środa, 28 maja 2014

Porównywanie okładek-Dary Anioła

Cześć !
Bardzo się cieszę, że mój nowy cykl, który postanowiłam wprowadzić na bloga, a mianowicie Porównywanie okładek, przypadł Wam do gustu. Dzisiaj chciałabym porównać okładki serii Dary Anioła, która przy okazji jest jedną z moich ulubionych serii. Więc zaczynajmy.

Na pierwszy ogień idą nasze, polskie okładki, które nie ukrywajmy, są straszne. Cieszę się, że przynajmniej teraz (lepiej późno, niż wcale) wydawnictwo postanowiło wydać serię Dary Anioła, jak i również Diabelskie Maszyny w oryginalnych okładkach. Niestety ja posiadam tą serię w starych okładkach. Ale przecież to treść się liczy, która jest niesamowita.

Jak już mówiłam o oryginalnych okładkach, to przejdźmy od razu do wydania USA. Moim zdaniem mają coś w sobie, ale nie są prześliczne, tak jak Diabelskie Maszyny.

Teraz kolej na Włoskie okładki. Czy tylko mi się zdaje, że przy trzeciej okładce, ten chłopak bardziej przypomina Simona niż Jace, oczywiście gdyby zmienić kolor włosów. I nie wiem, o co chodzi z tymi ranami na twarzy, ale nie jest źle.

A tutaj okładki z Bułgarii, które mi przypominają bardziej okładki jakiegoś komiks. Że tak powiem, sztuczna i nieudana podróba okładek Amerykańskich. A wy co myślicie ?

A teraz okładki Niemieckie i powiem Wam, że mi się podobają. Może wyglądają na trochę baśniowe, ale mają coś w sobie. Z chęcią sięgnęłabym po niemiecką wersje Darów Anioła, gdybym znała niemiecki, jednak muszę zadowolić się tylko zdjęciami.

A teraz okładki Kanadyjskie, które, jak widać są połową okładkek z USA, ale mi się podoba. A wy co sądzicie ?

A na sam koniec prezentuje Wam Japońską okładkę Miasta Kości. No cóż, widać, że to okładka kraju wschodniego. 


Tak mniej więcej prezentują się okładki Darów Anioła. Jedne są ładne, a drugie nie grzeszą urodą. A z którego kraju okładka podoba Wam się najbardziej ? Której serii mam teraz okładki porównać ?

11 komentarzy:

  1. Przykro stwierdzić, ale faktycznie polskie okładki są wręcz tragiczne. Również mam je na półce, ale trudno, dobrze, że wydawcy wprowadzili na rynek też te oryginalne. Najbardziej mi się właśnie one podobają, chociaż te niemieckie też są bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pomysł z tym porównywaniem okładek :)
    Serii nie znam, ale najbardziej przypadły mi do gustu kanadyjskie wydania - te amerykańskie są też fajne, ale jak dla mnie trochę za dużo się na nich dzieje, kanadyjskie są spokojniejsze. Poza tym, skoro jak widzę wszystkie tytuły dotyczą różnych miast, więc na okładkach z Kanady podoba mi się, że pokazano te różne, tajemnicze miasta.
    Japonia to inny wszechświat ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polskie są okropne. Jakoś odpychają. Jedyne co mnie w polsce zachęca do tej serii to recenzje ;) A najładniejsze okładki to chyba z USA i z Niemczech. Cuda!

    OdpowiedzUsuń
  4. Spuśćmy zasłonę milczenia na polskie okładki... Z przedstawionych przez ciebie okładek najbardziej podobają mi się wydania z USA. Niemieckie są niezłe, ale za bardzo przypominają mi stylem okładki Atramentowej trylogii, gdzie ta baśniowość rzeczywiście była wskazana.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładki z USA są piękne. Od razu przykuwają wzrok! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kanadyjskie i te z USA chyba mi się najbardziej podobają. :) W następnym cyklu proponuje porównać okładki "Gwiazd Naszych Wina". Oglądałam je kiedyś i muszę przyznać, że niektóre się bardzo fajnie prezentują. ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tę serię, ale cóż, okładki są tragiczne. Nie podobają mi się zarówno te polskie, jak i te z USA. Włoskie kojarzą mi się z harlequinem lub z słabą historyjką o wampirach. Niemieckie są ok, te i kanadyjskie podobają mi się najbardziej. Kanadyjskie zyskują w moich oczach dzięki usunięciu "zdjęć" bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi kanadyjskie, bo w tych z USA rażą mnie postaci, o polskich to nawet nie piszę, też je mam na półce(niestety) ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie najlepsze są oryginalne okładki, są idealne (podobnie jak Diabelskich maszyn)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niemieckie i kanadyjskie są całkiem fajne. Polskie okładki nie są najlepsze (trzeba przyznać), ale to i tak nic w porównaniu do japońskiej - w ogóle nie odzwierciedla Miasta kości!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kanadyjskie bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń