środa, 31 grudnia 2014

Podsumowanie 2014 roku

I kolejny rok w blogowym świecie za mną. Nie mogę uwierzyć, że już jutro rozpoczyna się Nowy Rok, pełen niespodzianek i nowych możliwości. Ten rok, jak i poprzedni był dla mnie bardzo intensywny. Na przestrzeni tych trzech lat, odkąd prowadzę bloga, widzę jak moje życie się zmieniło pod wieloma względami. W tym roku skończyłam liceum, zdałam maturę, dostałam swoją pierwszą pracę i co najważniejsze, dostałam się na studia, tak więc ten rok był dla mnie intensywny i wprowadził w moje życie wiele zmian, ale na każdym kroku towarzyszyły mi książki.

Moje wyniki nie powalają, ale jestem z nich zadowolona, bo na chwilę obecną nie mam zbyt dużo czasu, aby leżeć i czytać, a jak czytam to przeważnie są to książki naukowe. Tak na prawdę czytam tylko w soboty po siedemnastej, jest to mój jedyny wieczór w tygodniu na przyjemności, no może znajdą się dwa, ale to sporadycznie. Co działo się jeszcze w tym roku ? Za zarobione pieniążki kupiłam wielki regał, gdzie mam dużo miejsca na nowe pozycje, a także mój cudowny ebook, który kocham bezgranicznie. 

Podsumowanie roku:
Ilość przeczytanych książek: 41
Napisanych recenzji: 44
Dodanie postów: 95
Ilość komentarzy do tej pory: 2628
Ilość odwiedzin do tej pory: 77692
Najlepsza książka roku: Morze spokoju, Hopeless, Angelfall, Miasto Niebiańskiego Ognia
Najlepsze zaskoczenie: Morze spokoju


Mam nadzieję, że moje wyniki będą lepsze w przyszłym roku, ale to wszystko tak na prawdę zależy od nauki i czasu. Co do postanowień zeszłorocznych, to kilka udało mi się spełnić, a kilka przeniosą się na ten nowy rok, mam nadzieje, że chociaż teraz uda mi się je spełnić. 


Postanowienia noworoczne:
-Nie kupować dużo książek, taa jasne !
-Zmotywować się do nakręcenia videorecenzji
-Czytać więcej
-Pokazać swoja biblioteczkę
-Wyjechać na wymarzone wakacje
-Dać sobie radę na studiach !
-Pisać podsumowania miesiąca


I to by było na tyle. Tak kończy się mój 2014 rok i mam nadzieję, że kolejny będzie lepszy, bo ten był zdecydowanie dobry. A teraz życzenia z okazji Nowego Roku! Życzę Wam przede wszystkim szczęścia, zdrowia, samych sukcesów i spełnienia marzeń, aby kolejny rok był jeszcze lepszy, abyście przeczytali same, wspaniałe książki i żebyście dużo, na prawdę dużo czytali. Szczęśliwego Nowego Roku !!!! 

wtorek, 23 grudnia 2014

133.W śnieżną noc-Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle

W śnieżną noc, Maureen Johnson, John Green & Lauren Myracle, Bukowy las, s.335

Święta Bożego Narodzenia zaczynają się już jutro. Ten magiczny czas dla wszystkich jest pełen nadziei i lepszego jutra. Jednak w dzisiejszych czasach, gdy człowiek jest w kółko zabiegany, trudno poczuć tą magię świąt. Ja zawsze próbuje wczuć się w świąteczny klimat w stu procentach i staram się czytać w okresie przedświątecznym jakąś świąteczną książkę i w tym roku wybór padł na książkę, która składa się z trzech, świątecznych opowiadań, a jedną z tych historii napisał John Green. Ten John Green, którym wszyscy są zachwyceni, chociaż mnie to dziwi. 

Rozpoczął się długo oczekiwany przeze mnie czas. Święta i cały ten okres jest chyba moim ulubionym w całym roku. Uwielbiam patrzeć, gdy cały świat się zmienia na świąteczny klimat, a każda osoba wyczekuje tego dnia, gdzie razem z rodziną mogą usiąść przy jednym stole. Chyba nie tylko dla mnie Święta to magiczny czas. Jak wspominałam, uwielbiam wczuwać się w ten magiczny okres. Upiekłam pierniczki, spakowałam już prezenty, słucham kolęd, ubrałam choinkę, a od kilku dni palą się u mnie świąteczne świeczki. Gdy rozpoczęłam ferie świąteczne, zostawiłam książki, które czytałam i zabrałam się za W śnieżną noc. Postawiłam sobie za cel czytać jedno opowiadanie dziennie (wiadomo, trzeba przygotować się do świąt, sprzątać, gotować i szukać prezentów) aby zdążyć przeczytać książkę przed Wigilią i tak się stało, jednak książka w żadnym razie nie pomogła mi wczuć się w klimat świąteczny.

W zeszłym roku czytałam Pretty Little Liars. Sekrety i ta książka, mimo że była dobrym odmóżdżaczem po ciężkim okresie szkolnym, to była dobra i dzięki niej poczułam, że święta nadchodzą. Tak więc miałam takie samo oczekiwania po tej książce, tym bardziej, że wiele osób się tą książką, a raczej tymi opowiadaniami zachwycały, no i przecież jedną historię napisał pan zielony. Nie oczekiwałam wiele, ale po takiej, wielkiej promocji oczekiwałam czegoś przyjemnego, a niestety zawiodłam się, a książka moim zdaniem wypadła słabo.

W śnieżną noc składa się z trzech historii, które łączą się ze sobą i maja jedną, wspólną cechę, a mianowicie śnieżycę, przez którą tak przy okazji było mi zimno jak czytałam. Pierwsza historia opowiada o dziewczynie, która przypadkowo znajduję swoją miłość, oczywiście w noc Bożego Narodzenia, drugie opowiadanie mówi o dwójce przyjaciół, którzy zauważają, że ta druga osoba nie jest tylko przyjacielem i znowu w noc Bożego Narodzenia, a trzecia historia opowiada o wybaczeniu i o tym, że ludzie dają sobie drugą szansę i, zdziwię was, nie w noc Bożego Narodzenia, ale w drugi dzień świąt. W książce spodobały mi się dwie rzeczy, a mianowicie cały klimat zimy i morały jakie były przedstawione w tych historiach. Każde z opowiadań mówi o miłości, a dokładnie mówiąc o momentach, w których możemy ją spotkać. Tak więc uważajcie, w Święta Bożego Narodzenia możecie zakochać się w przypadkowej osobie, albo w najlepszym przyjacielu, albo na nowo w swojej starej miłości. W Święta zdarzają się cuda.

Bardzo spodobał mi się pomysł autorów, którzy stworzyli trzy, świąteczne opowiadania dla swoich fanów.  Każda z tych historii była inna, ale przeplatała się ze sobą i miała jedną, wspólną cechę. Jednak w moim odczuciu W śnieżną noc wyszło słabo i nie wiem czy ją polecam. Wiem na pewno, że o książce niestety szybko zapomnę i nie przeczytam jej drugi raz. Więc jeśli to ma być ta książka, którą będziecie czytać w święta, aby wczuć się w ten okres, to nie polecam, bo się zawiedziecie. 

Ocena: 5/10


Wesołych Świąt !

sobota, 20 grudnia 2014

TAG: Moje czytelnicze nawyki

Cześć, jak miło mieć wolne. Po tych wszystkich tygodniach, które skupiłam na studiach, nauce i studenckim życiu, miło na chwilę oderwać się od nowej rzeczywistości i odpocząć. Przez ten czas będę przede wszystkim czytać i choć trochę nadrobić swoje wielki zaległości. Chcę również nadrobić swoje serialowe i filmowe zaległości, które ciągną się już od czasu, kiedy uczyłam się na maturę. Ale przede wszystkim chcę skupić swoją uwagę na blogu, bo niestety przez długi czas zaglądam tu zdecydowanie za rzadko, ale za to jestem o wiele bardziej aktywna na Instagramie :)

Dziś przychodzę do Was z tagiem, który bardzo mi się spodobał, a mianowicie Moje czytelnicze nawyki. Mam nadzieję, że wam się spodoba i choć troszkę poznacie mnie bardziej. W końcu w blogosferze jestem już prawie trzy lata :) Tak więc zaczynajmy.

1.Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Tak mam. Mam specjalny fotel, który kupiłam z myślą o czytaniu książek. Uwielbiam tam czytać, bo mogę na wiele godzin usiąść wygodnie, przykryć się ciepłym kocykiem i czytać dobrą książkę. Ogólnie w pokoju mam zrobiony specjalny kącik książkowy, w który mam swój fotel, wielką lampę, a zaraz obok swoją biblioteczkę. Idealne miejsce dla mola książkowego.

2.Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
Oczywiście, że zakładek. Zakładki to część książkoholizmu i nie wyobrażam sobie zaznaczać książkę byle jakim papierkiem. Na szczęście mi to nie grozi, bo zakładek mam mnóstwo.

3.Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
Muszę skończyć książkę na końcu rozdziału, rzadko kończę na jakimś odnośniku. Nie wyobrażam sobie kończyć książkę w dowolnym momencie, bo wtedy przerywamy jakąś myśl, sytuację czy zdaje, a potem i tak trzeba jeszcze raz zapoznać się z sytuację, tak więc ja kończę czytać z końcem rozdziału.

4.Czy pijesz lub jesz w trakcie czytania książki?
Tak zawsze, gdy zasiadam do czytania, wcześniej robię sobie jakiś ciepły napój. Jednak nie jem przy książce.

5.Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania?
Nigdy. Muszę skupić się tylko i wyłącznie na jednej rzeczy. Albo rozkoszuje się książką, albo skupiał całą uwagę na filmie. W trakcie czytania muszę mieć idealną ciszę.

6.Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz?
Staram się czytać tylko jedną książkę, ale ostatnio coraz częściej czytam dwie książki na raz i jakoś godzę to ze sobą i nie mam jakiegoś większego problemu z czytaniem dwóch książek. Jeszcze nie zdarzyło mi się mylić wątków, historii czy bohaterów.

7.Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek?
Moje życie wygląda tak: dom-uczelnia-dom, tak więc przede wszystkim czytam w domu, ale jeśli mogę to czytam na wykładach. Jednak to zdarza się rzadko.

8.Czytasz na głos, czy w myślach?
Czytam tylko i wyłącznie w myślach. Czytanie na głos dłużej trwa :)

9.Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książek?
Nigdy nie czytam naprzód, aby poznać zakończenie przed przeczytaniem książki, jednak przy na prawdę nudnych książkach nie raz pomijam niektóre fragmentu, ale to jest bardzo rzadko. Staram się czytać całą rozpoczętą przeze mnie lekturę.

10.Czy zginasz grzbiet książek?
Staram się jak mogę, aby książka wyglądała idealnie nawet po przeczytaniu książki, ale wiadomo, że nie raz grzbiet się zagnie. Wszystko zależy, jak książka jest wydana, czy jest sztywna, czy można ją swobodnie czytać.

I to by było na tyle :) Mam nadzieję, że tag wam się spodobał. 
Do napisania już niedługo !

piątek, 12 grudnia 2014

132.Zabrana o zmierzchu-C.C.Hunter

Zabrana o zmierzchu, C.C.Hunter, Feeria Young, s.400

Z serią Wodospadów Cienia zapoznałam się na początku tego roku. Mimo że po gatunek paranormal romance sięgam już zdecydowanie za rzadko, to z chęcią od czasu do czasu zasiadam do książek z tego gatunku, bo w końcu kilka lat temu zaczytywałam się tylko w takich książkach. Pierwsza część, czyli Urodzona o północy bardzo mi się spodobała i z wielką chęcią czekałam na drugą część, jednak Przebudzona o świcie już mnie tak nie zachwyciła i przyznam, ze z lekką obawą zaczęłam czytać Zabraną o zmierzchu. 

