piątek, 24 kwietnia 2015

147.Razem będzie lepiej-Jojo Moyes

Będzie będzie lepiej, Znak, s.461

Los nigdy nie jest sprawiedliwy. Jednym daje więcej, a drugim mniej, ale los zawsze może nam sprzyjać i nic nie dzieję się bez przyczyny. Są takie chwile w życiu, że człowiek się zastanawia, czy może być jeszcze gorzej. Owszem-może. W życiu każdego z nas pojawiły się momenty i pojawią, że raz będzie lepiej, a raz gorzej. I mimo wielu upadków, żaden z nas nie powinien się poddawać, tylko walczyć do końca, bo przecież "po burzy zawsze wychodzi słońce" i zawsze będzie lepiej, tylko trzeba chcieć i walczyć, a los zawsze się uśmiechnie. 

Jess nie ma w życiu lekko. Za szybko musiała stać się dorosłą i ledwo wiąże koniec z końcem. Jej były mąż jest chory i nie musi płacić alimentów, Nicky-syn jej męża z pierwszego małżeństwa, którym kobieta się opiekuje, znów został pobity, a córka, która jest matematycznym geniuszem dostała niepowtarzalną szansę na rozwijanie swoich umiejętności w prestiżowej szkole, i mimo że jej córka dostała aż 90% stypendium, to Jess i tak nie może wysłać jej do takiej szkoły, bo jej nie stać. Edd to mężczyzna, który ma wszystko. Pieniądze, piękny dom, super samochód i rewelacyjną pracę. Jednak mężczyźnie brakuje miłości, jednak nie może narzekać na przelotne związki i właśnie jeden taki związek wiele namiesza i pokomplikuje życie Edda. Właśnie w tych ciężkich chwilach, tych dwoje wpadnie na siebie. Przypadek, a może przeznaczenie ? Kto wie, jednak jedno jest pewne, nic już nie będzie takie samo.

Razem będzie lepiej to typowe romansidło, które niesie za sobą o wiele więcej. Książka pokazuje, jak w jednej chwili całe nasze życie może się zmienić na gorsze, albo na lepsze. Doskonałym przykładem są bohaterowie, którym w jednej chwili życie nabrało innego tępa. Myślę, że każdy z nas miał w życiu takie momenty, które zmieniły wiele. Ja w swoim życiu miałam takie chwile i z pewnością jeszcze wiele przede mną, ale tak to już jest. Przyszłości nie jesteśmy wstanie przewidzieć, a wszystko nie dzieję się bez przyczyny. Każda zmiana w życiu ma swoje dobre, jak i złe strony, ale ja wyznaję taką zasadę, że co ma być, to będzie, a człowiek może się jedynie uczyć na własnych błędach.

Książkę Jojo Moyes czytało się na prawdę dobrze. Autorka posługiwała się bardzo przyjemnym językiem i miło było zapoznać się  z taką książką. Wiem, ze wiele osób się przy tej książce wzruszyło, ale ja nie jestem typem  człowieka, który płacze przy takich książkach. Ale nie myślcie, że jestem z kamienia. Jestem typem, który wzrusza się przy smutnych lub tragicznych historiach opowiedzianych, bo wtedy namacalnie odczuwam smutek drugiej osoby. Niestety z książkami tak nie mam(ale są wyjątki) i ta książka jakoś szczególnie mnie nie wzruszyła i nie poruszyła.

Razem będzie lepiej to historia, która zmienia życie. Dzięki niej człowiek docenia małe rzeczy i cieszy się życiem, bo w każdej chwili może to wszystko zniknąć. Ta historia również utwierdza w tym, że pieniądze szczęścia nie dają, a szczęście to zdrowie i bliscy. Jojo Moyes napisała książkę pełną smutku, ale również szczęścia i radości. Jeśli lubicie tego typu klimaty, to szczerze Wam polecam, bo to na prawdę ciekawa historia o miłości i o tym, że dobro zawsze wraca. Ja tę książkę zdecydowanie zapamiętam i może za kilka/kilkanaście lat, gdy już będę starsza powrócę do niej i na nowo, z nowymi doświadczeniami życiowymi przeczytam ją.

Ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję  wydawnictwu Znak Literanova!

8 komentarzy:

  1. To nie jest książka dla mnie. Jakoś niezbyt bardzo lubię czytać typowe romansidła.
    Mimo wszystko recenzja jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez mam ten sam problem - nie cierpie wrecz romansow,dlatego ksiazke sobie odpuszcze. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Dobrze, że powstają jeszcze romanse z jakimś przesłaniem;) Chętnie sięgnę;)

    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już staram się cieszyć z małych rzeczy. Jakoś mi to idzie. Książki nie przeczytam, bo nie lubię takich klimatów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham takie historie, więc to jak najbardziej lektura dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuję, że nie jest ona dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiła mnie Twoja recenzja i coś czuję,że po książkę sięgnę,może nie w najbliższym czasie,ale sięgnę :D
    http://karmeloweczytadla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam dobre historie o miłości. Ale nie takie mdłe romanse! Właśnie takie, żeby można było sobie popłakać i uśmiechnąć się na koniec:) Bardzo ciekawa recenzja:)

    Zapraszam do siebie: http://zacisze-ksiazkowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń