poniedziałek, 30 czerwca 2014

Czas na stosik !

Witam w ostatnim dniu czerwca :)
Zapewne u większość z Was rozpoczęły się wakacje. Ja też mogę odetchnąć z ulgą, bo mimo że skończyłam szkołę pod koniec kwietna, to teraz żyje już bez stresu, gdyż w piątek odebrałam wyniki maturalne i na szczęście wysiłek się opłacił, bo matury poszły mi bardzo dobrze :D Teraz bez żadnych skrupułów mogę czytać i na szczęście jest w czym wybierać. Zobaczcie mój najnowszy stosik.



Zaczynając od prawej strony:
1.Na samej górze perełka, czyli Trzy Opowiadania Sherlocka Holmesa. Już nie mogę się doczekać, aż będę mogła delektować się tą księgą.
2."Klątwa tytana" Ricka Riordana- Prezent urodzinowy od Alys
3."Księżniczka z lodu" Camilla Lackberg-a oto prezent urodzinood mojego brata
4."Hopeless" Colleen Hoover-mój najnowszy zakup. Sprawiłam sobie prezent za świadectwo dojrzałości
5."Aż po horyzont" Morgan Matson-z wymiany
6."Tak blisko..." Tammara Webber-a oto prezent urodzinowy od rodziców
7."Mroczne umysły" Aleexandra Bracken-i kolejny prezent urodzinowy. W tym roku dostałam bardzo dużo książek
8."Ogród Kamili" Katarzyna Michalak-j.w.
9."Szukając Alaski" John Green-j.w.
10."Więzień labiryntu" James Dashner-prezent od babci
11."Zachowaj spokój" Harlan Coben-efekt wymiany
12."Klub karmy" Jessica Brody-a oto książka, którą dostałam przez pomyłkę do recenzji od Fabryki słów. Na szczęście ja jestem zadowolona z tej pomyłki
13."Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą" Karen Karbo-od wydawnictwa Literackiego. Recenzja
14."Noc świetlików" Elżbieta Rodzeń-egzemplarz recenzencki od Zysk i S-ka
15."Narodziny gubernatora"-Egzemplarz od SQN
16."Morderstwo w Orient Expressie" Agata Christie-książkę kupiłam niedawno za 6,99 zł razem z magazynem Viva
17."Dziennik Bridger Jones" Helen Fielding-niedawno wszyscy pisali o tej książce, więc i ja musiałam ją zakupić. Niestety jakoś entuzjazm mi już spadł, ale książkę przeczytam
18."Zabójczy spokój" Louise Penny-prezent od wydawnictwa Feeria
19."Tatuaż z Lilią" Ewa Seno-egzemplarz od wydawnictwa Feeria
20."Niezgodna" Veronica Roth-w końcu mam swoją książkę, niestety w filmowej okładce. Efekt wymiany
21."Wina Gwen Frost" Jennifer Estep-j.w.
22."Tam, gdzie śpiewają drzewa" Laura Gallego-j.w.
23."Przebudzona o świcie" C.C.Hunter-od wydawnictwa Feeria. Niedługo recenzja
24."Alicja i Lustro Zombi" Gena Showalter-od wydawnictwa Mira. Recenzja
25."Hyperversum 2. Sokół i Lew" Cecilia Randall-autorka długo kazała czekać na drugą część. Od wydawnictwa Esprit. Niedługo recenzja

Jak wam się podoba mój najnowszy stosik ? Znaleźliście coś dla siebie ? Co polecacie najpierw ?

piątek, 27 czerwca 2014

English Matters 46/2014


English Matters 46/2014
Cena 9,50 zł
42 strony
Wydawnictwo ColorFull Media 

Jak wiecie, w zeszłym miesiącu miałam maturę i nie obyło się bez ustnego i pisemnego angielskiego, więc łapałam się wszystkiego z czym będę mogła poćwiczyć i po powtórzyć język angielski. Stosowałam wszelkie metody jak i również czytałam wcześniejsze magazyny English Matters. Fajnie jest wyciągnąć sobie jakiś numer z pół roku i przeczytać ten sam artykuł, co kilka miesięcy temu i zobaczyć, że pamięta się te słowa, co przy czytaniu dopiero się je poznało, jak i również odkryć coś nowego. Za to właśnie uwielbiam magazyny z CollorFull Media, ale nie o tym chciałam pisać, tylko o tym, że na maturze moja nauka języka angielskiego się nie kończy i ostatnio po raz kolejny sięgnęłam po najnowszy numer English Matters.

Najnowszy numer magazynu to kolejna dawka różnorodnych tematów. O czym możemy poczytać? O Skandynawskich Mitach, Królowej Elżbiecie I, piłce nożnej w Brazylii, Kuchni i gotowania, Parku Jurajskim i wiele innych, ciekawych rzeczach. Jak widzicie do wyboru jest mnóstwo, różnych i innych tematów, że każdy znajdzie coś dla siebie, od fanów piłki nożnej do miłośników gotowania. Jak już wspominałam, wydawnictwo zawsze się stara, aby każdy numer miał tak wiele przeróżnych tematów, dzięki czemu te magazyny są tak wyjątkowe.

Ale to nie jedyny powód dla których te magazyny są tak wyjątkowe. Również metoda nauki języka obcego należy na pochwałę. Przede wszystkim uczą oni w ciekawy sposób, gdyż wyszli z nowym pomysłem, aby uczyć się z przyjemnością. Czytając dany artykuł mamy podkreślone niezrozumiałe słówka/wyrażenia i zaraz przetłumaczone na język polski, a słowa, które nie są wytłumaczone, sami możemy znaleźć w słowniku i zrozumieć. W moim przypadku taka nauka jest na prawdę skuteczna, gdyż jak coś mnie zaciekawi, a nie rozumiem jakiegoś słowa, szybko szukam, aby zrozumieć kontekst. U mnie jest to o wiele skuteczniejsze, gdyż o wiele szybciej nauczę się słówka, którego do tej pory nie znałam, ponieważ tłumaczyłam go sobie dla siebie, a nie dla "szkoły", więc jeśli nie lubicie uczyć się języka obcego lub wasze dziecko, brat, siostra, rodzić nie lubi się uczyć, zainwestujcie w English Matters i otwórzcie na artykule, który waszym zdaniem będzie idealny dla tej osoby, a na pewno ta osoba nie przejdzie obojętnie obok magazynu. Ja tak zrobiłam z moim bratem ! Otworzyłam ten numer na artykule o piłce nożnej i po kilku staraniach, przeczytał.

Co mogę powiedzieć o magazynach English Matters. Są one zdecydowanie warte polecenia. Musicie koniecznie spróbować, a na pewno się nimi zachwycicie. Są one dla osób, które chcą się uczyć i powtarzać to, co już umieją. Jak wspominałam, taka nauka  jest nie tylko skuteczna, ale również przyjemna. Dodatkowo atutem tych magazynów jest cena. Płacimy co dwa miesiące 10 zł, więc to jest rewelacyjna cena, aby zainwestować w coś, dzięki czemu możemy się uczyć. Polecam. 


Za możliwość zapoznania się z English Matters 
dziękuje wydawnictwu ColorFul Media!



środa, 25 czerwca 2014

Odkryj Klub Karmy

Klub Karmy to kolejna książka Jessicy Brody, autorki 52 powody dla których nienawidzę mojego ojca.

Madison przyłapała chłopaka na zdradzie z najpopularniejszą dziewczyną w szkole. Każdą inną nastolatkę ten fakt by załamał. Jednak nie Madison. Ona, bowiem woli planować zemstę. I to nie tylko na frajerze, z którym jeszcze do niedawna była. Równowaga musi zostać zachowana, a skoro wszechświat o to nie dba, zajmie się tym Klub Karmy.

Jesteście ciekawi, co nowego autorka wymyśliła ? Zobaczcie genialny zwiastun, który wyreżyserowała właśnie Jessica Brody i dajcie znać, czy chcielibyście książkę przeczytać :)


poniedziałek, 23 czerwca 2014

110. Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą-Karen Karbo [Przedpremierowo]


Premiera 2 lipca 2014 roku

Tytuł: Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą
Autor: Karen Karbo
Liczba stron: 259
Wydawnictwo: Literackie

Ocena: 3/10


"Kobieta, która nie używa perfum, nie ma przed sobą przyszłości".

Gabrielle Chanel znana jako Coco jest uznawana za kobietę stylu. Jedna z najpopularniejszych i najbardziej znanych osób charakteryzujących się ikoną i elegancją. Mimo, że Coco Chanel urodziła się w XIX wieku to do dziś jest znana na całym świecie. Dlaczego? Francuzka stworzyła markę charakteryzującą się stylem i elegancją, a symbol dwóch c odwróconych do siebie jest znane nam wszystkim. Dziś Chanel oznacza dobrą markę, drogie ciuchy, ekskluzywne sklepy i pokazy mody, ale jak to się wszystko zaczęło ?

Coco Chanel zmieniła świat mody. To ona stworzyła markę, która jest teraz taka popularna, uważana za symbol elegancji i stylu. Od niemal stu lat kobiety pragną, aby w ich garderobie znalazło się coś od Chanel. Jednak droga na sam szczyt nie była łatwa. Gabrielle Chanel nie miała łatwo. Wczesna śmierć matki, ucieczka ojca i wychowywanie się w sierocińcu. Później tragiczna śmierć ukochanego, a to wszystko przeplata się z wieloma kłamstwami, że do dziś wiele wydarzeń nie jest potwierdzonych. Jak to się stało, że biedna, osierocona dziewczyna stała się ikoną stylu ? Jej nazwisko widnieje na jednym z najpopularniejszych domów mody? Największe gwiazdy noszą ubrania z jej symbolem ? Dlaczego świat pokochał Coco Chanel ? To wszystko i wiele więcej dowiecie się w Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą.

Osobiście zawiodłam się na tej pozycji. Dlaczego? Jak sam tytuł nosi, spodziewałam się jakiegoś poradnika o modzie i elegancji. Dodatkowo sięgnęłam po ten tytuł, bo spodziewałam się jakiś wskazówek odnośnie mody, które wywodzą się od Chanel. A co dostałam ? Dziwną biografię Gabrielle Coco Chanel. Nie tego chciałam i nie tego oczekiwałam. Gdy zaczęłam czytać Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą, to musiałam ją skończyć, bo mimo wszystko zaciekawiła mnie, ale przyznam, że była to niezła katorga i było ciężko mi przebrnąć przez tę książkę. Przede wszystkim przez moje nastawienie, gdyż ta książka, jak już wspominałam, okazała się całkowicie inna, niż się spodziewałam i to na niekorzyść, ale również było to spowodowane stylem autorki, który niestety mi nie odpowiadał. Widać, że autorka to wielka miłośniczka mody, a przede wszystkim Chanel i Coco Chanel. Karen Karbo miesza małe porady mieszane z życiem Francuzki, co niestety uważam za minus. Jednak pomimo pokręconego stylu autorki, książkę czyta się z zaciekawieniem, a autorka pisze tak, jakby to wszystko opowiadała swojej przyjaciółce. 

Komu polecam książkę ? Przede wszystkim osobą, które interesują się Chanel. Chcą przeczytać biografie Coco Chanel, albo po prostu interesują się takimi książkami. Mi się książka nie spodobała, ale pomimo wad, które ja dostrzegłam, ta książka znajdzie wiele wielbicieli. Cóż mogę powiedzieć, jeśli uważacie, że ta książka jest dla was, to zabierajcie się za nią szybko. 

Coco Chanel urodziła się w 1883 roku w biednej rodzinie na południowej Francji. Osierocona jako kilkuletnie dziecko przez matkę i porzucona przez ojca, trafiła pod opiekę zakonnic, które nauczyły ją szyć. Na początku XX wieku pracując jako szansonistka w paryskich kawiarniach, w wolnych chwilach dla zabawy zaczęła szyć kapelusze. to był początek jej wielkiej kariery. Zagłębiając się w meandry zawikłanej biografia słynnej projektantki, Karen Karbo napisała inspirującą książkę o sprawach ponadczasowych-stylu, pasji, pieniądzach, sukcesie, kobiecości, relacjach z rywalami i życiu na własnych warunkach.*

"Jest czas na pracę i czas na miłość.
Na inne rzeczy nie ma czasu".
*Opis z tyłu książki

Za możliwość przeczytania książki, 
dziękuje wydawnictwo Literackiemu!

czwartek, 19 czerwca 2014

109.Złoty most-Eva Völler


Tytuł: Złoty Most
Autor: Eva Völler
Tytuł oryginału: Zeiten Zauber. Die goldene Bruckr
Liczba stron: 439
Wydawnictwo: Egmont


Ocena: 7/10




"Miłość jest często silniejsza od rozsądku (...). Jest ślepa na wszelkie niebezpieczeństwa"

Podróże w czasie jest jednym z moich ulubionych motywów w książkach. Jako, że bardzo lubię historię, takie książki są mi niezmiernie bliskie. Dzięki nim mogę przeżyć niesamowitą przygodę w pięknych miejscach, które istniały w przeszłości. Poznaję kulturę, ludzi, życie i opis pięknych miejsc. Czy to niesamowite przenieść się do miejsc, które są nam bliskie, ale jednocześnie dalekie ? Takie miejsca dalej istnieją, ale są całkowicie inne niż gdy były dwieście, trzysta lat temu. Dla mnie jest to niesamowite, że mogę przechodzić uliczkami, którymi przechodziły Damy w pięknych sukniach setki lat temu, być w miejscu, które kiedyś być może było miejscem zakazanych spotkań kochanków lub po prostu być w pięknym zamku, gdzie żyła para królewska. Niestety wehikuł czasu nie istnieje, ale za to możemy czytać o podróżach w czasie i z nimi cofnąć się w czasie

Anna wraz z Sebastiano od półtora roku podróżują w czasie i wykonują misję, jednak gdy dziewczyna kończy egzamin maturalny z matematyki, dostaję wiadomość, że musi pomóc swojemu ukochanemu, który podjął się pewnej misji. Dziewczyna bez zastanowienia wyrusza do Paryża, gdzie tam zostaje przeniesiona do 1625 roku. Zadaniem Anny jest odnaleźć Sebastiana i powrócić z nim do XXI wieku, jednak to nie będzie takie łatwe. Okazuje się, że chłopak stracił pamięć i nie może powrócić do teraźniejszości. Teraz jest muszkieterem i służy kardynałowi Richelieu oraz nie ma pojęcia kim jest Anna. Dziewczyna nie dość, że jest sama w siedemnastoletnim Paryżu, musi na nowo rozkochać w sobie Sebastiano, to jeszcze musi wykonać zadanie, jednak nie wie, jakie to jakie to jest i co musi zrobić. Jeśli Anna nie zapobiegnie jakimś wydarzeniom lub nie przywróci Sebastianowi pamięci, to może zostać w przeszłości na zawsze lub powrócić do innej, strasznej teraźniejszości bez swojego ukochanego.
"Podświadomość jest wielką siłą."

Złoty most to już druga część przygód Anny i Sebastiana, którzy co rusz podróżują w czasie i to do pięknych miejsc. Bardzo podoba mi się pomysł, że autorka w każdej części przenosi czytelnika do innego, pięknego miejsca. W pierwszej części możemy poczytać o niesamowitej Wenecji, teraz razem z bohaterami byliśmy w romantycznym Paryżu, a w kolejnej części wyruszymy do pięknego Londynu. Bardzo podoba mi się ten pomysł i bardzo bym chciała, aby w jakieś części (o ile jeszcze będą) autorka przeniosła nas do Warszawy odległej o kilkaset lat. 

Pierwszy minus, jaki znalazłam w książce jest taki, że autorka nie opisała Paryża tak, jak zrobiła to w Magicznej gondoli. W pierwszej części Wenecja była niesamowicie opisana, a tu niestety tak nie było. Fakt, mogliśmy razem z Anną podróżować po siedemnastoletnim Paryżu, ale to nie było tak, jak przy pierwszej części. Wenecję autorka opisała klimatycznie, magicznie i niesamowicie, a Paryż był po prostu Paryżem. Bardzo brakowało mi niesamowitych opisów, ale mam nadzieję, że Londyn zostanie opisany niezwykle. 

Niestety akcja nie była tak wciągająca jak w Magicznej gondoli. Zawsze coś się działo, ale na początku nie mogłam w ogóle przez nią przebrnąć. Dopiero później akcja się rozwinęła i książkę przyjemniej się czytało, ale nieraz były momenty, że czytałam, a myślami byłam całkowicie gdzie indziej. Książka tylko kilka razy trzymała w napięciu i to przez kilka sekund, nie było chwili zaskoczenia, a całą książkę można uznać za przewidywalną. Momentami strasznie mnie ona irytowała, ale ogólnie jest to dobra książka, przy której można się odmóżdżyć. 

Złoty most to mieszanka fantastyki, grozy i lekkiego kryminału. Jest to dobra książka dla osób lubiących motyw podróży w czasie i osób, które lubią przenosić się w przeszłość. Ja z pewnością zapoznam się z Ukrytą bramą, bo mimo wszystko książka nie jest zła i spodobała mi się oraz jestem ciekawa dalszych przygód Anny i Sebastiana. Dodatkowo kolejna akcja będzie działa się w Londynie, więc to jest zdecydowanie na plus. Jeśli ktoś czytał Magiczną gondolę, to uważam, że powinien zapoznać się i z drugą częścią Evy Völler, bo mimo wszystko warto.

"Pokuta i żal to dwie różne rzeczy, jedno bez drugiego jest niewiele warte."

Poza czasem:
Magiczna gondola Złoty most • Ukryta brama •?


wtorek, 17 czerwca 2014

Porównanie okładek-Igrzyska śmierci

Cześć ! Dziś chciałabym Wam przybliżyć okładki trylogii Igrzyska Śmierci. Przyznam, że nie spodziewałam się, że znajdę tyle, różnorodnych i interesujących okładek. Nie przedłużając, pokażę Wam kilka z nich.


Na początku mamy Chińskie okładki (innej jakości nie mogłam znaleźć). Okładki bardzo mi się podobają.

Następnie mamy Niemieckie okładki i tym razem one mi się nie podobają. Nie, że są brzydkie, ale w ogóle nie nawiązują do Igrzysk i gdzie jest kosogłos?

Dalej mamy Amerykańskie okładki, które również są w Polsce. Jestem zadowolona, że te okładki są również w naszym kraju, bo podobają mi się one najbardziej. Są takie klimatyczne i ogólnie pasują do trylogii.

Te okładki pochodzą ze Szwedzi. Nie podobają mi się i co tu więcej mówić, dobrze że w Polsce ich nie ma.

Te okładki można spotkać w Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii. Mają one w sobie coś interesującego, ale moim zdaniem do pięknych nie należą. Szkoda, że okładka Igrzysk Śmierci nie jest powiązana z kolejnymi okładkami, natomiast okładka W pierścieniu ognia i Kosogłosa fajnie ze sobą wyglądają.

Ta okładka pochodzi z Japonii. 

A ta pochodzi z Rosji. No cóż, bardzo romantycznie, ale czy pasuje do Igrzysk Śmierci ? Moim zdaniem nie.

A na sam koniec mam dla Was okładkę z Włoch i jest Kosogłos ! 


No to by było na tyle. Która okładka podoba Wam się najbardziej i tradycyjnie, co następnie powinnam porównać ?


piątek, 13 czerwca 2014

108.Alicja i Lustro Zombi-Gena Showalter

Alicja i Lustro Zombi - Gena ShowalterTytuł: Alicja i Lustro Zombi 
Autor: Gena Showalter
Seria: Kroniki Białego Królika Część 2
Liczba stron: 442
Tytuł oryginału: Throught the Zombie Glass
Wydawnictwo: Mira

"Życie wydaje się w jednej chwili doskonałe, a w drugiej wali się w gruzy."

Kilka dni temu miałam okazję przeczytać drugą część Kronik Białego Królika, a mianowicie Alicja i Lustro Zombi. Pierwsza część bardzo mi się spodobała i jak tylko skończyłam czytać Alicję w krainie Zombi z niecierpliwością wyczekiwałam jej kontynuację i w końcu po kilku miesiącach się doczekałam i mogłam na nowo zapoznać się z historią Alicji.

Książka rozpoczyna się momencie, na którym skończyliśmy Alicję w krainie Zombi. Alicja zdrowieje po ostatnim incydencie z Zombi. Opiekuje się nią jej ukochany Cole i gdy Ali powraca do sił,  jej życie miało powrócić do normy, ale jak to zawsze bywa, nie wszystko jest takie kolorowe i szczęśliwe. Alicja powraca na treningi i tam poznaje nowych zabójców. Jednym z nich jest Gavin, z którym bohaterka ma wizję. Wizje jak na razie się spełniają, czyli ma się spełnić to, że Alicja będzie spotykać się z nowo przybyłym zabójcą. Cole boi się zranienia i utracenia kolejnej, ukochanej osoby i zrywa z dziewczyną jeszcze zanim wizję się spełnią, tym bardziej, że na horyzoncie pojawiła się jego była dziewczyna-Veronica, która ciągle coś do niego czuje.

Sprawy sercowe Alicji to jedno, ale kolejnym problemem są Zombi. W jednej z walk Ali została ugryziona przez wroga, niby jest antidotum, ale na dziewczynę ono nie działa. Alicja zostaje zainfekowana i od tego czasu musi walczyć nie tylko z Zombi na zewnątrz, ale również wewnątrz, gdyż w dziewczynie narodziła się A.Z., Zombi, które próbuje odebrać jej ciało. Alicja musi radzić sobie sama. Nie ma już ukochanego Cole, a na dodatek nie może zaufać swoim przyjaciołom, gdyż ktoś z zabójców jest szpiegiem i pracuje dla Animy. Jak potoczą się dalej losy Alicji ? Co ze sprawami sercowymi ? A najważniejsze, czy Alicja Bell przemieni się w Zombi ?

"-Kupiłam półkę na książki i nie poradziłabym sobie z jej założeniem.
-Zrobię to-zaproponował.- Zawsze szukam okazji, by stać się bohaterem."

Na początku książka trochę mnie irytowała, gdyż po pierwszych rozdziałach byłam pewna, że i w tej książce będzie trójkąt miłosny. A ja już na prawdę mam go dosyć, jednak mogę was wszystkich uspokoić i z ulgą odetchną i powiedzieć, że  w Alicji i Lustro Zombi tego trójkąta nie będzie. To jeden plus, ale za to mam teraz minus w książce, bo jak można zerwać z kimś, kto ma wizję przyszłości, a na dodatek mogą być nie prawdziwe. Rozumiem, że Cole bał się zranienia, ale tak na prawdę te sytuację się jeszcze nie wydarzyły i na dobrą sprawę mogły chodzić o całkowicie inne momenty, a wizję mogą być dwuznaczne. No nie mogę. Mój ukochany Cole, który był tak twardy i grał niegrzecznego chłopca zrobił taką głupotę. I na dodatek zranił nie tylko siebie oraz Ali i jeszcze nie walczył o nią tylko się poddał przez jakieś głupie wizje. No dobra, wyrzuciłam to z siebie. Przejdźmy dalej.

Bardzo zżyłam się z bohaterami. Gdy skończyłam książkę, chciało mi się płakać i to nie dlatego, że książka mi się tak spodobała i że to już koniec, tylko dlatego, że znowu na jakiś czas będę musiała pożegnać się z tak świetną grupą ludzi. Dobrze, że będzie kolejna część, bo nie wiem co bym zrobiła. Każdy z bohaterów jest świetnie wykreowany i pełni ważną rolę w książce. Alicja, która w pierwszej części była słodką dziewczynką, już nie jest taka słodka i niewinna. Potrafi dać w kość  i lepiej z nią nie zaczynać, bo się pożałuje. Cole, którego uwielbiam to typ złego chłopaka. Tajemniczy, twardy i niebezpieczny. Nowa postać Gavin to niezły flirciarz, ale potrafi być zabawny i troskliwy. I tak dalej i tak dalej. Musicie sami się przekonać, jacy są bohaterowie w Alicji i Lustro Zombi i czemu się do nich tak przywiązałam i ich pokochałam.

"Rozbijałem świat na kawałki, szukając ciebie. Nie zamierzałem przestać, dopóki cię nie znajdę."

Gena Showalter serfuje nam nowe wydarzenia, dzięki którym czytelnik nie może się nudzić. Akcja jest bardzo szybka, że czytelnik musi czytać niemalże nom stop, aby poznać co dalej. Wszystko jest świetnie wykreowane, jednakże nie spodobało mi się to, że autorka zapomniała o Zombi i one nie były już tak dużym problemem w książce tylko nowa natura Alicji. Autorka nie skupiła się na walkach i na Zombi, które były w pierwszej części ważnym elementem. W Alicji i Lustro Zombi niemalże wszystko kręciło się wokół Alicji i ukrytej w niej A.Z. Uważam to za minus, ale nie aż tak duży, żeby książka nie mogła być wspaniała.

Moim zdaniem Alicja i Lustro Zombi to świetna kontynuacja i już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po trzecią przygód Alicji i jej przyjaciół. Gena Showalter wykreowała nowy, wspaniały świat, gdzie zamiast wampirów, wilkołaków czy elfów są Zombi. Jak dla mnie to wielki plus, bo mało książek czytałam właśnie z tymi stworzeniami. Mam nadzieję, że ci, który sięgną po Alicję, spodoba się historia Ali.

"Jeśli więc możesz stać się silniejsza, to możesz też sprawić, że staniesz się słabsza."

Ocena: 9/10
Za możliwość wkroczenia w świat Zombi 
bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu !




wtorek, 10 czerwca 2014

Najnowsze fiszki od wydawnictwa Cztery Głowy


Maj był dla mnie ciężkim miesiącem. Miałam matury, a za tym idzie mnóstwo powtórek. Jak zapewne wszyscy wiedzą, na egzaminie ma się co najmniej dwa egzaminy z języka obcego. Ja wybrałam oczywiście język angielski i pisałam pisemny podstawę i zdawałam ustny angielski. Na ostatnie powtórki przyszły mi z pomocą fiszki od wydawnictwa Cztery Głowy.

Fiszki, z którymi ostatnio się uczyłam, idealnie pasowały do małych powtórek. Miałam do czynienia z Common Mistakes-Najczęstsze błędy,American English-Amerykański kontra brytyjski, Exam Maximizer-konstrukcje egzaminacyjne i False Friends-wyrazy zdradliwe. Jak widzicie po nazwach, fiszki idealnie skomponowały się z moją maturą i dzięki nim mogłam przypomnieć sobie istotne rzeczy, które zapomniałam i nie zauważyłam.

Jak mogliście zauważyć, każdy kartonik ma swoją nazwę. Nie jest to jakiś miszmasz, tylko gdy sięgamy po konkretny kartonik, znajdujemy konkretne, mówiące na temat wyrazy. Sięgałam po Common Mistakes to uczyłam się na przeróżnych przykładach błędów, jakie ludzie, jak i ja, popełniają. Bardzo podoba mi się ten pomysł, że wszystko jest estetycznie poukładane i człowiek się nie głupi.

Język angielski jest jednym z najpopularniejszych języków na świecie, a osoby, dla który ten język nie jest ojczysty, jednakże mają go już opanowanego, zawsze mogą się czegoś więcej nauczyć. Wyrazu, struktury gramatycznej czy poprawności. Uważam, że te fiszki są idealne ! Wygodne i skuteczne. Czego chcieć więcej ? Moim zdaniem te fiszki są idealne. Nie dość, że w przyjemny sposób można się uczyć, to ma się dodatkowo większą skuteczność. Tak było w moim przypadku, ale również mój brat więcej nauczył się korzystając z fiszek i gdy robił to dla przyjemności.

Jak wspominałam fiszki wydawnictwa Cztery Głowy są wygodne w użyciu. Cała szata graficzna jednej kartki jest dokładnie dopracowane, każde nowe wyrażenie jest tak obmyślone, aby można szybko je zapamiętać. Każdy kartonik jest przejrzysty i prosty w odbiorze, dzięki czemu nasza nauka jest skuteczniejsza. 

Zdecydowanie polecam naukę języka obcego z metodą wydawnictwa Cztery Głowy. Te fiszki po raz kolejny potwierdziły mnie, że nauka może być przyjemna. Niestety w moim przypadku nauka języka obcego nie idzie idealnie, jednakże z fiszkami jest ona zdecydowanie lepsza, konkretniejsza i skuteczniejsza. 




  • Najczęstsze błędy-Common Mistakes (B2) dla średnio zaawansowanych
  • Konstrukcje egzaminacyjne-Exam Maximizer(C1-C2) dla zaawansowanych
  • Wyrazy zdradliwe-False Friends(C1) dla zaawansowanych
  • Amerykański kontra brytyjski (B1) dla średnio zaawansowanych





Za możliwość skorzystania z fiszek bardzo dziękuje wydawnictwu

piątek, 6 czerwca 2014

Premierowo: Gwiazd Naszych Wina

Gwiazd Naszych Wina

Od kilku miesięcy fani Johna Greena czekają na ekranizację jego książki Gwiazd Naszych Wina. Ja, nieczytająca jeszcze wtedy książki, wiedziałam, że również będę musiała się na niego wybrać. Czekając, aż do filmu będzie kilkanaście dni, zabrałam się za książkę. Po skończeniu Gwiazd Naszych Wina, wiedziałam, że nie tylko muszę iść do kina, ale że muszę iść na premierę i to o jak najszybszej godzinie !

Bohaterowie: Shailene Woodley jest niesamowitą aktorką. Wiedziałam to już po ekranizacji Niezgodnej, ale w Gwiazd Naszych Wina nieziemsko zagrała Hazel. Idealnie wczuła się w role i świetnie oddawała emocje. Ansel Elgort jako Augustus był mega słodki. Nie przekonał mnie do siebie w Niezgodnej, ale tu idealnie zagrał i ta rola była dla niego stworzona. Wszyscy bohaterowie świetnie zagrali, wczuli się w akcję i idealnie zagrali emocje. Jestem pozytywnie zaskoczona. 

Emocje: Film wzbudził we mnie wielkie emocje. W jednym momencie śmiałam się z żartów Gusa, a za chwilę w ręku trzymałam chusteczkę i się nią wycierałam(na film kupiłam wielką paczkę chusteczek i przydała się). Ogólnie film wywarł niesamowite emocje, które nie można opisać słowami. Po prostu trzeba obejrzeć i tego doświadczyć.Takich filmów, jak Gwiazd Naszych Wina nie można opisać słowami, a ekranizacja powieści Johna Greena była niesamowita.