Kylie dalej próbuje odnaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania i pragnie przede wszystkim dowiedzieć się, kim jest. Niestety to staje się coraz trudniejsze, a dziewczyna jest w coraz większym niebezpieczeństwie, gdyż stary wampir Mario pragnie wykorzystać ją do swoich celów. Dodatkowo Kylie nawiedza duch, któremu nie jest wstanie pomóc, jednak bardzo tego chce i próbuje każdego sposobu, aby pomóc zjawie. Oczywiście Kylie ma również rozterki miłosne i problemy ze swoim dawnym życiem, także dziewczyna nie ma łatwo. Czy Kylie poradzi sobie w Wodospadach Cienia ? Czy w końcu dowie się kim jest, a czytelnicy razem z nią?

Przede wszystkim ta część odpowiada na wiele pytań, które dręczą czytelnika od pierwszej części. Poznamy w końcu odpowiedź kim Kylie jest, ale również narodzą się kolejne pytania. Co do trójkąta miłosnego, to nie będzie już on tak nasilony, jak to było w poprzedniej części. Ta część wiele wyjaśnia, ale również wprowadza nowe pytania, jednak autorka nie wałkuje już starych wątków, tylko kończy je i wymyśla kolejne, które uatrakcyjniają książkę. Zabrana o zmierzchu spodobała mi się. Na pewno była lepsza, niż poprzednia część, ale jeszcze nie dorównała Urodzonej o zmierzchu, jednak mam głęboką nadzieję, że czwarta część będzie jeszcze lepsza. 

Co mi się podobało w Zabranej o zmierzchu? Na pewno klimat, który towarzyszy nam od pierwej części. Bardzo lubię książki, gdzie akcja dzieję się w szkole, akademiku czy na jakimś obozie, a w Wodospadach cienia obóz, który jest położony w środku lasu jeszcze bardziej staje się tajemniczy i klimatyczny. Kolejną rzeczą, która spodobała mi się w książce to bohaterzy, którzy byli fajnie i lekko wykreowani i prawie każdego można polubić. Kylie to typ irytującej dziewczyny, która nigdy nie wie czego chce, ale mimo wszystko lubię o niej czytać. Bardzo polubiłam dwie przyjaciółki dziewczyny, a mianowicie Mirandę i Dellę, które są zabawne i zwariowane i wprowadzają do książki wiele humoru. Polubiłam również Perrego, Burnetta i Holiday, natomiast jakoś średnio do gustu przepadł mi Derek i Lucas, ale za to mam swój typ z kim ma być Kylie.

Cieszę się, że dałam drugą szansę Wodospadom Cienia, bo ta część udowodniła mi, że mimo poprzedniczki warto jeszcze raz dać szansę serii, bo może okazać się lepsza. I tak było w tym przypadku. Po Przebudzonej o świcie miałam wątpliwości czy zapoznam się z kolejną częścią, bo niestety ta część za bardzo mnie irytowała i miała tradycyjny schemat, a ja po prostu nie mam czasu, aby czytać takie słabe książki, jednak chciałam poznać pytania na nurtujące mnie od początku roku pytania i poczytać o dalszych losach bohaterki, więc zabrałam się i na szczęście się nie zawiodłam, bo Zabrana o zmierzchu spodobała mi się, tak więc jeśli nie wiecie, czy zabrać się za trzecią część serii to ja ją wam serdecznie polecam.

Ocena: 7/10


Wodospady cienia:
Urodzona o północy • Przebudzona o świcie • Zabrana o zmierzchu • Whispers at Moonrise • Chosen at Nightfall



Za możliwość ponownego wkroczenia do obozu 
Wodospadu Cienia,  serdecznie dziękuje wydawnictwu Feeria !

piątek, 5 grudnia 2014

131.Pamiętnik-Nicholas Sparks

Pamiętnik, Nicholas Sparks, Amber, s.207

Nicholas Sparks to nazwisko, które jest znane na całym świecie, a jego pierwsza powieść jest uznawana za jedną z najpiękniejszych i wzruszających. Pamiętnik podbił cały świat prawdziwą miłością i oddaniem, a film na podstawie książki stał się hitem. Na tę książkę miałam ochotę od wielu lat, kiedy to po raz pierwszy zapoznałam się z twórczością autora, a gdy obejrzałam film, który bardzo mnie wzruszył, to po prostu musiałam poznać tę historię w wersji papierowej.

Na starych kartkach pamiętniku zapisana jest przepiękna historia miłosna, która teraz co dzień czytana jest, aby ona, chora na Alzheimera choć na chwilę mogła przypomnieć sobie swojego męża. Allie Nelson i Noah Calhoun zakochali się w sobie i przeżyli cudowne wakacje, jednak byli zbyt młodzi, aby mogli decydować o sobie. Trudny okres rozstania na czternaście lat można uznać za zbyt długim czasem, aby ta krótka miłość mogła trwać. Jednak gdy ci dwoje spotkali się po długiej rozłące, wystarczyła tylko chwila, aby ponownie się w sobie zakochali. Tylko prawdziwa miłość przetrwa długą rozłąkę i trudne chwile, a historia Allie i Noah'a jest dowodem, że najsilniejsze uczucie przetrwa wszystko.

Nicholas Sparks ma specyficzny styl. Jednym się to podoba, a drugim nie. Mnie on urzekł swoją książką Jesienna miłość i od tamtej pory chcę przeczytać wszystkie książki, które napisał, mimo że jedne są lepsze, a drugie gorsze. Moim zdaniem jego historię są piękne i prawdziwe, dlatego tak bardzo lubię tego autora i jego książki. Nie kombinuje, tylko piszę historię, które tak na prawdę mogą przytrafić się każdemu z nas, a każdy chciałby spotkać na swojej drodze prawdziwą miłość. 

Historia opowiada spotkanie po latach Allie i Noah'a. Jak się na nowo zakochują i jak budują to, co zostało im zabrane. Przyznam, że spodziewałam się czegoś innego i nie zostałam do końca usatysfakcjonowana. Ale to wszystko wina filmu, który bardzo mi się spodobał. Oczekiwałam historii, w której autor uwzględni lato, gdzie bohaterowie się poznali, zakochali, spędzili wspaniałe chwile. W filmie to wszystko było głównym tematem, a tutaj tego nie było. Te chwile są tylko wspomnieniami, które są ukazane przelotnie. Książka podzielona jest na dwie części czasowe: spotkanie bohaterów po latach oraz czas, w którym Noah czyta swojej ukochanej wspomnienia. Historia, która była ukazana w teraźniejszości bardzo mnie wzruszyła i nie raz miałam łzy w oczach. Miłość bohaterów była przepiękna i prawdziwa, a sposób opisywania Noah'a był niesamowity i szczery. 

Uważam, że Pamiętnik jest na pewien sposób klasykiem i każdy powinien zapoznać się z tą historią. Mimo że książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jakiego oczekiwałam to i tak ma to coś, co sprawia, że ta historia jest wyjątkowa. Nicholas Sparks po raz kolejny udowodnił, że prawdziwa miłość istnieje i spotka się ją w najmniej oczekiwanym momencie. Książkę polecam, bo pozwala choć na krótką chwilę oderwać się od rzeczywistości i zaznajomić się z tą historią. Ja już niedługo sięgnę po kolejną powieść tego autora, bo uwielbiam jego książki, a sięgam po nie zdecydowanie za rzadko.

Ocena: 7/10