środa, 28 stycznia 2015

136.Naucz się uczyć-Sebastian Leitner

Naucz się uczyć, Sebastian Leitner, Czarna Owca, s.303

Nigdy nie czytam poradników o metodach i sposobach nauki, bo uważam, że każdy ma swój sposób na przyswojenie sobie materiału, a ja po wielu latach nauki opracowałam własny system, który jest dla mnie skuteczny. Jednakże gdy pierwszy raz usłyszałam o tej książce, to nabrałam na nią ochoty. Stwierdziłam, że może warto zapoznać się z taką książką, która być może wniesie coś do mojego sposobu nauczania, a myśl, że już niedługo moja pierwsza sesja i jestem nią trochę przerażona, to pomyślałam, że to chyba idealny moment, aby zapoznać się z tego typu książką.

O czym ta książka jest ? Tak na prawdę o wszystkim, co związane jest z nauką. W tym poradniku znajdziemy sposoby nauki, które są nieskuteczne i dzięki którym uczeń marnuje swój czas, poznamy skuteczne metody nauki i triki zapamiętania materiału. Książka przedstawia również psychologiczne podejście do nauki, tłumaczy dlaczego jest tak, a nie inaczej i bliżej przedstawia na jakiej zasadzie działa nasza pamieć. A to wszystko jest przedstawione w  bardzo fajny sposób, że czyta się szybko i przyjemnie, a dodatkowo wszystkie informacje zapamiętujemy i chcemy jak najszybciej wykorzystać i sprawdzić, czy na prawdę są skuteczne.

Nie wiedziałam co mogę oczekiwać po tym poradniku. Z góry założyłam, że takie poradniki są nudne, ale stwierdziłam, że jak mają być pomocne, to warto się pomęczyć. Na szczęście pan Leitner od samego początku mnie zaskoczył i po przeczytaniu pierwszego akapitu (tak, dobrze czytacie), byłam bardzo ciekawa co w tej książce znajdę. Autor ma rewelacyjny styl, wie, jak podejść do czytelnika i zostałam miło zaskoczona tym, że taki poradnik może być ciekawy i że można czytać go z przyjemnością. Jest to wielki plus, no bo nie dość że czytamy coś interesującego i napisane tak fajnym językiem, to dodatkowo się uczymy i poznajemy różne, ciekawe wskazówki, które można wykorzystać. 

Jestem miło zaskoczona tym poradnikiem. Znalazłam w nim wiele, interesujących faktów oraz trików, które na pewno wykorzystam do nauki na egzaminy. Polecam ją każdemu, kto się uczy, bo ta książka jest na prawdę fajna i jestem pewna, że wiele z was odkryje w niej ciekawe porady, a wasza nauka będzie jeszcze skuteczniejsza. Więc jeśli jesteś studentem, uczniem, nauczycielem lub uczysz się języków, to ta książka jest dla Was. Polecam. 

Za możliwość przeczytania ksiażki 
dziękuje wydawnictwu Cztery Głowy !

sobota, 24 stycznia 2015

English Matters 11/2015, 49/2014, 50/2015

Nie czytam systematycznie gazet lub magazynów, bo po porostu nie mam czasu, aby czytać o tym co robiła jakaś autorka, w co ubrała się piosenkarka na swój koncert albo co jest teraz modne. Wole ten mój wolny czas spędzić bardziej efektywnie i jak mam już chwilę relaksu, to sięgam po magazyny English Matters, z którymi po pierwsze spędzam miło czas, po drugie dowiaduję się wiele ciekawych rzeczy, a po trzecie uczę się i doszkalam swój język. Chyba nie muszę Wam już po raz kolejny mówić, że te magazyny są genialne i każdy, kto zna język angielski, powinien się z nimi zapoznać. Ja od roku nie mam lekcji angielskiego, ale zauważyłam, że mój angielski stał się bardziej efektywny dzięki czytaniu tych magazynów, niż dzięki chodzeniu na zajęcia z języka angielskiego. Tak więc zawsze i wszędzie będę namawiała do zapoznania się z tymi magazynami, bo na prawdę warto.

