piątek, 28 listopada 2014

130.Sherlock Holmes T2-Arthur Conan Doyle


Sherlock Holmes. T2, Arthur Conan Doyle, Zysk i S-ka, 839

Z nazwiskiem Sherlocka Holmesa zaznajomieni są chyba wszyscy. To ta postać jest najpopularniejszym detektywem wszech czasów. Detektyw wykreowany przez sir Arthur Conan Doyle znalazł również swoje miejsce w filmach i serialu. Na początku roku zaczęłam oglądać serial z cudownym Benedictem Cumberbatchem i zakochałam się w Sherlocku przedstawionym w XXI-wiecznym Londynie. Po serialu stwierdziłam, że muszę zapoznać się z pierwowzorem. Zdobyłam pierwszą, dużą i piękną księgę, a teraz jestem po lekturze drugiej.

Po pierwsze każda z książek jest niesamowicie wydana. Gdy je zobaczyłam, to zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Posiadają one świetne rysunki, które idealnie komponują się z akcją, czcionka jest idealna do czytania, a czytając tą grubą cegłę, czujemy się, jakbyśmy trzymali w ręku księgę z przygodami Sherlocka Holmesa w starym, pięknym wydaniu. Po drugie każda z ksiąg posiada trzy opowiadania, co uważam za rewelacyjny pomysł, ponieważ wszystko mamy prawie w jednym miejscu, możemy od razu zacząć czytać kolejne opowiadania i świetnie to wygląda. W drugiej części mamy opowiadania takie, jak: Dolina Trwogi, Przygody Sherlocka Holmesa i Szpargały Sherlocka Holmesa.

W pierwszym opowiadaniu Sherlock Holmes razem z doktorem Watsonem wyruszają do małego miasteczka, aby rozwikłać sprawę z nieoczekiwanym morderstwem. Ta sprawa wydaje się łatwa, jednak sam fakt, że Holmes dostał wiadomość kto, gdzie i kiedy umrze przed samym morderstwem już komplikuje sprawę. Jednak wszystko jest jeszcze bardziej mroczniejsze i skomplikowane, ale właśnie takie sprawy Sherlock Holmes lubi najbardziej. Drugie opowiadanie opowiada o tajemniczej i dziwnej śmierci pewnej kobiety, a jej siostra, która przychodzi ze sprawą do Sherlock Holmesa będzie miała z nim specyficzną więź. Ostatnie opowiadanie opisują przygody Holmesa i Watsona już po ślubie doktora. W tej części nie mamy tylko jednego opowiadania, lecz kilkanaście. Świetna gratka dla fanów Sherlocka Holmesa.

Przyznam szczerze, że trochę się rozczarowałam czytając opowiadania tego znakomitego detektywa. Serial bardzo mi się spodobał i byłam pewna, że opowiadania wykreowane przez sir Arthura Conana Doyla będą rewelacyjne i pochłonę je. W końcu to klasyka, a ja niestety nie mogłam wczuć się w akcję. Czytając nie mogłam się skupić, a akcja mnie nie porwała i cieszyłam się, że ta księga jest podzielona na trzy opowiadania, bo po każdym mogłam chwilkę odpocząć. Szkoda, że taka piękna książka nie wciągnęła mnie w swoją treść. Jednak nie mówię, że opowiadania są złe, bo było wiele momentów, że czytałam z wielkimi oczyma, jednak oczekiwałam czegoś innego i może czegoś więcej.

Polecić mogę książkę na pewno osobą, które są fanami Sherlocka Holmesa. Opowiadania z pióra sir Arthura Conana Doyla są klasykiem i uważam, że każda osoba, która lubi tego detektywa, powinna zapoznać się z pierwowzorem. Ja w Sherlocku Holmesie zakochałam się dzięki serialowi i dla mnie to było oczywiste, że muszę zapoznać się z tymi opowiadaniami. Więc jeśli znacie i lubicie Sherlocka Holmesa to koniecznie sięgnijcie po opowiadania, a może wam się spodoba.