Książka vs. Film: Książka bardzo mi się spodobała, ale nie wywarła na mnie tyle emocji co film. Przede wszystkim jest to spowodowane tym, że nie rozumiałam fenomenu książki. Spodobała mi się, ale nie była nadzwyczajna. Dodatkowo nie wzbudzała we mnie równocześnie tak sprzecznych emocji i uczuć co film. Papierowa wersja była dobra, ale film był rewelacyjny. I według mojej opinii w tym przypadku film jest lepszy od książki. 

Ogólnie: Film mi się bardzo spodobał i jestem pod wrażeniem. Tak jak wspominałam, film mi się bardziej podobał od książki. W ekranizacji wszystko było doskonale przemyślane. Od muzyki, która była grana w idealnych momentach i świetnie wpasowała się w klimat, po grę aktorską, bez której film nie byłby tak piękny i nie wzbudzałby tylu emocji. Jestem pod wrażeniem i uważam, że każdy musi obejrzeć Gwiazd Naszych Wina !



środa, 4 czerwca 2014

107.Martwy punkt-Louise Penny

Martwy punkt - Louise PennyTytuł: Martwy punkt 
Autor: Louise Penny 
Seria: Inspektor Armand Gamache Tom I
Liczba stron: 424
Tytuł oryginału: Still Life 
Wydawnictwo: Feeria  


Kryminały były mi od zawsze znane, jednakże to przez moją przyjaciółkę postanowiłam bliżej zapoznać się z tym gatunkiem i sięgać po więcej książek z wątkiem kryminalnym. Gdy miałam okazję otrzymać książkę Martwy punk nie zastanawiałam się dwa razy, gdyż wiedziałam, że książkę muszę mieć w domu. I tak oto jestem po lekturze Martwego Punktu, pierwszej części serii o Inspektorze Armandzie Gamache. 

Three Pines to spokojna miejscowość, gdzie wszyscy się znają. Mieszkańcy nie zamykają dziwi, a wszyscy wiedzą o sobie wszystko. Nikt by się nie spodziewał, że w tej cichej i uroczej miejscowości nieopodal Motrealu, ktoś zostanie zamordowany. Na leśnej ścieżce jeden z mieszkańców odnajduję ciało emerytowanej nauczycielki. Wszyscy uważają to za nieszczęśliwy wypadek podczas polowania, jednakże sprawca nie zgłasza się na policję. Trzeba odkryć czy nieszczęśliwy wypadek na pewno był nieszczęśliwy, czy morderstwem. Tego zadania podejmuje się Inspektor Armand Gamache, który powoli zacznie odkrywać tajemnice małej, górskiej osady Three Pines. 

Inspektor Armand Gamache, mimo że ma ponad pięćdziesiąt lat, to nagła śmierć zawsze go zaskakuje. Bohater jest bardzo spostrzegawczy i jest dobrym słuchaczem, co powoduje, że ludzie ujawniają przy nim swoje najskrytsze myśli i sekrety. Przed inspektorem nic się nie zatai, a prędzej czy później największe tajemnice zostaną odkryte. Armand Gamache wie, że w cichej miejscowości, jaką jest Three Pines, są od bardzo dawna ukryte tajemnice, które już wkrótce mogą wyjść na światło dzienne. Inspektor jest bardzo dokładny i czepia się każdego szczegółu, aby odkryć, co stało się z emerytowaną nauczycielką. I czy Three Pines na prawdę jest spokojną, górską osadą.

W powieść autorka wprowadziła wiele bohaterów drugoplanowych. Każdy z nich jest przedstawiony w inny sposób i odgrywają oni jakąś role w całej książce, jedni mniej, a drudzy bardziej. Louise Penny w bardzo ciekawy sposób przedstawiła każdego bohatera, dokładnie opisała ich myśli i uczucia. Dodatkowo Three Pines zostało tak wykreowane i opisane, że czułam się, jakbym była razem z bohaterami i przeprowadzała śledztwo. 

Tajemnice Three Pines, jak i cały przebieg śledztwa, były odkrywane stopniowo. Cała fabuła była doskonale przemyślana i trzymała czytelnika w napięciu do samego końca. Wszystko tworzyło spójną całość, a czytelnik rozpoczynając książkę nie spocznie, do póki nie przeczyta ostatniej strony. 

Martwy Punkt to dobra książka, którą polecam wszystkim, a w szczególności fanom kryminałów. Jednak mi czegoś w niej brakowało, ale już niedługo zapoznam się drugą częścią serii i mam nadzieję, że będzie ona lepsza o tej. Więc jeśli ktoś poszukuję książki z interesującymi bohaterami i tajemniczym miasteczkiem, to ta książka jest dla was. 


Ocena: 6/10


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Feeria,
za co bardzo serdecznie dziękuje!