piątek, 6 marca 2015

140.Utrata-Rachel Van Dyken

Utrata, Rachel Van Dyken, Feeria, s.297

Lubię czytać książki dla młodzieży, bo dzięki nim mogę się zrelaksować, gdy na co dzień mam ciężkie zajęcia, przeczytać świetną historię i poznać ciekawych bohaterów. Jednak gdy myślimy, że to mało ambitna lektura i spędzimy przy niej tylko miło czas, to może się stać coś zaskakującego, a ta książka nie będzie już tylko dobrym odmóżdzaczem, a stanie się książką, przy której dech zapiera w piersi, a historia, jaka jest przedstawiana, nie jest już słodka, tylko brutalna i prawdziwa. Poznajcie historię Kiersten i Westona. 

Kiersten chce zacząć nowe życie z daleka od tragicznej przeszłości, jednak demony z tamtych czasów co rusz powracają i dziewczynie ciężko jest pogodzić się z losem i zacząć nowe życie w nowym otoczeniu. Weston ma wszystko, pieniądze, sławę, wygląd i popularność, jednak nie ma w życiu tego, co najważniejsze, a mianowicie zdrowia. Przed chłopakiem ciężka przyszłość, która może zmienić się na dobre, albo nie istnieć. Los chciał, że tych dwoje przypadkowo wpadło na siebie i połączy ich uczucie. On pomoże jej z pogodzeniem się z brutalną przeszłością, a ona pomoże mu uporać się z tym co nadchodzi. Czy los będzie tak dobry i pomoże im żyć wspólnie dalej, czy może to tylko kilka, wspaniałych i wspólnych tygodni, po których nadejdzie smutek i pustka? Czy Kiersten i Weston poradzą sobie z przeciwnościami losu i demonami z przeszłości ? Czy otrzymają od życia dar i jeszcze jedną szansę ?

Historia jest na ogół schematyczna. Szara myszka, którą zainteresował się przystojny i bogaty chłopak, który za wszelka cenę jej pragnie. Czytaliście już to, prawda ? Jednak gdy czytacie i stwierdzacie, że już to było i znajdzie się to w co drugiej książce, to coś się zmienia, a dobrze znany schemat znika, a na jego miejscu pojawia się smutna historia, która może się przydarzyć każdemu z nas. To nie jest idealna i przesłodzona książka, tylko z prawdziwymi i brutalnymi wydarzeniami, które mogą mieć miejsce u każdego. 

Na początku byłam dość sceptycznie nastawiona do tej książki, a gdy ją czytałam, to moje uczucia co do niej były trochę negatywne, ale tak jak wspominałam powyżej, coś pękło i zanim się obejrzałam, ta książka zmieniła się i to pozytywnie. Jednak to co odczuwałam na samym początku niestety nie zapomniałam i muszę być sprawiedliwa w ocenie. Nie mogę oceniać tylko pół książki, tylko książkę jako całość, a całość wypadła dobrze, jednak nie na tyle dobrze, abym była nią zachwycona. Jednak gdybym miała ocenić pół na pół, to oceniłabym pierwszą połowę jako średnią, a drugą jako wspaniałą, tak więc szkoda, że autorka dopiero w połowie się rozkręciła, a mi tylko połowa się bardzo spodobała. Jednak na pewno będę czytać dalsze części, a wam mimo wszystko polecam tą książkę, bo wiem, że ona wielu się spodobała. Chyba tylko ja jestem wyjątkiem, że mnie aż tak bardzo się nie spodobała, a tylko połowa mnie urzekła. 

Jak już tak na marudziłam, to może powiem Wam, co tak na prawdę mi się w tej książce nie spodobało. A mianowicie miłość, zakochanie się i kierunek, w którym autorka poszła. Dla mnie to było za szybko, zdecydowanie za szybko. Bohaterowie zakochali się tak na prawdę nie wiadomo kiedy, a autorka niestety za bardzo nie pokazała tego procesu i nie przedstawiła tego. W jednej chwili Kiersten i Wes byli dla siebie tylko przyjaciółmi (choć też nie wiem kiedy to się stało), a w drugiej chwili byli już w sobie zakochani i to bardzo. Czasami miałam wrażenie, że Utraceni to druga część serii, a nie pierwsza, gdyż cała ta relacja była już na wyższym poziomie i brakowało mi początku ich znajomości, relacji, przyjaźni, a później miłości.

Utrata przypominała mi trochę Gwiazd Naszych Wina, a szczególnie już sam koniec historii. Przypominała mi ona jeszcze jakąś inną książkę, ale teraz za nic nie mogę sobie przypomnieć. Może Alicję w krainie Zombie ? Ale nie jestem do końca pewna, czy na pewno tą. Autorka, tak jak John Green porusza dość trudną tematykę, a mianowicie raka u młodych osób. Jest to dość ciężki temat, ale Rachel Van Dyken świetnie się w nim odnalazła, może dlatego, że sama tego doświadczyła i była już w tym środowisko obeznana. Spodobało mi się, że autorka poruszyła ten temat, bo wiele osób, mimo że wiedzą, co to nowotwór, to do końca nie są obeznane w tym temacie. Ja też na szczęście nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, bo sama tego nie doświadczyłam, ani nikt z moich bliskich, natomiast autorka przedstawia nam tę chorobę bliżej, co może niektórym ułatwi sprawę. 

Polecam tę książkę, bo mimo słabego i dość schematycznego początku, ta książka się rozkręciła i  mimo kilku minusów spodobała mi się i na pewno przeczytam kolejne części, bo mam nadzieje, że kontynuacja będzie tak dobra jak koniec tej książki, a może i lepsza. Tak więc jeśli lubicie książki, gdzie rak lub inna choroba dotyka młodych ludzi, którzy mają przed sobą całą przyszłość, to ta książka jest dla was. 


Ocena: 7/10



Książkę otrzymałam od wydawnictwu 
Feeriaza co serdecznie dziękuje !

9 komentarzy:

  1. Nie wiem czy sie z nią zabiore...
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem nią zainteresowana, od kiedy zapoznałam się z pewną recenzją, niezwykle pochlebną. Nie przeraża mnie schematyczny początek, jeśli potem dzieje się coś zupełnie odbiegającego od utartych książkowych szlaków. Porównanie do "GNW" tylko zachęca. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię czytać książki młodzieżowe są relaksujące :) Na powyższą powieść mam ogromną chrapkę. A nieudane początki (wstępy do treści) trafiają się często :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Utrata" czeka na półce i na pewno niedługo ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka ma przyciągającą okładkę można kupić ją w biedronce za 25 zł :)
    Świetny post naprawdę mi się podoba,świetnie piszesz.Lubię tu zaglądać Kiedy kolejna notka ? . Kochana mam to ciebie ogromną prośbę dla ciebie to chwila a dla mnie to naprawdę ważne możesz po klikaci w linki odwdzięczę się z góry dziękuję :)
    Pomożesz mi ? Poklikasz ? Byłabym wdzięczna. http://nicole-500.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę miałam w planach, ale teraz się zastanowię- nie lubię, kiedy tak nienaturalnie rozwija się relacja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś od początku mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam wczoraj ten tytuł w Biedronce, ale zdecydowałam się na inny tytuł, pomimo, że młodzieżówka Feerii jest bardzo interesująca.

    OdpowiedzUsuń