Książkę otrzymałam od wydawnictwu 
Zysk i S-kaza co serdecznie dziękuje !

sobota, 22 listopada 2014

Ekranizacja: Kosogłos cz.1


Kosogłos cz.1

Tego dnia wyczekiwałam od bardzo dawna. Pewnie jak większość fanów Igrzysk Śmierci, nie mogłam się doczekać, aż do kin wejdzie Kosogłos. Czytałam książkę ponad dwa lata temu i byłam bardzo ciekawa, jak to wszystko wyjdzie na wielkim ekranie i czy choć w połowie film będzie taki jak w moich wyobrażeniach. Razem z moją przyjaciółką wybrałyśmy się oczywiście na premierę. Ja z wielkim podenerwowaniem i podekscytowaniem wyczekiwałam godziny, aż na wielkim ekranie pojawi się Kosogłos. 

Książka vs. film: Książkę czytałam bardzo dawno temu i nie pamiętałam zbyt wielu rzeczy. Oczywiście wiedziałam jak to wszystko będzie wyglądać i co się wydarzy, ale drobniejsze rzeczy zobaczyłam na nowo. Książkę miałam przeczytać w te wakacje jeszcze raz, aby przypomnieć sobie co i jak, ale stwierdziłam, że tego nie zrobię, bo nie chcę mieć wielkiego porównania co do książki i wytykać, że to było inaczej, tego nie było, a to było. A tak wszystko odkrywałam na nowo i świetnie się bawiłam. Ale jestem pozytywnie zaskoczona całym filmem i myślę, że mniej więcej tak sobie to wszystko wyobrażałam.

Bohaterowie: Tu bez dwóch zdań aktorzy znowu rewelacyjnie wcielili się w swoje postacie. Zrobili to po prostu mistrzowsko. Jennifer Lawrence jako Katniss znowu świetnie pokazywała swoje emocję i widz doskonale wiedział, co bohaterka czuje. Josh Hutcherson jako Peeta doskonale przedstawił chłopaka zmanipulowanego przez Kapitol. Liam Hemsworth jako Gale świetnie wcielił się w żołnierza. Ale oczywiście wszyscy aktorzy rewelacyjnie wcielili się w swoich bohaterów i pokazali, jak wygląda życie w Panem.

Dystrykt 13: Dokładnie tak sobie wyobrażałam dystrykt 13 ukryty pod ziemią. Wszystko było idealnie przemyślane i przedstawione. Cały dystrykt był niesamowity, ale dla mnie myśl, że mogłabym mieszkać w ukrytym miejscu pod ziemią, jaka była trzynastka, jest przerażająca. Wspomnę jeszcze o stronie technicznej, gdzie wszystko było rewelacyjne. Byłam pod ogromnym wrażeniem, jaką prace włożyli ludzie, aby Kosogłos od strony technicznej wypadł wyśmienicie. 

Ogólnie: Cały film bardzo mi się spodobał. Byłam pod ogromnym wrażeniem wszystkiego, ale w porównaniu do poprzednich części Kosogłos wypadł najsłabiej. Moim zdaniem w całej trylogii Kosogłos był najsłabszą częścią, więc i film okazał się taki. Jednak w kinie bawiłam się świetnie i zdecydowanie polecam go wszystkim. Wszystko jest dokładnie przemyślane. Ścieżka dźwiękowa również grała tu ważną rolę. Idealnie komponuje się z filmem i jest bardzo klimatyczna. Ogólnie film był bardzo dobry i z niecierpliwością czekam na drugą część Kosogłosa. 


sobota, 15 listopada 2014

129.Endgame. Wezwanie - J. Frey, N. Johnson-Shelton

Endgame. Wyzwanie, J.Frey&N.Johnson-Shelton, SQN, s.496

Ostatnio w Polsce została wydana tajemnicza książka, która niesie ze sobą nie tylko treść, ale również zagadkę. Książka oprócz historii posiada również tropy i układanki do rozwiązania, które może rozwiązać każdy czytelnik, a nagroda jest wielka. Brzmi ciekawie? Oczywiście ! Właśnie dlatego sięgnęłam po tą powieść, bo sam pomysł w sobie mnie zaintrygował i czułam, że ta książka będzie inna od reszty. Tak więc rozpoczęłam swoje Endgame i zostałam mile zaskoczona.

Od tysięcy lat z pokolenia na pokolenie są szkoleni wojownicy, którzy czekają na Wezwanie, aby rozpocząć Endgame. W dwanaście miejsc na świecie uderzają meteoryty, aby dwanaście graczy dostało wezwanie. Muszą oni walczyć na śmierć i życie, a stawka jest bardzo wysoka. W rękach tych młodych osób waży się los całego świata. Każdy z nich dostaje wskazówki, tropy i tajemnice za którymi podążają, aby odnaleźć klucze ziemi. A trzy klucze ziemi niosą za sobą zwycięstwo.

Do tej książki byłam dość sceptycznie nastawiona. Za granicą wiele osób zachwycało się tą książką, a w Polsce wydawnictwo wydało trochę gadżetów związanych właśnie z Endgame. Jest to nie lada gratka dla fanów i czytelników, ale z doświadczenia wiem, że książka, której towarzyszy wielka promocja, okazuję się beznadziejna. Tak więc z lekką obawą zasiadałam przy Endgame i powiem Wam, że moje obawy na szczęście okazały się niesłuszne. Książka bardzo mi się spodobała. Nie spodziewałam się lektury, która tak mnie wciągnie i przy której będę bawić się w jednego z graczy i będę szukać razem z bohaterami klucza ziemi. Wielką zaletą w tej książce jest umieszczenie wskazówek i tropów za którymi podążają gracze. Czytelnik oprócz czytania treści może również rozwiązywać tajemnice. A jeszcze, żeby było mało, to osoba, która rozwiążę zagadkę, może wygrać 500 000$. Oczywiście jak na tak wysoką nagrodę, zagadka jest ciężka, ale podobno znalazła się osoba, która już ją rozwiązała. Ten pomysł jest na pewno oryginalny, bo jeszcze nigdzie nie spotkałam się z taką inicjatywą. Mi osobiście jak najbardziej przypadł do gustu i mam nadzieję, że kolejne części Endgame również będą posiadać takie pomysły. 

Natomiast za minus uważam ilość bohaterów. Jest ich aż dwunastu i niestety autorzy nie skupiają się na jednej postaci, tylko poświęcają jej kilka kartek i przechodzą dalej. Mi ilość bohaterów, historii i przygód trochę się mieszało i chwilami nie wiedziałam co i jak, jednak skupiłam większą uwagę na postaciach, które polubiłam. Uważam, że dwanaście głównych postaci to troszkę za dużo i autorzy mogli tę liczbę zdecydowanie zmniejszyć. Jednak za wielki plus uważam ukazanie emocji bohaterów i  tok myślenia. Dzięki temu przekonujemy się, że każda z postaci jest inna, kierują nią inne motywy i widzą inaczej. Plusem również są opisy, różnorodnych miejsc, bo dzięki temu podróżujemy razem z bohaterami po całym świecie. 

Mnie pomysł, jak i sama książka spodobały się. Fabuła jest bardzo rozbudowana, a ilość bohaterów może trochę przytłaczać, ale uważam, że warto zapoznać się z Endgame, bo jest to coś całkowicie innego. Zdecydowanie warto sięgnąć i zapoznać się z tą historią. Mnie czasami pomysł przypominał  Igrzyska Śmierci, bo wprawdzie tu mamy dwunastu graczy, ale w Igrzyskach śmierci mieliśmy dwanaście dystryktów. Dodatkowo fakt, że bohaterowie muszą walczyć na śmierć i żyje, aby przetrwać i jeszcze ktoś z góry ich kontroluje również przypominał mi kontekst z książek Suzanne Collins. Jednak nie jest to minus, bo tu wszystko jest przedstawione całkowicie inaczej. Oczywiście polecam Wam Endgame. Wezwanie. Ja już nie mogę się doczekać, aż w Polsce pojawi się druga część, bo będzie się działo.  

Ocena: 7/10



Dziękuje wydawnictwu Sine Qua Non za 
możliwość przeczytania książki przedpremierowo!



poniedziałek, 10 listopada 2014

128.Wielki błękit-Veronica Rossi


Wielki błękit, Veronica Rossi, Otwarte, s.365

Przez burze ognia to książka, którą długo zapamiętam. Veronica Rossi pokazała mi nowy świat, a historia bardzo mi się spodobała. Po zakończeniu lektury z niecierpliwością wyczekiwałam drugiej części. W końcu po kilku miesiącach w Polsce pojawiła się kolejna część, czyli Przez bezmiar nocy, która spodobała mi się, ale nie miała tego czegoś, co pierwsza część, jednak mimo wszystko zaczęłam wyczekiwać Wielkiego błękitu. Gdy książka była już u mnie w domu to zaraz potem rozpoczęłam czytać. Miałam lekkie obawy i nie chciałam żegnać się z Arią, Perrym i eterowym światem, jednakże na zakończenie każdej historii jest czas i właśnie niedawno pożegnałam się trylogią Veronicy Rossi.

