sobota, 15 marca 2014

97.Morze spokoju-Katja Millay [Przedpremierowo]


Morze spokoju - Katja Millay
Tytuł: Morze spokoju
Autor: Katja Millay
Liczba stron: 457
 
Tytuł oryginału: The Sea of Tranquility
Wydawnictwo: Jaguar

                       Premiera 19 marca 2014 roku

"Czasami zapominam, jak się oddycha."

Wspaniałe książki dzielą się na dwie grupy. Jedna grupa, to taka, gdzie książka doskonała jest pod każdym względem: od wykreowanych bohaterów po rewelacyjną fabułę. W drugiej grupie znajdują się książki, które mimo że nie są doskonałe, łapią czytelnika za serce i myśli się o nich dniami i nocami, trudno od nich odejść i nie spocznie się, aż nie przeczyta się ostatniego zdania. Takie właśnie jest Morze spokoju.

Jeden dzień zmieniło życie Nastyi na zawsze. Tego popołudnia nie utraciła tylko zdrowia, utraciła wszystko co kochała i utraciła siebie. Dziewczyna, która przez nieszczęście straciła wszystko co kochała, co miało być jej przyszłością, postanawia przeprowadzić się do ciotki na Florydę. Jest nową uczennicą Liceum, w którym na wszystkich zwraca uwagę. Poprzez wulgarny makijaż, skąpe ciuchy i wysokie szpilki chce zwrócić na wszystkich uwagę, aby mówili o jej stroju i sposobie życia, niż o tym, że dziewczyna nie mówi. Z własnego wyboru postanawia zamilczeć, aby ukryć to, co wydarzyło się w momencie, które zmieniło jej życie na zawsze.

Josh to młody chłopak, który stracił wiele bliskich osób. Najpierw w tragicznym wypadku ginie jego matka z siostrą, potem ojciec, później babcia, a na końcu umiera dziadek. Jedyną bliską mu osobą jest jego przyjaciel Drew, który jest niezłym flirciarzem. Chłopak nie spodziewa się, że pewnego dnia jego życie zmieni się na zawsze i ocali on dziewczynę, która i jego ocaliła. Są całkowicie różni, ale oboje mają skomplikowaną przeszłość. Najpierw jako przyjaciele muszą na nowo nauczyć się ufać i wierzyć, później połączy ich miłość, która wiąże ze sobą wiele komplikacji, jednak czy nauczą się wybaczać i pozwolą sobie na miłość ?

"Nie jestem żadnym ocaleniem. Nawet siebie samego nie umiem ocalić."

Ta książka po prostu jest piękna. Nie mogłam się od niej oderwać choćby na chwilę. Jednak gdy musiałam już książkę zostawić na kilka godzin to i tak zaprzątała moje myśli przez cały czas, a jak miałam na nowo usiąść przy lekturze, to wiedziałam, że spędzę w fotelu wiele godzin. Dawno książka nie wzbudziła we mnie tyle emocji, poprzez uśmiech i śmiech, po rozpacz i płacz. Po raz pierwszy po przeczytaniu książki, nie wiedziałam, czy będę umiała napisać jakąkolwiek recenzję, gdyż Morze spokoju jest niesamowite. I jest to obowiązkowa lektura dla wszystkich.

Na początku miałam obawy, czy książka mi się spodoba, gdyż opis nie zachwyca od razu, jednak po przeczytaniu pierwszego zdania, kartki, rozdziału nie mogłam się od niej oderwać. Książka wciąga od samego początku i chce się z nią zapoznać jak najszybciej. Mimo że na początku budzi ona mieszane uczucia, to później w stu procentach przekonuje się do tej książki i widzi się niesamowitość tej historii. Autorka całkowicie mnie do siebie przekonała i czekam na więcej takich pięknych książek.

Relacja między Nastya i Josh'em jest stopniowo budowana. Nie ma miłości od pierwszego wejrzenia, a może i jest, bo tych dwoje ciągnie do siebie jak dwa magnezy, mimo że próbują się bronić i uciekać, gdzie pieprz rośnie. Ta historia pokazuje, że miłości się nie wybiera i przychodzi ona w najmniej oczekiwanym momencie. Jednak w Morzu spokoju dla Nastyi i Josha to idealny moment na miłość i ocalenie, mimo że jeszcze tego nie wiedzą.

"-Nie przypominam sobie, żebym umawiał się na coś takiego.-Nie przypominam sobie, żebym dawała ci możliwość wyboru."
Narracja jest napisana z dwóch punktów widzenia. Gdzieś przeczytałam, że książka była napisana w języku luzackim i to jest dobre określenie. Przekleństwa i walenie prosto z mostu idealnie tu pasują. Autorka nie owijała w bawełnę tylko pisze w taki sposób, w jakim teraz ludzie się odnoszą. Dobrze się to czytało, jednak momentami trochę irytowało.

Jednym z wątków, który jest dość ciekawy i nieustannie ciekawiło czytelnika jest to, co przydarzyło się głównej bohaterce. Jest to przede wszystkim przyczyna tego wszystkiego, dlaczego Nastya taka jest, jakie marzenia te wydarzenie zrujnowało i dlaczego zniszczyło to życie bohaterki. Jednak odpowiedź dopiero znajdzie się pod koniec książki, więc czytelnika będzie ciągle nurtowało te pytanie. 

Morze spokoju to książka, która całkowicie mnie urzekła i mimo swojej nie idealności jest idealna. To przepiękna historia o miłości, walce, przebaczeniu i ocaleniu. Historia, która na długo pozostanie w myślach czytelnika. Ta książka złamała mi serce i skleiła na nowo. Uważam, że każdy powinien dać jej szansę. 

Ocena:9/10


Za możliwość zapoznania się z tą przepiękną powieścią, 
dziękuje wydawnictwu Jaguar!






10 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę się z nią zapoznać! Wydaje się być naprawdę świetna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam, czytam i nie chcę, by się skończyła! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę ją zdobyć !
    zapraszam do mnie, zaczytan-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Same pozytywy ta książka zbiera... aż mnie korci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Liczyłam na to, że będzie dobra :) Jak tylko wyjdzie muszę ją gdzieś zdobyć!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy zdołam się do niej przekonać, ale skoro została tak pozytywnie opisana... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak najbardziej pragnę przeczytać tę pozycję! :3
    Ciekawie o niej napisałaś co mnie bardzo zachęciło! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.Natalia Z :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Już nie mogę się doczekać kiedy książka do mnie dotrze :) Po tych wszystkich pozytywnych recenzjach jestem jej strasznie ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń