czwartek, 11 września 2014

121.Więzień Labiryntu-James Dashner

Tytuł: Więzień Labiryntu
Autor: James Dashner
Tytuł oryginału: The Maze Runner
Seria: Tom I
Liczba stron: 421
Wydawnictwo: Papierowy księżyc

Ocena: 4/10





"Nic już nie będzie takie jak kiedyś"

Już za kilka dni do kin wejdzie film "Więzień nieba" na podstawie książki Jamesa Dashnera. Jak każdy ksiażkoholik, praktykuję zasadę najpierw książka, a później film. Po obejrzeniu rewelacyjnego zwiastuna doszłam do wniosku, że książkę muszę jak najszybciej przeczytać. Opis zapowiadał rewelacyjną książkę, a zwiastun pokazał mi dodatkowe wyobrażenie powieści, więc miałam co do tej książki duże oczekiwania. Jednak czy dostałam to, czego oczekiwałam po Więźniu Labiryntu ?

Thomas budzi się w windzie, która bez przerwy jedzie do góry. Nie wie kim jest i co tu robi, a jedyne, co pamięta, to swoje imię. W końcu, gdy winda się zatrzymuję, z góry spoglądają na niego grupa ludzi. Okazuję się, że każdy z nastolatków jest taki sam, jak Thomas. Pewnego razu znajdują się w windzie, która przywozi ich do Strefy. Strefa to miejsce, które wydaje się dziwne i niebezpieczne, a na dodatek otoczona wielkim Labiryntem, z którego nie ma wyjścia. Co noc mury Labiryntu przemieszczają się, a chłopcy, którzy zostali uwięzieni w tym przerażającym miejscu nie odnaleźli jeszcze wyjścia. Codziennie grupa Zwiadowców zostaje wysłana na zwiady, aby robić mapę więzienia, ale nie jest to łatwe zadanie, gdyż w wnętrzu Labiryntu ukrywają się bestie. Jednak po przybyciu Thomasa wszystko się zmienia, a dodatkowym zaskoczeniem jest fakt, że zaraz po nastolatku w Strefie pojawia się pierwsza dziewczyna. 

Zawiodłam się i to bardzo. Do książki miałam wielkie oczekiwania i byłam pewna, że po przeczytaniu Więźnia Labiryntu będę usatysfakcjonowana, tym bardziej, że zwiastun filmu był taki genialny. Jednak książka okazała się totalną klapą. Pomysł był na prawdę dobry i zwiastował dobrą książkę, ale sposób wykonania był tragiczny. W ogóle nie mogłam wczuć się w książkę i w historię Thomasa. Strasznie męczyłam się przy każdym rozdziale, mimo że były bardzo krótkie. Nie ukrywam, że czytając książkę, była to dla mnie tortura, a przecież czytanie ma być przyjemnością ! Kilka, a może kilkanaście razy chciała zostawić książkę na później, ale nie poddawałam się i czytałam dalej. Miałam dwa powody, aby nie zostawić Więźnia Labiryntu w połowie. Po pierwsze nie lubię zostawiać książek nie doczytanych, bo wiem, że później prawdopodobnie do nich nie wrócę, a po drugie film, który będzie już za kilka dni i to właśnie ta myśl motywowała mnie, aby czytać dalej i skończyć Więźnia Labiryntu. I teraz z czystym sumieniem mogę odetchnąć, bo po ciężkim tygodniu w końcu uwolniłam się od twórczości Jamesa Dashnera.

Na pewno nie sięgnę po kolejne części trylogii. Mimo że historia mi się spodobała i jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy Thomasa i Teresy to nie mam zamiaru męczyć się po raz kolejny z taką książką. Wiem, że gdyby nie film, to bym nie wytrwała i nie przeczytałabym do końca tej książki. Niestety są historię, które lepiej nie czytać, a lepiej poczekać na filmową wersję i dla mnie taką właśnie historią jest Więzień Labiryntu. Jeśli komuś spodobała się ta książka i trylogia, to super, ale dla mnie świat wykreowany przez Jamesa Dashnera nie przemówił i Więźnia Labiryntu nie polecam, ale oczywiście na film się wybiorę.

„Normalny labirynt byłby nie lada wyzwaniem - a ten zmienia się co wieczór"

Trylogia:
Więzień Labiryntu • Próby ognia • Lek na śmierć 

10 komentarzy:

  1. Szkoda, bo okładka jest ładna, przyznaję. Jednak to prawda, by nie oceniać książki po okładce. Z resztą ja miałam podobny przypadek z książką "Krąg Doskonały" Seana Stewarta. Opis i okładka ładnie się komponowały, ale czytając panowało jedno wielkie nie halo, a jedna część opisu w ogóle się nie zgadzała z treścią książki. [ Kraina Książek ]

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby jestem książkoholiczką, ale w przypadku niektórych książek (głównie powieści młodzieżowych) wolę najpierw obejrzeć film. ;) I tutaj, jak widzę, moje podejście się opłaciło: po "Więźnia..." nie sięgnęłam, żałować nie mam zbytnio czego, a film sobie kiedyś obejrzę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam zamiar przeczytać tę książkę w najbliższej przyszłości, mimo takiej opinii. Może mi się bardziej spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Okropnie męcząca książka, to fakt ;D Ale filmu jestem baaardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Również dowiedziałam się o książce, tylko dlatego że za niedługo czeka nas premiera ekranizacji, słyszę z każdej strony, że książka jest zła, lecz pomimo tego, chciałabym się sama przekonać i już w najbliższym czasie, chciałabym po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zaskoczona, sama po zwiastunie miałam pędzić po książkę, a później do kina.
    Pozdrawiam
    http://artemis-shelf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja ciągle mam nadzieję, że mi się spodoba, dlatego gdy tylko będę miała okazję, chętnie po nią sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę, ale mnie rozczarowałaś :( tak bardzo chciałam po nią sięgnąć, ale skoro Tobie się nie spodobało to nie wiem czy ze mną będzie inaczej, jestem dość wymagająca

    OdpowiedzUsuń
  9. Książke czytałam czytałam zaraz po jej premierze w polsce.Mnie się osobiście podobała. Spoczątku trudno było mi sie przyzwyczaić do stylu pisania autora ale historia mnie na tyle pochłonęła ze przestałam po kilku stronach zwracać na to uwagę.
    Może warto byś kiedyś sięgnęła po kolejne cześci Bo 2 i 3 część jest lepsza od pierwszej xd

    OdpowiedzUsuń
  10. Och, to teraz jestem skonsternowana, bo film był jak dla mnie świetny. Ja chętnie się przekonam, czy moje zdanie będzie takie samo, chociaż nie miałam w planach tej książki. Po filmie stwierdziłam jednak, że muszę zobaczyć, jak to wygląda na kartkach papieru.

    OdpowiedzUsuń