobrym odmóżdżaczem, a na samym końcu pojawiła się recenzja książki Razem będzie lepiej. W tym miesiącu zrecenzowałam również najnowszy numer magazynu English Matters. Jak widzicie, na blogach rzadko coś piszę. Staram się dodawać coś raz na tydzień, ale studia i nauka zabierają cały mój czas, ale nie myślcie, że Was opuściłam :) Tu nie pojawiam się za często, ale możecie mnie śledzić na Instagramie, albo na Snapchacie @blairowa tam to dodaje snapy niemalże codziennie, tak więc zapraszam do obserwowania mnie. 

Jak będzie maj ? W tym miesiącu będą moje urodziny i w końcu spędzę je spokojnie, gdyż rok temu stresowałam się maturą i wynikami, a dwa lata temu miałam osiemnastkę, więc było wielkie podekscytowanie. W mają na pewno nie opuści mnie nauka, bo zbliżająca się sesja i zaliczenia dają już o sobie znać. W Mają na pewno będę czytać, więc nie musicie się martwić. Recenzję będą się pojawiały, mam kilka egzemplarzy recenzenckich w planach, więc będzie ciekawie. Ale jak zwykle czas pokaże, co ciekawego i interesującego wydarzy się w tym miesiącu. Na razie rozpoczęła się majówka, wiec czas na chwilę odpocząć i dobrze się bawić ze znajomymi.