11/50
Wydane specjalne dla kobiet, w którym znajdziemy tematy kobiece. W tym numerze możemy poczytać na takie tematy, jak:

  • Internet to the Rescue!
  • Botox: A Safe Poison?
  • Natural Beauty in the Fridge
  • Sway with Tatum
  • A Cosmetic Exercise
Bardzo spodobał mi się ten numer i fajnie, że wydawnictwo wyszło z taką inicjatywą, aby wydać numer specjalny dla kobiet jak i dla mężczyzn

49/2014
Już sama okładka zachęca, prawda fani Sherlocka Holmesa ? Jak zobaczyłam okładkę najnowszego numeru w internecie to już nie mogłam się doczekać, aż się z nim zapoznam. A o czym możemy poczytać w tym numerze? Między innymi na takie tematy, jak:

  • The Meteoric Rise of Benedict Cumberbatch
  • Elementary, My Dear Watson!
  • Vlogging It Out
  • The Melting Pot of Beijing
  • Telephoning in English
W tym numerze zdecydowanie spodobały mi się artykuły związane z Shelockiem. A dodatkowo mamy horoskop. 

50/2015
A na okładce pierwszego numeru z tego roku jest ukazana para książęca z synkiem, których osobiście uwielbiam, więc za ten numer ponownie zabrałam się z wielką ekscytacją. A jakie tematy wydawnictwo przygotowało na nowy rok ? Oto kilka z nich:
  • Budding Royals
  • Making Learning Easier
  • Grey Uncovered
  • University with a Soul
  • Dizzying Amsterdam

Ja jak zwykle zostałam mile zaskoczona i znalazłam wiele ciekawych artykułów, które bardzo mi się spodobały. Myślę, że nie muszę Was któryś raz z kolei zachęcać do tych magazynów, bo są one warte uwagi i warto się z nimi zapoznać. A jeśli nie z magazynami po angielski, to wydawnictwo ma magazyny również w innych językach, z którymi warto się zapoznać. Mi nie pozostaje nic innego, jak czekać na kolejny numer, a Was zachęcam jeszcze raz do zapoznania się z English Matters.


Za możliwość zapoznania się z English Matters 
dziękuje wydawnictwu ColorFul Media!

środa, 21 stycznia 2015

Trzecia rocznica bloga !

Jej, jak ten czas szybko leci. In love with books kończy dziś TRZY lata ! Nie mogę uwierzyć, że już tyle minęło, a ja dalej czuję się jakbym dopiero zaczynała swoja przygodę z blogiem recenzenckim, gdzie poznaje nowych ludzi, poznaje wiele, wspaniałych książek i odkrywam nowe filmy i seriale. Blog zmienił moje życie i jest to mój kawałek teraźniejszości. Bloga traktuję jako pracę, ale tą przyjemną, którą kocham i przede wszystkim uwielbiam, ale to wszystko dzięki Wam !

Nie będę dziękowała wszystkim z osobna, tak jak to było rok temu, bo jeszcze uśniecie, ale chciałabym Wam PODZIĘKOWAĆ za wszystko! Za to że czytacie moje notki, komentujecie, pytacie i oceniacie. Dziękuje również wydawnictwom za daną mi szansę i za to, że mogę recenzować dla was książki. Jak blog zmienił moje życie ? Niesamowicie! Nie wiem, kim bym była i jak moje życie by wyglądało. Znalazłam swoje miejsce w sieci i cieszę się, że te miejsce jest właśnie tu, że mogę robić to co kocham, spełniać się i poznawać ludzi o takiej samej pasji.


DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJE ! 
Ten blog nie istnieje tylko dzięki mnie, ale również dzięki Wam, bo gdyby nie wy, to mnie tu by nie był. Taka jest prawda In love with books istnieje dzięki Wam :3

Krótko i na temat, ale napisałam to, co o czym myślałam już od kilku tygodni, a nie chciałam Was zbytnio zanudzić, tak więc dziękuje jeszcze raz i idę świętować, jak na ksiażkoholika przystało <3

piątek, 16 stycznia 2015

135.Łowcy Głów-Jo Nesbø

Łowcy Głów, Jo Nesbø, Publicat, s.219

Z nazwiskiem Jo Nesbø spotkałam się już wiele lat, ale jakoś szczególnie nie ciągnęło mnie do tego autora. Jest to spowodowane tym, że kiedyś rzadko czytałam kryminały, jednakże teraz, gdy coraz częściej zaczęłam sięgać po ten gatunek, zdecydowałam, że będę musiała zapoznać się z tym autorem, tym bardziej, że jest on norwegiem, a przecież skandynawskie kryminały są przecież najlepsze. Tak więc na mojej półce zagościły trzy książki tego autora, dwie z nich to kolejne części jakieś serii, a trzecia to jednotomowa książka, tak więc za nią się zabrałam i tak w jeden weekend przeczytałam moją pierwszą książkę Jo Nesbø.

Roger Brown to jeden z najlepszych Łowców Głów w Oslo. Dodatkowo ma wszystko, o czym marzył. Piękną żonę, wielki dom, drogi samochód i dobrą reputacje. Jednak elegancka willa jest bardzo droga, więc Brown oprócz pracy w firmie rekrutacyjnej kradnie drogie obrazy. Na jego drodze pojawia się Clas Greve, który za wszelką cenę chce pracować w jeden firmie, gdzie rekrutację na stanowisko przeprowadza wybitny łowca głów. Roger Brow nie wie, że spotkanie z tym mężczyzną ściąga na niego wiele intryg i zaczyna się walka o życie i przetrwanie. 

Łowca Głów to na ogół krótka książka, którą trochę bałam się czytać. Po pierwsze nie wyobrażałam sobie, żeby dobry kryminał może być taki króciutki, a po drugie to było moje pierwsze spotkanie z Jo Nesbø i bałam się, że autor mnie nie zadowoli, albo że wybiorę na pierwszy raz słabą książkę. Na szczęście moje obawy były niesłuszne, a przy tej książce bawiłam się dobrze. Może ten kryminał nie jest za dobry i nie zadowolił mnie w stu procentach, ale mimo wszystko jestem zadowolona po lekturze i zdecydowanie sięgnę po inne książki tego autora. 


Bardzo spodobał mi się styl autora i te jego opisy, które przeważnie mi przeszkadzają. Jo Nesbø bardzo fajnie opisywał rekrutację krok po kroku przeprowadzane przez Rogera oraz jego tok myślenia, a najlepsze jest to, że ja się na swoim kierunku tego wszystkiego się uczę, więc o wiele bardziej rozumiałam ten cały schemat, jak i jeszcze mogłam się pouczyć i zobaczyć to wszystko w praktyce.  Ale to nie tylko. Autor wszystko opisywał dokładnie i bardzo ciekawie, więc wszystko było dobrze wyjaśnione. Zbrodnie, zabójstwa lub zwykły dzień łowcy głów był w taki sposób opisany, że wszystko się rozumiało, a niestety nie w każdym kryminale wszystko jest przejrzyste. 


Ogólnie mówiąc moje pierwsze spotkanie z tym autorem uważam za udane i na pewno sięgnę po kolejne książki z pióra Jo Nesbø. Łowcy Głów to nie jest jakaś wybitna książka, ale przyjemna lektura, jeśli chcemy spędzić miło czas z dobrą książką w weekend. Kubek ciepłej herbaty, przytulny kocyk i zestaw gotowy, aby zasiąść na kilka godzin do kryminału z Rogerem Brownem w roli głównej. Łowcy Głów to idealna lektura, aby spędzić miło kilka godzin z interesującym kryminałem.


Ocena 5/10

niedziela, 11 stycznia 2015

Fiszki: Gramatyka dla początkujących A1-A2


Fiszki to metoda nauki języka, która nie jest mi obca. W szkole średniej zawsze robiłam sobie fiszki ze słówkami, aby móc uczyć się i lepiej zapamiętywać. Również z fiszkami do wydawnictwa Cztery głowy moja nauka języka angielskiego trwa już prawie trzy lata, tak więc już trochę ćwiczyłam i uczyłam się za pomocą słynnych fiszek. Jaki efekt ? Jak najbardziej pozytywny.

Fiszki mają to do siebie, że są wygodnym i skutecznym sposobem nauki słówek. Z jednej strony piszemy słówko np. Imagination a z drugiej tłumaczymy sobie na Wyobraźnię. Prawda, że proste. Nie ma żadnej trudności, aby umieć robić takie karteczki, a uwierzcie mi, że taka metoda jest na prawdę skuteczna. Ja nie wyobrażam sobie nauki bez robienia fiszek, aby móc uczyć  i sprawdzać się, ale każdy musi znaleźć odpowiednią metodę dla siebie. Ja dopiero przekonałam się, że fiszki są odpowiednie dla mnie dopiero w Liceum.

Nie spodziewałam się, że wydawnictwo Cztery głowy może mnie czymś jeszcze zaskoczyć związku z fiszkami, a jednak ! Stworzyli oni teraz gramatykę na małych kwadracikach, co jest strzałem w dziesiątkę, bo teraz jeśli chcemy uczyć się gramatyki, nie musimy wyciągać wielkich cegieł tzw. książek i przewijać ciągle kartki, aby uczyć się konstrukcji gramatycznych. Ja i tak nigdy nie umiałam uczyć się z książki, bo ja wszytko muszę mieć rozłożone, więc wszystko zapisywałam i tak na oddzielnych kartach, pisałam własne notatki i uwagi i dopiero wtedy mogłam spokojnie uczyć się gramatyki. Natomiast teraz, najważniejsze rzeczy gramatyczne mam skumulowane w jednym miejscu i mogę cieszyć się gramatyką w fiszkach.

Gramatyka dla początkujących A1 i A2 jest wprawdzie, jak sama nazwa mówi, dla początkujących, ale nic nie szkodzi. Przecież nikt nie jest geniuszem z języka angielskiego i zawsze warto przypomnieć sobie te najważniejsze rzeczy, a prawdą jest, że człowiek zawsze zapomina tych najprostszych informacji, tak więc te oto fiszki są bardzo dobre dla mnie, gdyż ja, która od roku nie ma w szkole języka angielskiego, mogę sobie ćwiczyć i przypominać te najważniejsze rzeczy, mimo że je znam.

Co mogę Wam jeszcze powiedzieć o fiszkach? Oczywiście polecam je każdemu z was i zawsze będę je polecała jako metoda do nauki. Na prawdę jest to fajny i skuteczny sposób, aby uczyć się języka obcego. Spróbujcie ! Już wiele osób skutecznie (na)uczyło się języka obcego za pomocą fiszek i może i Wam się one spodobają =) A jeśli dopiero zamierzacie uczyć się za pomocą fiszek to koniecznie sięgnijcie po te z wydawnictwa Cztery głowy, gdy te wydawnictwo skutecznie zwraca uwagę na rzeczy najważniejsze i które w życiu się przydadzą.

Za możliwość skorzystania z fiszek bardzo 
dziękuje wydawnictwu Cztery Głowy !


wtorek, 6 stycznia 2015

134.Miasto Niebiańskiego Ognia-Cassandra Clare

Miasto niebiańskiego ognia, Cassandra Clare, MAG, s.702

Dary Anioła to druga seria zaraz po Harrym Potterze, która towarzyszyła mi najdłużej w moim życiu. Pamiętam, jak jako czternastolatka zaczęłam czytać Miasto kości i zakochałam się w świecie stworzonym przez Cassandrę Clare, a dziś jako dziewiętnastolatka muszę się z tą serią pożegnać. Jest to ciężkie, bo Clary, Jace i reszta bohaterów towarzyszyła mi przez długi czas, przez te wszystkie lata żyłam w świecie Nocnych Łowców i wyczekiwałam kolejnych części, aż tu nadszedł koniec, ale nikt nie mówił, ze pożegnania są łatwe, a szczególnie pożegnania z kawałkiem naszego życia. 

Sebastian realizuje swój plan, a do tego użył najskuteczniejszej broni-bliskich Nocnych Łowców. Wydaje się, że nie ma skutecznej broni, aby powstrzymać brata Clary przed zniszczeniem świata, jednak uczucie jakie żywi syn Valentine do swojej siostry oraz niebiański ogień, który płynie w żyłach Jace mogą być skuteczną bronią. Jednak to nie jest takie proste. Nocni Łowcy są bliscy przegrania wojny z wrogiem, który ma wielu sprzymierzeńców i planów, których Nocni łowcy nawet się nie spodziewają. Kto wygra wojnę, która trwa od wielu tygodni ? Jak zakończy się ostatnia już część Darów anioła?

Miasto Niebiańskiego Ognia to ostatnia część Darów anioła, na którą Cassandra Clare kazała długo czekać. Ta seria jest ze mną od wielu lat, a każdą książkę tej autorki uwielbiam, więc oczekiwałam od tej części na prawdę wiele. Miałam co do niej wiele oczekiwań, w końcu to już dziewiąta książka o Nocnych łowcach jaką czytam i każda mnie zachwyciła, wiec chyba wiadomo, że chciałam czegoś dobrego, a po objętości książki miałam wrażenie, że to dostanę. Niestety trochę się zawiodłam i ostatnia część serii nie do końca mnie usatysfakcjonowała. W moich odczuciach jest to słaba książka jak na panią Clare i uważam, że nie dała z siebie stu procent. Jestem trochę zawiedziona, bo niestety kilka rzeczy było naciąganych i dało się to odczuć, dlatego może Miasto Niebiańskiego Ognia miało taką objętość. Zakończenie również nie porwało i było przewidywalne. Oczekiwałam, że po Mechanicznej księżniczce zakończenie wstrząśnie mną tak jak tam, ale nie wiem, czy dałabym radę kolejnego złamania serca.

Nie jestem do końca usatysfakcjonowana tą książką, ale ciężko mi pożegnać się z Darami anioła, bo to cząstka mojego życia, a teraz, pisząc tą recenzje, uświadamiam sobie, że to na prawdę koniec. Na prawdę... Jestem trochę wstrząśnięta tym faktem i jest mi na prawdę przykro, ale z drugiej story jestem szczęśliwa, bo poznałam zakończenie tej wspaniałej serii, która jest dla mnie tak ważna. Jest to już druga seria Cassandy Clare, która wywarła na mnie aż takie wielkie wrażenie i z którą muszę się pożegnać, ale cieszy mnie fakt, że autorka szykuje już kolejną serię dla fanów Nocnych Łowców i już nie mogę się doczekać, aż będę miała możliwość się z nią zapoznać. 

Czasami miałam wrażenie, że Dary anioła będą trwać wiecznie, bo tyle lat ta seria powstawała, że człowiek mógł odnieś takie wrażenie, tym bardziej, jak jest sie z tą serią od początku. Oczywiście polecam tą serię jak i Diabelskie Maszyny, bo książki pani Clare są na prawdę wspaniałe. Ja przepadłam i jestem roztrzęsiona, że to już koniec, więc jeśli zabieracie się za ostatnią część Darów anioła, przygotujcie się, bo rozstanie z tymi bohaterami będzie ciężkie. A jeśli dopiero rozpoczynacie swoją przygodę z Nocnymi łowcami, to szczerze wam zazdroszczę i trzymam kciuki, aby świat wykreowany przez Cassandrę Clare porwał was, tak jak i mnie.

Na przestrzeni tych kilku lat widać dojrzałość autorki w książkach. Nie wiem, jak to nazwać, ale Miasto Niebiańskiego Ognia jest inaczej napisane i jest to spowodowane na pewno dojrzałością, wiekiem jak i również doświadczeniem, bo dziewięć książek robi swoje. Nie mogę uwierzyć, że to już koniec, na prawdę nie mogę uwierzyć, ale na szczęście na nowo powracam do świata Nocnych łowców, ale teraz po angielsku, więc jestem ciekawa jak to wyjdzie i czy na nowo, po raz kolejny raz zakocham się w tym wspaniałym świecie.

Dary anioła to kawałek mojego życia i ciężko rozstać się z serią, która towarzyszyła mi przez pięć lat, ale i na te najdłuższe serie przychodzi czas, aby się z nimi pożegnać. Tak więc historia Clary, Jace, Simona, Izabelle i Aleca się dla mnie skończyła, ale wierzę, że z tymi bohaterami spotkam się jeszcze raz przy innej okazji, tak jak to było w przypadku Tessy i Jamesa, których mogliśmy spotkać w Mieście Niebiańskiego Ognia. Poznaliśmy również Emmę Carstairs i Juliana Blackthora, którzy mają być głównymi bohaterami w kolejnej serii Cassandry Clare, tak więc mieliśmy mały przedsmak tutaj. Sprytnie to wszystko sobie pani Clare wymyśliła, prawda? Mi nie pozostaje nic innego, jak zakończyć tą recenzję, abym mogła do końca zakończyć i pożegnać się z tą serią, a wy wyczekujcie recenzji Kronik Bane'a, bo recenzja już w tym miesiącu !

Ocena: 8/10


Dary anioła:
♦  Miasto Niebiańskiego Ognia

Za możliwość zakończenia rewelacyjnej serii, 
serdecznie dziękuje wydawnictwu MAG!

piątek, 2 stycznia 2015

Stosik [1/2015]


Hej, witam Was w nowym 2015 roku. Na ten rok mam do przeczytania wiele książek. Jeszcze nie wygrzebałam się z wcześniejszych stosików, a dziś mam do zaprezentowania kolejny. Nie przedłużając, oto moje najnowsze zdobycze.

1."Naucz się uczyć"Sebastiana Leitnera-książkę otrzymałam od wydawnictwa Cztery głowy, mam nadzieję, że mi się przyda, tym bardziej, że już za chwilę zaliczenia i sesje.
2."Wszechświaty" Leonardo Patrignani-to efekt wymiany na lc. Książkę chciałam już dawno przeczytać, więc niedługo się za nią zabiorę.
3."Klucz" Mats Strandberg & Sara B. Elfgren-ostatnia część trylogii nareszcie u nas ! Prezent gwiazdkowy.
4."Black Ice"Becca Fitzpatrick-również prezent gwiazdkowcy
5,6,7."Łowcy głów", "Karaluchy", "Upiory"-Jo Nesbo-ten trójpak również znalazłam pod choinką
8."Powód by oddychać" Rebecca Donovan-a oto efekt wymiany z Marthą Oakiss
9."W śnieżną noc" John Green, Maureen Johnson, Lauren Myracle-zakup własny, Recenzja 
10."Zabrana o zmierzchu" C.C.Hunter-egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Feeria, Recenzja
11."Miasto Niebiańskiego Ognia" Cassnadra Clare-ostatnia część mojej ukochanej serii. Przeczytana, już niedługo recenzja. Od wydawnictwa MAG


Chciałabym Wam pokazać jeszcze moją najnowszą zdobycz, którą zafundowałam sobie w nagrodę w prawdzie za wszystko-skończenie liceum, zdania matury i dostania się na studia. Jestem już po pierwszej lekturze, którą przeczytałam na tym czytniku i zdecydowanie polecam :) 

To są moje najnowsze stosiki. Czytaliście coś? Polecacie coś szczególnie? A może sami chcecie jakąś książkę przeczytać?