czwartek, 17 lipca 2014

Co robię, jak nie czytam ! Czyli moje nowe odkrycie serialowe-Castle


Od zawsze jestem serialomaniaczką i uwielbiam odkrywać kolejne seriale, które mi się bardzo spodobają. Był czas na Pamiętniki Wampirów, Pretty Little Liars, Grey's Anatomy, Glee, Hit The Floor, The Originals, Grę o Tron, Sherlocka i wiele innych, a teraz cały swój wolny czas poświęcam na oglądaniu Castle. Jak to się wszystko zaczęło? Kuzynka opowiedziała mi o tym serialu, zachwycała się i opowiadała coraz to nowsze relacje, ale że to było przed maturami to stwierdziłam, że zapoznam się z tym serialem po tym ciężkim okresie, jak matura i prawie by mi się udało, gdyby nie to, że karmiłam swoją chrześnice, a w telewizji właśnie leciał trzeci sezon Castla, a że nikogo nie było w domu, to nie miałam jak przełączyć i pech chciał, że skupiłam się na telewizorze i przepadłam. Co z tego, że to był trzeci sezon. Co z tego, że nie wiedziałam nic o bohaterach i historii. Co z tego, że nie wiedziałam prawie nic o serialu. Co z tego, że powinnam powtarzać na okrągło do matury. Musiałam koniecznie włączyć pierwszy odcinek pierwszego sezonu i się wciągnęłam, na maksa ! I to nie tylko ja, gdyż uzależniłam również mojego brata, z którym codziennie oglądamy po parę odcinków. Dzień bez Castle to dzień stracony ! Nasi rodzice już mają dosyć słuchaniu, przeżywania i zachwycania się coraz to nowszymi odcinkami, ale chwilowo nie zanosi się na zmiany i dziwię się, że wytrzymałam tyle, aby nie podzielić się wami o moim kolejnym, ulubionych serialu.


Ja o serialach nie piszę. Jest to duże pole do manewru i można by było się rozpisywać i rozpisywać, ale po co, jak tego nikt nie przeczyta. Tym bardziej, że niemalże o każdym serialu jest gdzieś jakaś wzmianka, więc po co to po raz któryś powtarzać. Kto pierwszy, ten lepszy :) Dlaczego więc zdecydowałam się napisać kilka zdań o Castle ? Po pierwsze na żadnym blogu nie znalazłam opinii o tym serialu, może dlatego, że jest on nieznany, a może dlatego, że komuś się nie chce. Postanowiłam napisać co nieco o Castle, aby podzielić się z Wami moim zachwytem (o ile się uda) i oczywiście po to, aby ktoś mógł odkryć ten genialny serial. Ja kilka na prawdę świetnych seriali (filmów i książek) odkryłam dzięki Wam, więc mam nadzieje, że komuś Castle się spodoba i to będzie moja zasługa.

Po dość długim wstępnie czas na opis. Castle to nazwisko popularnego pisarza kryminałów, który znalazł się przy rozwiązywaniu śledztwa w sprawie seryjnych zabójstw. Okazuje się, że morderca zabija swoje ofiary, tak jak to opisywał Richard Castle w swoich książkach. Może on pomóc w sprawie, więc działa razem z załogą z Nowojorskiego Wydziału Zabójstw: Kate Beckett, Esposito i Kevinem Rayanem. Sprawa się rozwiązała, ale Castle jak to Castle wpada na genialny pomysł i stwierdza, że detektyw Beckett będzie jego muzą do napisania JEDNEJ książki. Oczywiście oni się nie zgadzają, ale Rick Castle ma dojścia i sam burmistrz nakazał przyjąć pisarza do Wydziału Zabójstw. Tak więc Castle od teraz dołącza do grupy i razem z ekipą rozwiązuje dziwne, niebezpieczne i ciekawe zabójstwa, a z jednej książki powstały kilka i nie zanosi się, aby Richard Castle wyniósł się z Nowojorskiego Wydziału Zabójstw.

Czemu tak bardzo podoba mi się ten serial ? Przede wszystkim, że jest dla mnie świeży. Pewnie dziwicie się dlaczego, gdyż jest wiele seriali podobnych tematycznie. Jednak mnie nigdy nie ciągnęło do seriali kryminalnych, a dla mnie to całkowicie coś nowego po serialach, jakie do tej pory oglądałam. Nic dawno tak mnie nie wciągnęło jak właśnie ten serial, jest to spowodowane na pewno tym, że i tematyka jest dla mnie nowa, gdyż zawsze wolałam ograniczać się do seriali paranormalnych.


Drugim powodem, dla którego pokochałam tak ten serial są niezastąpieni bohaterowie. Richard Castle to takie duże dziecko. Zawsze palnie coś głupiego w najbardziej poważnych sytuacjach, a same jego miny doprowadzają do śmiechu. Jego matka to również jedna, wielka agentka, a w domu Castla chyba najmądrzejszą osobą jest jego córka-Alexis. Jednak jest ona też strasznie irytująca i jest ona jedyną bohaterką, którą mam nieraz dosyć. Kolejną bohaterką jest Kate Becket, silna i twarda kobieta, która ma stalowe nerwy do Castle. Są jeszcze Esposito i Rayan, którzy tworzą świetną parę detektywów. Rozumieją się bez słów, wzajemnie się uzupełniają i kochają jak bracia. O dalszych bohaterach nie będę tu Wam pisać, bo musicie sami zobaczyć jak to wszystko wygląda na dwunastym komisariacie.

Castle stał się moim uzależnieniem i od ponad dwóch miesięcy codziennie go oglądam, no i jeszcze trochę mi go zostało, więc jestem mega szczęśliwa. Serial jest rewelacyjny i mega wciąga. Fakt, jest kilka słabych odcinków, ale jest i mnóstwo bardzo dobrych, więc nie da się przerwać oglądania, bo wszyscy są ciekawi, co będzie dalej, przede wszystkim co z Kate i Rickiem. Serial ma kilka ważnych wątków, które trwają niemalże od samego początku, ale nie są one wyciągane przy każdym odcinku, tylko raz na jakiś czas. W każdym odcinku jest również nowe morderstwo do rozwiązania, więc się sporo dzieje. Co mogę więcej powiedzieć o tym serialu. Jest na prawdę świetny ! I wciągający, śmieszny i rewelacyjny. Jeśli szukacie jakiegoś nowego serialu, który jest fajny, ma potencjał i ma dużo odcinków to Castle jest dla was. Ja uwielbiam ten serial i nie wiem czy chwilowo coś go przebije. 


Liczba sezonów: 6, 7 w trakcie nagrywań
Liczba odcinków na sezon: 24, w pierwszym sezonie dziesięć odcinków
Czas trwania: około 43 minuty 
Gatunek: Dramat, Komedia, Kryminał
Główne role:
Nathan Fillion jako Rickard Castle
Stana Katic jako Katherina Beckett
Molly C. Quinn jako Alexis Castle
Jon Huertas jako Javier Esposito
Seamus Dever jako Kevin Ryan 

7 komentarzy:

  1. Czuję się zachęcona :) Serial kryminalny, jak najbardziej odpowiedni dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś tak zbyt dużo seriali nie oglądam, jedynie regularnie The Walking Dead, ale nie obejrzałam dwóch pierwszych sezonów. Mam nadzieje, że uda mi się w wakcajce obejrzeć no i może jeszcze jakieś inne seriale.

    OdpowiedzUsuń
  3. Castle mi się podobał na początku, ale co za dużo, to niezdrowo, mogliby zamknąć całość w czterech-pięciu sezonach. Oczywiście, tęskniłabym za Beckett (moja ulubienica! :), ale lepsze to niż rozciągnięcie dobrego pomysłu na sto sezonów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj :( Moim zdaniem z sezonu na sezon serial staję się coraz lepszy, ale faktycznie trochę rozciągają np. sprawę Beckett i Castle, dopiero w piątym sezonie, trochę długo.

      Usuń
  4. Ja ostatnio na warszawskich targach zdobylam ksiazke Richarda Castla Fala upalu i przeczytalam jak tylko znalazlam czas. Teraz jestem juz po kolejnych dwoch czesciach i czekam na kolejna... a co do serialu to zaluje ze nie mam Uniwersalu bo tam daja kolejne odcinki

    OdpowiedzUsuń
  5. Obejrzałam kiedyś też przypadkiem kawałek odcinka i doszłam do wniosku że faktycznie przypomina Bonse , więc raczej nie obejrzę go . Ale wydaje się fajny ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam tego serialu. Ja w czasie wakacji gdy nie czytam oglądam po raz drugi serial "Lost" :)

    OdpowiedzUsuń