sobota, 25 października 2014

126.Gra o tron-George R.R.Martin

Gra o tron, George.R.R.Martin, Zysk i S-ka, 838

"W grze o tron zwycięża się albo umiera."

Kto nie słyszał o kultowym serialu Gra o tron? Było spore zamieszanie, a serial stał się wielkim hitem. Rozpoczęłam serial po tym, jak słyszałam o nim niemal wszędzie i spodobał mi się. I zapewne większość osób, jak ja sięgnęło po książkę właśnie dzięki serialowi.W zeszłym roku miałam okres, gdzie po prostu szalałam za Grą o tron i wybłagałam brata, aby kupił mi pierwszą część Pieśni Lodu i Ognia i to koniecznie z twardą okładką. Tak więc książka pojawiła się u mnie w domu, rozpoczęłam czytać i zaczęły się schody.

Śnieg. Mróz. Zimno. Te czynniki są nieustanne na północy w krainie, gdzie honor i rodzina są na pierwszym miejscu. Z zachodnich krainach toczą się bitwy i wojny. Rozpoczęła się walka o tron. Miejsce króla i całe królestwo jest ciężko utrzymać, a na to miejsce jest wielu chętnych. Dodatkowo poza murami krainy znajdują się potwory i czekają, aby zaatakować wraz z Zimą. Jednak to dopiero początek, co będzie się działo w Zachodnich Krainach. Czy jesteś gotowy, aby rozpocząć przygodę z Rycerzami i Damami ? 

Gra o tron to książka, która jest mocna i zarazem ciężka, dlatego nie będę jej oceniać, bo nie jestem w stanie. Po pierwsze dlatego, że nie przeczytałam jej do końca. Po prostu nie dałam rady. Mimo że ta książka była na prawdę genialna, mocna i dobra to po prostu nie dałam rady przez nią przebrnąć, jest to też z powodowe wielkim podobieństwem do serialu, które trochę irytowało. Po drugie styl, który był bardzo ciężki i chyba nie dla mnie. Mimo wielu starań i prób nie byłam w stanie przeczytać książki i wiem, że mimo genialności sagi Pieśni Lodu i Ognia nie będę czytać kolejnych części. Na razie stwierdziłam, że pozostanę przy serialu, który mimo kilku słabych odcinków jest genialny i bardzo mi się podoba. Również przeszedł mi już szał na Grę o tron, więc serial mi wystarczy. Jednak nie mówię nie twórczości George.R.R.Martina, bo może za kilka, kilkanaście lat sięgnę ponownie po książki i wtedy pochłonę je w całości.

Jest to jedna z najlepszych książek fantasy, z jakimi miałam do czynienia. Mimo że nie przeczytałam książki do końca, to widzę genialność autora. Sam fakt wymyślenia wielu, na prawdę wielu wątków ważnych lub mniej ważnych mówią same za siebie. W Grze o tron nie sposób się nudzić, bo tu ciągle coś się dzieje. Nom stop ktoś ginie, ktoś zdradza lub ktoś się zakochuje. Jest tutaj mnóstwo bohaterów, których spotykamy raz lub poznamy ich bardziej. Wiele wątków się przeplata, dzięki czemu akcja jest jeszcze ciekawsza. Po prostu ta książka jest na prawdę dobra !

Muszę wspomnieć jeszcze o audiobooku, z którym czasem czytałam i który umilał mi czas. Mimo że z audiobookiem czytało mi się o wiele wolniej, bo jeden rozdział czyta się z pół godziny, to jest on na prawdę genialny. Po pierwsze pomysł z odegraniem każdej roli jest dla mnie genialny, każda postać ma inny głos i każda postać oddaje inaczej emocje. Po drugie każdy szelest liści, bieg koni czy wiejący wiatr było słychać w audiobooku. Ten zabieg dodatkowo pomógł mi wczuć się w akcję i znaleźć się pomiędzy bohaterami. I po trzecie muzyka, która była bardzo klimatyczna, raz miła, a raz straszliwa. Czego chcieć więcej?

O Grze o tron można pisać wiele. Ja nie będę się rozpisywać, bo jak wspominałam, nie przeczytałam książki do końca i "nie mam prawa" się o niej wypowiadać, jednakże chciałam napisać o swoich odczuciach, które towarzyszyły mi w czytaniu książki. Poznałam styl autora, wiem co o nim myślę, więc moje odczucia, które do tej pory miałam, zapewne by się nie zmieniły przy końcu książki. Oczywiście polecam Grę o tron  i polecam również Wam audiobooka, który na pewno się Wam spodoba.
"Ten, kto boi się przegrać, już przegrał."


13 komentarzy:

  1. Martin jest świetnym pisarzem. Geniusz wcielony, głowny w moim przypadku konkurent Tolkiena do tronu pisarskiego :) Pierwszy tom był mega, pierwszą połowę czytało mi się trochę wolniej,w drugiej ruszyłam już z kopyta i porzuciłam wszelkie inne lektury. Mam nadzieję, że kolejne części też mnie tak wciągną... Mimo tego, że jestem na bierząco z serialem, książkę uważam za rewelacyjną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Blair, po raz pierwszy czytam, że ta seria jako książka ma ciężki styl. I dzięki, że o tym wspomniałaś, bo ja serialu nie oglądam (próbowałam, ale nie wciągnęło mnie, moze kiedys....), a o książce myślę nałogowo i chciałam kupić. Mam mieszane uczucia i sama już nie wiem :) Niektórzy pisarze fantastyki piszą tak ciężko i wtedy nie rozumiem, jak nawet najlepsza historia mogła stać się bestsellerem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka bardzo mnie ciekawi, mam ją w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogę się z Tobą zgodzić, ja też nie przebrnęłam przez tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja najpierw przeczytałam książkę, ale dopiero potem zaczęłam oglądać serial. Z tego co pamiętam zajęło mi to dwa albo trzy tygodnie.
    Pierwszy sezon serialu jest podobny do książki, ale potem jest coraz więcej różnic. Sezon czwarty mało już miał z książką wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem tak jest, że wiemy o tym, że książka jest genialna, a my nie potrafimy przez nią przebrnąć. Ja mam całą sagę na półce i mam nadzieje, że podołam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, książka jest genialna! Niestety, miałam problemy z czasem i nie dokończyłam jej. Trochę żałuję, ale wszystko przed nami. Może jednak uda nam się ją skończyć?
    Zapraszam do mnie: mytimemt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój brat ma skolekcjonowaną całą serię "Gry o Tron" i to jest więcej niż pewne, że też ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ksiązkę u siebie i czekam tylko na zimę i długie wieczory, bo tego potrzebuję. A serial uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę przeczytałam stosunkowo niedawno i to przed obejrzeniem serialu, więc podchodziłam do niej z "pustą głową" bez wcześniejszych wyobrażeń, co mnie może spotkać. Myślę, że to był bardzo dobry zabieg i książka po prostu mnie pochłonęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i nie rozumiem fenomenu tej książki. Mi się w ogóle nie podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że na samym początku przeczytałam książkę, a dopiero potem sięgnęłam po serial. Zalet ma wiele, a wadę jedną - ile można czekać na jeden tom!?

    Pozdrawiam thousand-magic-lifes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Chociaż nie przepadam za tym gatunkiem, to książkę mam w planach, bo serial pokochałam od samego początku :)

    OdpowiedzUsuń