Każdy dzień pod eterowym niebem staje się coraz bardziej niebezpieczny. Plemię Fal musi jak najszybciej udać się do miejsca zwanym Wielkim Błękitem, gdzie niebo jest czyste i nie unosi się żaden eter. Jednak, aby mogli wyruszyć, będą potrzebne im dwie rzeczy. Hovery, które przetransportują ludzi oraz Cindera, który jako jedyny może kontrolować eter. Niestety to wszystko znajduję się u Osadników, którzy połączyli siły z wrogami plemienia Fal, więc nie ma szans do współpracy. Aria, Perry i Roar decydują się na uwolnienie swojego przyjaciela i wyruszają w niebezpieczną podróż.

Oj jak ja się zawiodłam i to bardzo. Niestety z książki na książki cała historia, mimo że miała sens, to coraz bardziej mi się nie podobała. Przez burze ognia było takie wspaniałe, a cała trylogia zapowiadała się tak świetnie, Przez bezmiar nocy był fajny, jednak nie aż tak, ale głęboko wierzyłam, że to tylko słaba część, a ja miałam za duże oczekiwania, jednak dopiero Wielki błękit okazał się totalnym nie wypałem i na prawdę ciężko było mi przebrnąć przez tą książkę. Jestem bardzo rozczarowana. Pierwsza i trzecia część trylogii jest nie do porównania, a szkoda. Wielki błękit był nudny. Mimo że w książce akcja działa się niemalże nom stop to wszystko ciągnęło się i ciągnęło, a ja książkę czytałam chyba trzy tygodnie. Brakowała mi relacji Arii z Perrym, Arii z Roarem i Roara i Perrego. Ogólnie to autorka pominęła pokazania przyjaźni bohaterów z Roarem, co w pierwszej i trochę w drugiej części było dość głęboko opisywane. Zabrakło mi pokazania, jak toczy się życie plemienia Fal, relacji Perrego z bratankiem, ogólnie wszystkiego. Veronica Rossi skupiła się tylko i wyłącznie na jednym wątku i niestety wyszło, jak wyszło, czyli źle.

Szczerze mówiąc nie wiem czy polecam wam trylogię. Bo po co macie czytać jedną dobrą książkę, aby później przeczytać te gorsze i się zawieść ? Ja jestem zawiedziona i to bardzo i jak na razie chciałabym zapomnieć o tej książce jak najszybciej. Jestem zła na autorkę, bo zepsuła mi ona tak świetną historię i chyba wolałabym pozostać tylko na pierwszej części. Nie wiem, podejmijcie decyzję sami czy chcecie czytać i czy będziecie kontynuować, ale pamiętajcie, żebyście nie byli zdziwieni, że się zawiedziecie. Ja o tym wspominałam i dalej nie mogę uwierzyć, że historia do której czułam sentyment, okazała się tak nie udana. 

Ocena: 5/10

Trylogia:
Przez burze ognia  • Przez bezmiar nocyWielki błękit


czwartek, 6 listopada 2014

127.Cena odwagi-Ewa Seno

Cena odwagi, Ewa Seno, Feeria, 329

Rzadko sięgam po polską literaturę, ale ostatnio miałam możliwość zapoznania się z Tatuażem z Lilią Ewy Seno i książka, mimo że nie była ambitna, to spodobała mi się i wiedziałam, że muszę koniecznie przeczytać drugą część serii Antilii, bo byłam ciekawa dalszych losów Niny. Tak więc, gdy Cena odwagi do mnie przybyła, z wielką ciekawością rozpoczęłam lekturę. Czy było warto ? 

Nina jako Antilia musi przede wszystkim odkryć moc, jaka w niej drzemie i opanować ją. Wraz ze Strażnikami Mandory dziewczyna wyrusza w podróż po planetach galaktyki, aby odszukać legendarnego maga-Maximusa, który pomoże Ninie opanować magię antilii. Ta podróż jest niebezpieczna, ale konieczna, ponieważ księżniczka musi zmierzyć się z niebezpiecznym wrogiem Alexusem, który na dodatek jest jej byłym chłopakiem, który wykorzystał ją na każdy możliwi sposób. Czy Nina, jako księżniczka Antilia odnajdzie w sobie moc, aby wygrać z wrogiem ? Jak dziewczyna odnajdzie się w nowym i zarazem niebezpiecznym świecie ?

Tatuaż z Lilią to książka, która nie powala, ale spodobała mi się. Jest to jakiś nowy pomysł, który w końcu został wykorzystany w Polsce i to jest właśnie pierwszy plus, który spodobał mi się właśnie w tej powieści. Do historii Niny w pewien sposób mam jakiś sentyment (nawet nie wiem dlaczego) i mimo że dałam niską ocenę, to książka do złych nie należała i z niecierpliwością oczekiwałam kolejnej części. Także zabierałam się z podekscytowaniem za Cenę odwagi i wyszło jak zawsze. Czyli za bardzo się napaliłam i za dużo oczekiwałam, bo książka w moim mniemaniu wypadła źle i nieco gorzej niż poprzedniczka. Po pierwsze druga część serii nie miała tej iskry, która towarzyszyła nam wcześniej. Po drugie całkowicie zmienił się świat i otoczenie, w którym przybywaliśmy wcześniej i niestety na gorzej, bo jako tako przywiązałam się do świata, jaki był w Tatuażu z Lilią.

Strasznie, ale to strasznie irytowała mnie główna bohaterka. Już w pierwszej części jej nie polubiłam, ale tu to nie mogłam o niej po prostu czytać. Jej naiwność i głupota były nie do zniesienia. Szkoda, że autorka stworzyła taką bohaterkę, bo na prawdę można było stworzyć postać Niny jako pozytywną. Natomiast na plus mogę zaliczyć wątek miłosny. W pierwszej części mieliśmy do czynienia z czworokątem. Tak z czworokątem, ale tu sprawa poszła na dalszy plan i nie było tego nieszczęsnego czworokąta.

Szczerze mówiąc nie wiem, co sądzić o Cenie odwagi. Nie oczekiwałam ambitnej książki, ale mimo wszystko chciałam przy niej spędzić miło czas. Niestety mam wrażenie, że zmarnowałam swój czas. Nikt nie chce czytać książek, które marnują człowiekowi czas, bo każdy z nas ma tego czasu zbyt mało, a nie chcemy marnować go na książki, które nie wnoszą do naszego życia nic nowego. Ja właśnie mam tak z tą książką i wiem, że po kolejne części serii nie sięgnę, bo mimo że chciałabym poznać dalsze losy Niny, to nie mam po prostu czasu, aby czytać takie książki, które średnio mi się podobają. Jednak jeśli jesteście ciekawi książki, to spróbujcie. Może Wam się spodoba.

Ocena:3/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwu 
Feeriaza co serdecznie dziękuje !

środa, 5 listopada 2014

Zapowiedź wydawnictwa Feeria-Zabrana o zmierzchu


PREMIERA 19 LISTOPADA 2014 ROKU !!

Kylie nie cofnie się przed niczym, by w końcu poznać prawdę o sobie, nawet jeśli narazi to ją i jej przyjaciół na niebezpieczeństwo. Wciąż jest rozdarta między wilkołakiem Lucasem i półelfem Derekiem i choć próbuje podjąć decyzję, dręczy ją pytanie, czy to na pewno dobry wybór. Co gorsza, nawiedza ją dziwny duch kobiety, który stara się jej przekazać tajemnicze przesłanie. Rozwiązanie zagadki może być kwestią życia i śmierci. Czy Kylie uda się ochronić bliskich? Kim tak naprawdę jest? Co, jeśli prawda jest o wiele bardziej niezwykła, niż ktokolwiek mógłby sądzić?




Zabrana o zmierzchu
C.C.Hunter
Wydawnictwo Feeria




***
Ja już nie mogę się doczekać dalszych losów Kylie! A wy czekacie na Zabraną o zmierzchu ?