środa, 20 sierpnia 2014

118.Klub karmy-Jessica Brody

Tytuł: Klub karmy
Autor: Jessica Brody
Tytuł oryginału: The Karma Club
Liczba stron: 302 
Wydawnictwo: Fabryka słów

Ocena: 3/10





"Dobre rzeczy czekają dobrych ludzi, a złe tych złych."

Kilka tygodni temu było głośno o pewnej książce. Były reklamy, wszyscy czytali i recenzowali ją, jednym słowem był duży marketing. Mowa tu oczywiście o Klubie karmy, czyli najnowszej książce Jessicy Brody, która napisała 52 powody, dla których nienawidzę mojego ojcaa  ta książka spodobała mi się, autorka piszę bardzo lekko i jej książki są idealne do czytania przy kacu książkowym. Przy takiej wielkiej promocji, jaka towarzyszyła przy najnowszej powieści tej autorki, stwierdziłam, że książkę muszę mieć i przeczytać. Jadnak czy było warto ? O tym poniżej.

Madison to typowa nastolatka. Dobrze się uczy, posiada dwie, najlepsze przyjaciółki oraz ma cudownego chłopaka. Jednak gdy zdjęcie chłopaka Maddy trafia do popularnej gazety do rubryki "Najlepsze ciacha", zostają oni zaproszeni wraz z przyjaciółmi na najlepszą imprezę w Lufcie. Ten wieczór miał być idealny dla Madison, jednak taki nie był, gdyż nakrywa ona swojego chłopaka na zdradzie z najpopularniejszą dziewczyną w szkole. Madison wierzy, że karma się odwróci, ale nie chce czekać, aż wszechświat zacznie działać. Mandy, Jade i Angie biorą sprawy w swoje ręce i zakładają Klub karmy.

Jak wspominałam, z piórem Jessicy Brody spotkałam się już przy książce 52 powody dla których nienawidzę mojego ojca. Książka mi się spodobała, ale tak jak i przy tej powieści była przereklamowana i liczyłam na więcej. Jednak historia kopciuszka opowiedziana od tyłu nie była zła i w bardzo fajny sposób przedstawiła to, co w życiu najważniejsze. Tak więc w Klubie karmy liczyłam na to, że i tu spotkamy się w jakimś ważnym i mądrym morałem. Oczywiście, znalazł się jakiś morał, ale jaki z tego wniosek ? Problemy nastolatków są najważniejsze i trzeba dać popalić osobą, którzy są naszymi wrogami. No bo jak można wytłumaczyć fakt, że chłopakowi, który zrzucił winę na dziewczynę trzeba włożyć w sklepie rzeczy, aby wyszło, że chce on je ukraść, a na skutek tego on zostaje wywalony z drużyny i nie dostaje się na studia. Takie działanie jest lekko przesadzone i nie wiem, co chciała tym udowodnić autorka. Może to, że nie ważne, że zniszczymy komuś przyszłość i życie, ważne, abyśmy my przez chwilę mieli satysfakcję.

Książka mi się nie spodobała. Szczerze mówiąc zmarnowałam przy niej tylko swój czas, poznałam bohaterów, o których jutro zapomnę i historię, która nie ma dla mnie żadnego sensu. Jedyną pozytywną rzeczą, którą znalazłam w książce jest przedstawienie karmy, która zawsze się odwraca. Dobro zawsze do nas powróci i zło również zawsze do nas powróci, nie róbmy komuś czegoś, czego sami byśmy nie chcieli. Ale czy nie wiedzieliśmy tego wcześniej ? Oczywiście ! To po co przypominać o tym fakcie w tak fatalny sposób. 

Klub karmy to kiepska książka, o której chciałabym jak najszybciej zapomnieć. Jednakże z chęcią zapoznałabym się z innymi książkami Jessicy Brody, bądź co bądź, pierwsze spotkanie z tą autorką uważam za udane, po prostu po Klubie karmy spodziewałam się czegoś lepszego, mądrzejszego i ambitniejszego. Wyszło jak wyszło, ale Klubu Karmy nie polecam.

"Świat nie jest tak jednostronny."


7 komentarzy:

  1. Och, z całą pewnością nie sięgnęłabym po tę pozycję po obejrzeniu trailera, taka literatura nie jest dla mnie :C

    http://dzikie-anioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie takie miałam przeczucie, jeżeli chodzi o tę książkę. Niestety już patrząc na okładkę, myślałam: O nie, to nie może się udać... Przykra sprawa, że zmarnowałaś przy niej czas, nikt nie lubi zawodzić się na książkach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Karma istnieje i ja to wiem, ale po Twojej recenzji nie sądzę, by autorka coś odkrywczego znalazła w tej powieści, dlatego pasuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, ale teraz wiem, żeby nie zaczynać od ,,Klubu Karmy".

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam ani jednej książki autorki, ale teraz wiem, żeby omijać ,,Klub Karmy".

    OdpowiedzUsuń
  6. Od początku miałam przeczucie, że będzie to słaba książka, ale nie sądziłam, że aż tak! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam 52 powody i dla mnie była to idealna pozycja na zeszłe wakacje; łatwa, lekka i przyjemna. Lektura nie wymagajaca.
    Po karmę też chciałam sięgnąć, ponieważ oczekiwałam podobnej lektury. Niestety po Twojej recenzji będę się trzymała od niej z daleka :)

    thousand-magic-lifes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń