czwartek, 3 lipca 2014

111.Przebudzona o świcie-C.C.Hunter



Tytuł: Przebudzona o świcie 
Autor: C.C.Hunter
Tytuł oryginału: Awake at Dawn
Seria: Wodospady Cienia #2
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Feeria


Ocena: 5/10




"To był inny świat. Mroczny i czasem niebezpieczny, ale teraz to był jej świat."

Czasami lubię powracać do tematyki książek, w których zaczytywałam się na początku swojego książkoholizmu. Wampiry, wilkołaki, elfy i inne stworzenia można uznać już za przestarzałe, bo ile lat można czytać to samo? Jednak na rynku książkowym nie brakuje nowych książek, gdzie nadnaturalne istoty występują. Wodospady cienia to seria, w której występują właśnie takie istoty. Pierwsza część serii bardzo mi się spodobała, że miałam ochotę po raz kolejny zacząć czytać te stare już książki, jakie są Zmierzch czy Pamiętniki Wampirów. Dzięki Urodzonej o północy mogłam na nowo poczuć się jako czternastolatka, która zakochuje się w wampirach i innych nadprzyrodzonych istotach. Gdy przyszedł czas na Przebudzoną o świcie, musiałam niemalże siłą odciągać się, aby nie rzucić wszystkiego i nie zabrać się za kolejną część Wodospadów cienia. Jednak, gdy zaczęłam czytać, mój entuzjazm spadł.

Kylie przebywa dalej w obozie Wodospadów cienia i coraz lepiej się w nim czuje. Ma wielu przyjaciół, którzy pomagają jej ustalić czym ona jest. Jednak to zaczyna być coraz bardziej skomplikowane, gdyż u dziewczyny pojawiają się cechy, które są charakterystyczne u prawie każdego rodzaju obozowiczów. Jednak ustalenie tego, czym jest Kylie to nie jedyne jej zmartwienie. Dziewczynę po raz kolejny nawiedza duch, który prosi ją o pomoc, jednak nie podaje żadnych informacji, wiec Kylie jest w kropce. Nie najlepiej mają się również relację z ojcem, a raczej z ojczymem dziewczyny, jak i również sprawy sercowe Kylie. A do tego wszystkiego dziewczynę ktoś śledzi i jak się później okazuje, jest to wampir, który nie ma dobrych zamiarów. Jak Kylie poradzi sobie z tym wszystkim w obozie Wodospadów cienia ?

Jak możecie zauważyć, w życiu Kylie dużo się dzieje. Niestety. Jest to dość przytłaczające, gdyż czytelnik zaczyna się gubić i mieszają mu się fakty, a na dodatek powstały coraz to nowsze pytania, a stare pytania nie zostały wyjaśnione. Szkoda, że autorka zaczęła wymyślać kolejne wątki, a ze starymi nie zrobiła jeszcze porządku. Wszystko to się zlało i powstało jedno, wielkie coś, co zaczęło strasznie irytować. Jestem zła na autorkę, że nie postawiła na mniej faktów, które były by bardziej konkretne i ustabilizowane. Wiadomo, że czytelnik lubi, gdy w książce coś się dzieje, autor nie nudzi i jest dużo wątków, ale w Przebudzonej o świcie było o jeden wątek za dużo, albo i o kilka.

"-Kiedy wreszcie zapamiętasz, że cię słyszę?-zawołał stojący jakieś pięć metrów od nich Burnett.
-A skąd pomysł, że o tym zapomniałam?-odszepnęła".

[Spoiler] Nie spodobało mi się to, że Kylie sama nie wiedziała czego chce związku z Derekiem. Fakt, chciała najpierw dowiedzieć się czym jest, a później chciała postawić na miłość, ale gdy zauważyła, że sprawy sercowe same wzięły się na siebie, to co, myślała, że Derek będzie na nią w nieskończoność czekać ? I na dodatek ona się jeszcze wielce oburzyła, że on postanowił zadbać o swoją przyszłość. On też cierpiał i chciał być z Kylie, ale ile można czekać ? No i jeszcze na domiar wszystkiego, w krytycznej sytuacji miłosnej, na horyzoncie pojawił się Lucas. Tak, doskonale można wyczuć, że autorka postanowi postawić na trójkąt miłosny. Na szczęście lub nie szczęście ktoś sobie odpuści, a ktoś się opamiętał. 

Niestety książka nie spodobała mi się tak, jak pierwsza część. Po pierwsze chodzi o te wszystkie wątki, które stały się nużące. Po drugie miałam bardzo duże oczekiwania, co do Przebudzonej o świcie. Urodzona o północy bardzo mi się spodobała, chciałam i oczekiwałam, że druga część będzie lepsza. Niestety przeliczyłam się i nie było tak kolorowo, jak chciałam. Pierwszą część przeczytałam w błyskawicznym tempie, natomiast z drugą częścią tak nie było i przyznam, że gdy zasiadałam do kolejnych rozdziałów, to marzyłam, aby ta książka skończyła się jak najszybciej.

Natomiast bardzo podoba mi się pomysł z duchami. Autorka wyszła ze świetną inicjatywą, aby zmarli pojawiali się przed Kylie i prosili ją o pomoc. Tak samo pomysł z Aniołami śmierci wydaje się dość interesujący i mam nadzieję, że autorka rozwinie coś więcej na ten temat w kolejnej części, gdyż w Przebudzonej o świcie zostawiła tylko czytelnika z wielką dociekliwością. Mam nadzieje, że z tego pomysłu wyjdzie coś ciekawego, bo zapowiada się super. Mam również nadzieję, że autorka w końcu wyjaśni sprawę czym jest Kylie i mam nadzieję, że nie będzie tego ciągnąć do samego końca, bo stanie się to nużące, a przecież można coś fajnego stworzyć po tym wszystkim, jak już będzie wiadomo czym Kylie jest. Nie mogę się również doczekać, aż Wodospady Cienia nie będą już obozem, tylko szkołą. Zapewne akcja będzie wtedy o wiele lepsza i ciekawsza. Mam również nadzieję, że to wszystko będzie się już działo w trzeciej części. Mam trochę oczekiwań, co do kolejnej części, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Jak widzicie, po mimo wielu błędów i uwag, z niecierpliwością czekam na trzecią część, może z mniejszym entuzjazmem, ale chcę jak najszybciej przeczytać o dalszych losach obozowiczów Wodospadu cienia, gdyż mam nadzieje, że wiele się wyjaśni. W mojej głowie jest wiele pytań, które muszą jak najszybciej znaleźć chociażby wskazówkę do rozwiązania. Pomimo średniej drugiej części, ta seria ma potencjał i może to być na prawdę coś fajnego, o ile autorka nie przekombinuje w kolejnej części. Moim zdaniem to kiepska kontynuacja, ale czekam na kolejną część.

Wodospady cienia:
Urodzona o północyPrzebudzona o świcie • Taken at Dusk • Whispers at Moonrise • Chosen at Nightfall


Za możliwość ponownego wkroczenia do obozu 
Wodospadu Cienia,  serdecznie dziękuje wydawnictwu Feeria !


8 komentarzy:

  1. Na razie sobie odpuszczę ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj mam bardzo podobne odczucia co do niej. Słabo, słabo..

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, czy ja wiem, jakoś nie przekonuje mnie ta książka, za mało oryginalnosci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykro, że kontynuacja wzbudziła w tobie takie uczucia, a nie pozytywniejsze, zwłaszcza jesli jedynka podobała ci się bardziej, no ale. Wiadomo - idealnie nie będzie. ;) "Urodzonej..." nadal nie czytałam, choć jest w bibliotece (przypuszczam jednak, że wypożyczona, skoro są wakacje i młodzież ma czas na czytanie). Mam w planach nadrobienie tej zaległości, aczkolwiek podejrzewam, że dopiero po wakacjach. Prawdopodobnie do tego czasu już będzie trójka i znów będzie się ze mną ciągnęło widmo niedokończonych serii... :/
    W każdym razie, życzę, aby trójka ponownie wzbudziła same pozytywne uczucia :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o serii, ale jakoś nie wzbudziła mojego zainteresowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje zainteresowanie wzbudza przede wszystkim ta okładka... czemu jest taka piękna? [*] Pewnie kiedyś sięgnę, choćby by ponapawać się cudnymi okładkami

    OdpowiedzUsuń
  7. W porównaniu z pierwszą częścią, druga faktycznie aż tak nie zachwyca. Najbardziej nie irytował mnie natłok wątków, ale w kółko pojawiające się nowe miłostki. Mimo to zapewne sięgnę po trzecią część.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z Tobą, że od czasu do czasu fajnie jest poczytać książki z udziałem nadnaturalnych bohaterów. Sama często jeszcze czytam takie książki, jednak ta seria jakoś do mnie nie przemawia :( Ale czytaj dalej, może trzeci tom spodoba Ci się bardziej i ja też zmienię zdanie? :)

    OdpowiedzUsuń