piątek, 8 maja 2015

148.Nie oddam dzieci!-Katarzyna Michalak

Nie oddam dzieci!, Katarzyna Michalak, Literackie, s.247

Katarzyna Michalak w Polsce jest bardzo dobrze znana. Napisała wiele książek, które znajdowały się w czołówkach. Jej książki pokazują codzienne życie, miłość i otaczający nas świat, dlatego może trafia do takiego grona czytelników. Ja autorkę znałam jedynie z Gry o Ferrin, ale tak na prawdę z literatury pięknej ona słynie. Już dawno postanowiłam sięgnąć po jakąś książkę z tego właśnie gatunku. Ostatnio miałam okazję zapoznać się z najnowszą książką pani Michalak, a mianowicie Nie oddam dzieci!. Tego typu książki nie są mi dość bliskie, ale byłam bardzo ciekawa, jak odbiorę tę książkę. 

Rodzina Sokołowskich jest idealna. Michał jest znanym doktorem, a jego żona Marta jest w ciąży z czwartym dzieckiem. Posiadają piękny dom, dobrą reputację i wyglądają na szczęśliwą rodzinę. Jednak Marcie i jej dzieciom brakuję jednego-Michała, który ciągle jest w pracy, a jego życie toczy się tylko i wyłącznie w szpitalu. W trzecie urodziny ich najmłodszego synka miało być pięknie. Mieli być goście, a rodzina Sokołowskich w końcu miała spędzić trochę czasu razem. Niestety Michał znowu musiał zostać w szpitalu i nie miał kto odebrać Antosia z przedszkola. Ten obowiązek spadł na Martę, która pojechała odebrać synka i pojechała do szpitala, aby jej mąż choć na chwilkę zobaczył najmłodsze dziecko w dniu jego urodzin. Jednak ten jak zawsze się spieszył, bo znowu był wzywany na operację. Gdyby wiedział, że to było ostatnie spotkanie z Martą i ich najmłodszym synkiem...

Los chciał, aby Michał na pierwszym miejscu postawił rodzinę, a nie pracę, jednak ten czyn zabrał mu w śmiertelnym wypadku ukochaną żonę i najmłodszego syna. W zamian dostał Stasia-noworodka, którego udało się uratować i wyciągnąć z nieżyjącej już Marty, jednak śmierć obojga bliskich mu osób to był cios, którego Michał nie mógł przeboleć. W domu Sokołowskich działo się źle, mężczyzna popadł w depresję, co odbijało się na dzieciach. Bardzo ich kochał i powtarzał, że będzie żył dla nich, tylko czy nie było za późno ? Michał zbyt długo walczył ze tragiczną śmiercią bliskich mu osób i nie zauważył, że może stracić kolejne-swoje dzieci, które chcą mu zabrać.

Nie oddam dzieci! na prawdę mną wstrząsała. Rzadko sięgam po literaturę, gdzie śmierć i smutek po niej jest nieodłącznym i głównym elementem w historii. Jednak te zjawiska są tak naturalne i codzienne, że każdego spotkają. Śmierć bliskiej osoby jest tragiczna i bardzo bolesna, a każdy radzi sobie z nią na swój sposób. Przy tej książce płakałam, co nie zdarza mi się często. Płakałam, jak Marta umierała, płakałam, jak ratowali jej synka, płakałam, jak Michał dowiadywał się o tragicznej śmierci i płakałam pod koniec. Jednak w książce był pewien fragment, który całkowicie nie pasował mi do historii. W pewnym momencie ten klimat zniknął i pojawiło się coś, co kompletnie nie pasowało. Był to moment, kiedy Michał na swój sposób radził sobie z tragicznym losem, chociaż kompletnie jego postępowania nie rozumiałam. Cierpi z powodu żony i synka, ale ma jeszcze trójkę dzieci, którzy też cierpią i dodatkowo muszą sobie radzić ze wszystkim sami. Jego najstarsza córka ma dopiero trzynaście lat, a musiała zajmować się młodszym rodzeństwem i domem, bo jej ojca nie było na to stać. Dopiero później, gdy Michał się opamiętał i zobaczył, jaki los może go za chwilę spotkać, znowu pojawiło się to coś, co sprawiło, że książka była taka, jak na początku. 

Książka porusza taką tematykę, która może przytrafić się każdemu z nas. Autorka na swój sposób pokazała, jak człowiek cierpi z utraty bliskich mu osób i jak radzi sobie później. Jest kilka morałów w tej książce, które mi się spodobały. Jeden z ważnych morałów jest taki, że rodzinna i przyjaciele są najważniejsi i nie warto rezygnować z niej dla pracy, bo później może być już za późno, tak jak to było w przypadku Michała. Katarzyna Michalak pokazuje, jak szczęśliwa i spełniona rodzina może zostać zniszczona w ciągu jednej chwili. Życie jest krótkie i warto o nie dbać i cieszyć się nim. Warto dbać o relacje z bliskimi i przyjaciółmi, bo czas szybko leci i nie obejrzymy się, jak już jutra nie będzie.

Nie oddam dzieci! to dobra książka, która spodobała mi się, jednak czegoś mi w niej brakowało. Były emocje i była prawdziwa i realistyczna historia, jednak nie było momentu zaskoczenia i będąc na początku historii, dokładnie mogłam powiedzieć, co stanie się na samym końcu i jak będzie wyglądać cała ta książka. Niestety nie było momentu zaskoczenia i książka była dość przewidywalna, ale polecam tę książkę bo takie historie są potrzebne, a Nie oddam dzieci! jest bardzo emocjonująca. 

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki, 
dziękuje wydawnictwo Literackiemu!

9 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tej książki, bo po "Bezdomnej" tej autorki, nabrałam ochoty na jej inne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się nie skusze - po przeczytaniu Gry o Ferrin jakoś daruje sobie twórczość Michalak. Poza tym powyższa książka nie jest za bardzo w moich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nic tej autorki nie czytałam, choc oczywiscie wiele o niej słyszałam. Ta pozycja jest szumnie reklamowana, ale otwierałam kilka książek Michalak w księgarniach i zdecydowanie fanką jej stylu nie zostanę. A byłam krok od kupienia "Nie oddam dzieci"

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę przeczytać, uwielbiam twórczość Michalak i na pewno ta pozycja znajdzie się na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam twórczości autorki, ale dużo o niej słyszałam. A skoro jest to historia, którą powinni poznać wszyscy, to z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jednej z moich ulubionych polskich autorek. Chciałabym zobaczyć czy w niej znajdę emocje jak w pozostałych książkach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo niedociągnięć mam chęć sięgnąć po ten tytuł. Ja z kolei bardzo lubię takie historie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie mam na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  9. W najbliższym czasie zabiorę się za "Rok w Poziomce". Oby przypadła mi ona do gustu tak, jak Tobie "Nie oddam dzieci". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń