niedziela, 27 kwietnia 2014

104.Ogniste skrzydła-Karolina Wojtaszek

Ogniste skrzydła - Karolina WojtaszekTytuł: Ogniste skrzydła
Autor: Karolina Wojtaszek
Liczba stron:184
Seria: Tom I Miasto Aniołów
Wydawnictwo: Poligraf

Chyba jeszcze nigdy nie czytałam książki, która miałaby coś wspólnego z Chinami. Ten kraj, kultura i tradycje bardzo mnie interesują i wydają się magiczne i ciekawe. Jednak zawsze bliżej było mi do krajów europejskich niż do azjatyckich, dlatego jakoś tak wyszło, że nigdy nie zapoznałam się z książką, która mogłaby mi bliżej ukazać kulturę i zwyczaje krajów na wschodzie. Gdy zobaczyłam Ogniste skrzydła, postanowiłam dać szanse i książce i autorce. W końcu mogłam rozpocząć swoją przygodę z książkami o Chinach i oczywiście poznać debiutancką powieść polskiej autorki. Jednak jak to w praktyce wyszło ? Czy książka mi się spodobała ?


Główna bohaterka, Victoria to studentka kulturoznawstwa. Zawsze obok niej jest Mati, z którym przyjaźni się od sześciu lat. Pewnego popołudnia wpada na Rogera, który obróci jej życie o sto osiemdziesiąt stopni. Jednak wszystko się zmienia, gdy wraz z Rogerem i swoim przyjacielem wybierają się do klubu. Mgła, walka z obcymi postaciami i porwanie Viki. A wszystko po to, ponieważ dziewczyna jest jedyną osobą, która może uratować świat. 

Może zacznę od bohaterów, którzy straszne mnie irytowali. Nie jest to już chyba nowością, że nie często lubi się główne bohaterki. Dokładnie tak samo było w przypadku Victorii, która była strasznie irytująca, naiwna i męcząca. Po prostu nie chciało się o niej czytać. Jednak nie darzyłam sympatią tylko głównej bohaterki, ale również całą resztę. Mati, Roger i inni również nie byli jakoś ambitni z charakteru. Niestety przez źle wykreowanych bohaterów, książka staje się nudniejsza i beznadziejna.

 "Jestem drugim najprzystojniejszym facetem na tym świecie zaraz za tym wspaniałym facetem, którego rano widzę w lustrze."

Bardzo spodobał mi się prolog, który zapowiadał świetną historię. Chiny, na które właśnie oczekiwałam, smoki, wojowniki i cała ta kultura, która jest mi obca, była świetnym wprowadzeniem i zapowiadała rewelacyjną książkę. Niestety z pierwszym rozdziałem było tylko gorzej. Dodatkowo o dziwo początek historii jak i tytuł książki oraz serii przypomina mi Dary anioła. Czy tylko ja mam takie skojarzenie, czy wy też to zauważyliście ?

Może skończę już z tymi złymi stronami i powiem coś miłego. Przyznam, że spodobało mi się wprowadzenie smoków do książki, tym bardziej że ja jakoś szczególnie nie czytam książek, gdzie te postacie są. Zaletą Ognistych skrzydeł jest szybkość czytania. Książka jest lekka i szybko się ją czyta, więc może warto dać jej szansę.

Warto zaznaczyć, że jest to debiut młodej pisarki, a mianowicie Karoliny Wojtaszek, która pod koniec 2013 roku wypuściła na polski rynek właśnie tę książkę. Dlatego ja nie oczekiwałam arcydzieła, bo wiadomo debiut nie zawsze jest wielki, ale to dopiero początki i wieżę, że z książki na książkę autorka się wyrobi i będzie coraz lepiej.

Ocena: 4/10

Książkę otrzymałam od autorki, za co bardzo serdecznie dziękuje !

Jeśli ktoś chciałby dostać książkę do recenzji, to są one dostępne na fanpage ksiażki :)

7 komentarzy:

  1. Debiuty nie zawsze są udane, ale uważam, że pomysł był świetny. A nad wykonaniem zawsze można popracować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Początki zawsze są trudne. Ale skoro dobry pomysł jest, to nad resztą można popracować :)
    zrecenzowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej spasuję. Jakoś mnie ona nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę czytałam. Miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę na półce nie czytałam jej jeszcze, ale choć od samego początku nie spodziewałam się cudów, mam ochotę ją przeczytać :) Razi mnie jednak to, że w polskiej książce bohaterowie, mają niepolskie imiona, nie lubię tego :P Trochę mnie martwię, że są irytujący, bo nie nienawidzę takich bohaterów, ale cóż, może jakoś wytrzymam z nimi:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cała książka, zapowiada się ciekawie. Mimo tych negatywnych szczegółów, dam jej szansę i spróbuję się przekonać na własnej skórze. :)

    OdpowiedzUsuń