niedziela, 27 grudnia 2015

174. Endgame. Klucz niebios - J. Frey, N. Johnson-Shelton

Endgame. Klucz niebios, J.Frey&N.Johnson-Shelton, SQN, s.503
Ocena: 6/10

W zeszłym roku miałam okazję przeczytać pierwszą część serii Endgame, która okazała się nietypowa. Książka zaskoczyła mnie pomysłem i całym przedsięwzięciem. Wezwanie pomimo kilku wad spodobało mi się i byłam pod ogromnym wrażeniem tego wszystkiego. Z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnej części, jednak premiera była zaplanowana kilkanaście miesięcy później, a mój zapał to Endgame malał, ale gdy książka w końcu do mnie przyszła, nie mogłam się doczekać, aż się za nią zabiorę. Czy było warto czekać tyle miesięcy na Klucz niebios ? Jak dalej potoczyły się losy wybrańców Endgame ?

Został znaleziony Klucz Ziemi, a uczestnicy Endgame wyruszają w podróż, aby odnaleźć Klucza Niebios, który może być wszędzie. Z dwunastu uczestników zostało już tylko dziewięciu. Zaczyna się walka z czasem, gdyż koniec zbliża się wielkimi krokami, a cały świat został poinformowany, że do Ziemi zbliża się kometa, która może spowodować zagładę. Rozpoczyna się kolejna walka, a Ziemia staje się areną, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone. Czy uczestnicy zdążą odnaleźć kolejny klucz ? Czy nie będzie za późno ? Czas leci, a koniec nadchodzi szybciej, niż się tego można spodziewać...

Bohaterowie szukają po całym świecie Klucza niebios, a między czasie zawierają nowe sojusze i tworzą nowe intrygi. Walka jest zacięta, a stawka bardzo wysoka, dodatkowo największą przeszkodą jest czas, którego brak. Czytelnik wraz z uczestnikami Endgame mają do rozwiązania wiele zagadek, które zaprowadzą ich do celu. Tajemniczość i niebezpieczeństwo są tutaj nieustannym elementem, a czytelnik gdy wejdzie do świata stworzonego przez autorów, to już z niego nie wyjdzie. 

Endgame jest serią dość specyficzną, jednym się podoba, a drugim nie. Wezwanie zauroczyło mnie, cały pomysł i fabuła miały coś w sobie i byłam pod ogromnym wrażeniem. Nie mogłam się doczekać Klucza niebios, jednak zanim książka wyszła, cały mój zapał gdzieś znikł i mimo że książki nie mogłam się doczekać, i z wielkim entuzjazmem rozpoczynałam kolejną część, to jednak to nie było to, a cały mój zapał do Endgame został chyba przy pierwszej części. Druga część nie była zła, książka była na prawdę dobra, ale nie mogłam się tam odnaleźć. Całkowicie się pogubiłam i nie wczułam się w klimat Klucza niebios. I niestety drugiej części Endgame nie odebrałam tak, jak pierwszej.

Klucz niebios jest dobrą kontynuacją. Mnie książka trochę przytłaczała i nużyła, ale mimo wszystko jestem usatysfakcjonowana drugą częścią Endgame. Książkę polecam wszystkim tym, co zapoznali się z Wezwaniem i pierwsza część serii im się spodobała. Polecam Endgame również tym osobą, co lubią skomplikowane książki, gdzie ciągle coś się dzieje, a dodatkowo jest mnóstwo wątków. Duet Frey&Shelton stworzył coś nowego, intrygującego i zaskakującego, więc na prawdę warto zapoznać się z tym pomysłem.

Dziękuje wydawnictwu Sine Qua Non 
za możliwość przeczytania książki!


6 komentarzy:

  1. Od dawna mam apetyt na tę serię

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza część nie przypadła mi do gustu, więc z kontynuacją się nie zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie Endgame podobało się, na takiej samej zasadzie, jak podoba się efekciarski film akcji - zawrotne tempo, przymknięcie oka na niedorzeczność i rozrywka pełną gębą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Endgame jeszcze przede mną, jednak planuję sięgnąć po tę książkę juz od jakiegoś czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze dorzucić tą serię do planów czytelniczych na 2016 :D
    pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń