środa, 22 lipca 2015

156.Co, jeśli...-Rebecca Donovan

Co, jeśli..., Rebecca Donovan, Feeria, s.391

Książki z gatunku Young Adult zawsze skłaniają mnie ku przemyśleń i wywierają u mnie wielkie emocje. O książkach Rebeccy Donovan słyszałam już dawno, a jej książki są podobno poruszające i dogłębne. Trylogia Oddechy ma liczne grody czytelników i wiedziałam, że muszę się zapoznać z tą serią, ale mimo że pierwszą część mam już u siebie, to jeszcze nie miałam okazji się z nią zapoznać. Jednak nadarzyła się okazja, abym mogła przeczytać najnowszą książkę Rebeccy Donowan Co jeśli.... Jednak czy książka spełniła moje oczekiwania ?

Nicole i Cal znali się od dziecka, ona była spokojna i ułożona, a on drobnym chłopem w okularach, jednak gdy dziewczyna niespodziewanie wyjeżdża, Cal nigdy o niej nie zapomina. Po latach Cal spotyka tę samą dziewczynę, co Nicole, tylko to nie jest Nicole tylko Nyelle różniąca się nie tylko wyglądem, ale również charakterem. Cal również nie jest tym samym chłopcem, co w przyszłości. Okulary zastąpił soczewkami, ściął włosy i zaczął chodzić na siłownie. Jednak czy to możliwe, aby Cal znalazł swoją przyjaciółkę z dzieciństwa tysiące kilometrów od domu, a co jeśli...
Nyelle i Cal zaczynają swoją przyszłość. On próbuje się dowiedzieć, czy Nyelle to Nicole i co stało się z jego przyjaciółką z dzieciństwa, a ona próbuje żyć od nowa i spełniać swoje marzenia z listy. Czy Cal odkryje prawdę ? 

Autorka miała na prawdę świetny pomysł, jednak moim zdaniem gorzej z realizacją. Książka porusza wiele, ważnych aspektów, jednak nie przemówiła do mnie. Totalnie nie mogłam wczuć się w klimat, pomysł i historię. Momentami mnie ona nudziła i była monotonna. Na prawdę chciałam polubić bohaterów i zrozumieć ich historię, ale nie dałam rady, bo czytając Co, jeśli... na prawdę się męczyłam. Na pewno są zwolennicy tej oto książki, ale dla mnie, to kompletny nie wypał i książka jest na prawdę średnia.

Nie spodobał mi się również styl autorki, który był dość specyficzny i nie przemówił do mnie. Jestem trochę rozczarowana, bo myślałam, że ta książka na prawdę będzie dobra. Teraz nie wiem, co mam robić z trylogią Oddechy. Pewnie dałabym sobie spokój z nią, tylko, że pierwszą część mam już na swojej półce, jednak z tego co czytałam, to ta książka jest słabsza od trylogii Rebeccy Donovan, więc mam nadzieję, że Oddechy o wiele bardziej mi się spodobają.

Wnioski, jakie wyciągnęłam po lekturze są takie, że zawsze jest szansa na lepsze jutro, a każdy dzień należy spędzić najlepiej i najpiękniej, jak można, bo nigdy nie wiadomo, kiedy ten dzień będzie ostatnim. Rebecca Donovan w piękny sposób przedstawiła walkę o jutro i ból po utracie osoby, dla której tego jutra nie będzie. Mimo że książka jako całość średnio mi się spodobała, to ten moment był dla mnie niesamowity, szczery i skłonił do refleksji. 

Czy książka Rebeccy Donovan spełniła moje oczekiwania? Zdecydowanie nie. Zawiodłam się i jest mi z tego powodu przykro, bo na prawdę pokładałam wiele nadziei w tą książkę i w tą autorkę, ale cóż. Co jeśli... polecam osobą, które przeczytały trylogię Oddechy, lubią styl autorki i wiedzą, czego mniej więcej się spodziewać. Ja niestety jestem zawiedziona i jeszcze nie wiem, czy sięgnę po trylogię autorki, ale może dam jej jeszcze jedną szansę. Kto wie. 

Ocena: 5/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwu 
Feeriaza co serdecznie dziękuję !

14 komentarzy:

  1. Szkoda, że ta książka Ci się nie spodobała - według mnie była naprawdę niezła, odebrałam ją lepiej niż pierwszy tom Oddechów w każdym razie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takiej oceny się nie spodziewałam. Myślę jednak, że sama muszę skusić się na jakąś książkę autorki :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  3. Cała seria "Oddechy" już za mną i jestem zachwycona, dlatego też po "Co, jeśli..." też sięgnę. Ale raczej nie kupię, tylko poczekam aż trafi do biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam przeczytać tę powieść, bo wszędzie ją zachwalano, wszędzie były ochy i achy, a widać, że niestety nie zawsze opinia większości jest pokryciem... Cóż, chciałam ją przeczytać, ale teraz już się waham, nie wiem, nie chcę przeżyć kolejnych rozczarowań, dziękuję Ci za tę szczerą opinię!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, ja kiedyś chciałam się zapoznać z pierwszą częścią tej trylogii, gdyż kolejne w żadnym stopniu nie budziły mojej ciekawości. Teraz (nawet przed przeczytaniem Twojej recenzji) moja ochota na całość zmalała niemal do zera. Twoja opinia również jej nie podsyciła, więc sumując pewnie po te książki nie sięgnę :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka czeka już na mojej półce, więc pewnie wkrótce po nią sięgnę. Seria Oddechy tej autorki bardzo mi się podobała, więc mam nadzieję, że Co, jeśli mnie nie rozczaruje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też pokładam wysokie nadzieje co do tej książki. Mam nadzieję, że moje wymogi spełni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat na temat tej książki słyszałam tyle dobrego więc zdziwiłam się twoją recenzją. Jednak nadal mam na nią ochotę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już niedługo będę czytać, więc mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu ;)

    k-siazkowyswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie czytałam trylogii "Oddechy" a po "Co, jeśli..." też mnie jakoś nie ciągnie.

    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań. Nie znam twórczości autorki, ale zamierzam to zmienić. Cóż, zacznę od trylogii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Do tej pory widziałam same pozytywne opinie o tej książce, a tu proszę. Szkoda, że ta książka nie spełniła Twoich oczekiwań. Mimo wszystko, nadal mam w planach ją przeczytać ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi sie ta książka podobała, ale każdy ma inny gust. Nie zrażaj sie i przeczytaj oddechy, bo jest przepaść między tymi książkami, sa zupełnie inne Oddechy to typowe NewAduld, z problemami itd.. Warto przeczytać.
    zapraszam http://secondlife-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się jednak trochę bardziej podobała, ale faktycznie szału nie było. :)

    OdpowiedzUsuń