środa, 31 grudnia 2014

Podsumowanie 2014 roku

I kolejny rok w blogowym świecie za mną. Nie mogę uwierzyć, że już jutro rozpoczyna się Nowy Rok, pełen niespodzianek i nowych możliwości. Ten rok, jak i poprzedni był dla mnie bardzo intensywny. Na przestrzeni tych trzech lat, odkąd prowadzę bloga, widzę jak moje życie się zmieniło pod wieloma względami. W tym roku skończyłam liceum, zdałam maturę, dostałam swoją pierwszą pracę i co najważniejsze, dostałam się na studia, tak więc ten rok był dla mnie intensywny i wprowadził w moje życie wiele zmian, ale na każdym kroku towarzyszyły mi książki.

Moje wyniki nie powalają, ale jestem z nich zadowolona, bo na chwilę obecną nie mam zbyt dużo czasu, aby leżeć i czytać, a jak czytam to przeważnie są to książki naukowe. Tak na prawdę czytam tylko w soboty po siedemnastej, jest to mój jedyny wieczór w tygodniu na przyjemności, no może znajdą się dwa, ale to sporadycznie. Co działo się jeszcze w tym roku ? Za zarobione pieniążki kupiłam wielki regał, gdzie mam dużo miejsca na nowe pozycje, a także mój cudowny ebook, który kocham bezgranicznie. 

Podsumowanie roku:
Ilość przeczytanych książek: 41
Napisanych recenzji: 44
Dodanie postów: 95
Ilość komentarzy do tej pory: 2628
Ilość odwiedzin do tej pory: 77692
Najlepsza książka roku: Morze spokoju, Hopeless, Angelfall, Miasto Niebiańskiego Ognia
Najlepsze zaskoczenie: Morze spokoju


Mam nadzieję, że moje wyniki będą lepsze w przyszłym roku, ale to wszystko tak na prawdę zależy od nauki i czasu. Co do postanowień zeszłorocznych, to kilka udało mi się spełnić, a kilka przeniosą się na ten nowy rok, mam nadzieje, że chociaż teraz uda mi się je spełnić. 


Postanowienia noworoczne:
-Nie kupować dużo książek, taa jasne !
-Zmotywować się do nakręcenia videorecenzji
-Czytać więcej
-Pokazać swoja biblioteczkę
-Wyjechać na wymarzone wakacje
-Dać sobie radę na studiach !
-Pisać podsumowania miesiąca


I to by było na tyle. Tak kończy się mój 2014 rok i mam nadzieję, że kolejny będzie lepszy, bo ten był zdecydowanie dobry. A teraz życzenia z okazji Nowego Roku! Życzę Wam przede wszystkim szczęścia, zdrowia, samych sukcesów i spełnienia marzeń, aby kolejny rok był jeszcze lepszy, abyście przeczytali same, wspaniałe książki i żebyście dużo, na prawdę dużo czytali. Szczęśliwego Nowego Roku !!!! 

wtorek, 23 grudnia 2014

133.W śnieżną noc-Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle

W śnieżną noc, Maureen Johnson, John Green & Lauren Myracle, Bukowy las, s.335

Święta Bożego Narodzenia zaczynają się już jutro. Ten magiczny czas dla wszystkich jest pełen nadziei i lepszego jutra. Jednak w dzisiejszych czasach, gdy człowiek jest w kółko zabiegany, trudno poczuć tą magię świąt. Ja zawsze próbuje wczuć się w świąteczny klimat w stu procentach i staram się czytać w okresie przedświątecznym jakąś świąteczną książkę i w tym roku wybór padł na książkę, która składa się z trzech, świątecznych opowiadań, a jedną z tych historii napisał John Green. Ten John Green, którym wszyscy są zachwyceni, chociaż mnie to dziwi. 

Rozpoczął się długo oczekiwany przeze mnie czas. Święta i cały ten okres jest chyba moim ulubionym w całym roku. Uwielbiam patrzeć, gdy cały świat się zmienia na świąteczny klimat, a każda osoba wyczekuje tego dnia, gdzie razem z rodziną mogą usiąść przy jednym stole. Chyba nie tylko dla mnie Święta to magiczny czas. Jak wspominałam, uwielbiam wczuwać się w ten magiczny okres. Upiekłam pierniczki, spakowałam już prezenty, słucham kolęd, ubrałam choinkę, a od kilku dni palą się u mnie świąteczne świeczki. Gdy rozpoczęłam ferie świąteczne, zostawiłam książki, które czytałam i zabrałam się za W śnieżną noc. Postawiłam sobie za cel czytać jedno opowiadanie dziennie (wiadomo, trzeba przygotować się do świąt, sprzątać, gotować i szukać prezentów) aby zdążyć przeczytać książkę przed Wigilią i tak się stało, jednak książka w żadnym razie nie pomogła mi wczuć się w klimat świąteczny.

W zeszłym roku czytałam Pretty Little Liars. Sekrety i ta książka, mimo że była dobrym odmóżdżaczem po ciężkim okresie szkolnym, to była dobra i dzięki niej poczułam, że święta nadchodzą. Tak więc miałam takie samo oczekiwania po tej książce, tym bardziej, że wiele osób się tą książką, a raczej tymi opowiadaniami zachwycały, no i przecież jedną historię napisał pan zielony. Nie oczekiwałam wiele, ale po takiej, wielkiej promocji oczekiwałam czegoś przyjemnego, a niestety zawiodłam się, a książka moim zdaniem wypadła słabo.

W śnieżną noc składa się z trzech historii, które łączą się ze sobą i maja jedną, wspólną cechę, a mianowicie śnieżycę, przez którą tak przy okazji było mi zimno jak czytałam. Pierwsza historia opowiada o dziewczynie, która przypadkowo znajduję swoją miłość, oczywiście w noc Bożego Narodzenia, drugie opowiadanie mówi o dwójce przyjaciół, którzy zauważają, że ta druga osoba nie jest tylko przyjacielem i znowu w noc Bożego Narodzenia, a trzecia historia opowiada o wybaczeniu i o tym, że ludzie dają sobie drugą szansę i, zdziwię was, nie w noc Bożego Narodzenia, ale w drugi dzień świąt. W książce spodobały mi się dwie rzeczy, a mianowicie cały klimat zimy i morały jakie były przedstawione w tych historiach. Każde z opowiadań mówi o miłości, a dokładnie mówiąc o momentach, w których możemy ją spotkać. Tak więc uważajcie, w Święta Bożego Narodzenia możecie zakochać się w przypadkowej osobie, albo w najlepszym przyjacielu, albo na nowo w swojej starej miłości. W Święta zdarzają się cuda.

Bardzo spodobał mi się pomysł autorów, którzy stworzyli trzy, świąteczne opowiadania dla swoich fanów.  Każda z tych historii była inna, ale przeplatała się ze sobą i miała jedną, wspólną cechę. Jednak w moim odczuciu W śnieżną noc wyszło słabo i nie wiem czy ją polecam. Wiem na pewno, że o książce niestety szybko zapomnę i nie przeczytam jej drugi raz. Więc jeśli to ma być ta książka, którą będziecie czytać w święta, aby wczuć się w ten okres, to nie polecam, bo się zawiedziecie. 

Ocena: 5/10


Wesołych Świąt !

sobota, 20 grudnia 2014

TAG: Moje czytelnicze nawyki

Cześć, jak miło mieć wolne. Po tych wszystkich tygodniach, które skupiłam na studiach, nauce i studenckim życiu, miło na chwilę oderwać się od nowej rzeczywistości i odpocząć. Przez ten czas będę przede wszystkim czytać i choć trochę nadrobić swoje wielki zaległości. Chcę również nadrobić swoje serialowe i filmowe zaległości, które ciągną się już od czasu, kiedy uczyłam się na maturę. Ale przede wszystkim chcę skupić swoją uwagę na blogu, bo niestety przez długi czas zaglądam tu zdecydowanie za rzadko, ale za to jestem o wiele bardziej aktywna na Instagramie :)

Dziś przychodzę do Was z tagiem, który bardzo mi się spodobał, a mianowicie Moje czytelnicze nawyki. Mam nadzieję, że wam się spodoba i choć troszkę poznacie mnie bardziej. W końcu w blogosferze jestem już prawie trzy lata :) Tak więc zaczynajmy.

1.Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Tak mam. Mam specjalny fotel, który kupiłam z myślą o czytaniu książek. Uwielbiam tam czytać, bo mogę na wiele godzin usiąść wygodnie, przykryć się ciepłym kocykiem i czytać dobrą książkę. Ogólnie w pokoju mam zrobiony specjalny kącik książkowy, w który mam swój fotel, wielką lampę, a zaraz obok swoją biblioteczkę. Idealne miejsce dla mola książkowego.

2.Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
Oczywiście, że zakładek. Zakładki to część książkoholizmu i nie wyobrażam sobie zaznaczać książkę byle jakim papierkiem. Na szczęście mi to nie grozi, bo zakładek mam mnóstwo.

3.Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
Muszę skończyć książkę na końcu rozdziału, rzadko kończę na jakimś odnośniku. Nie wyobrażam sobie kończyć książkę w dowolnym momencie, bo wtedy przerywamy jakąś myśl, sytuację czy zdaje, a potem i tak trzeba jeszcze raz zapoznać się z sytuację, tak więc ja kończę czytać z końcem rozdziału.

4.Czy pijesz lub jesz w trakcie czytania książki?
Tak zawsze, gdy zasiadam do czytania, wcześniej robię sobie jakiś ciepły napój. Jednak nie jem przy książce.

5.Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania?
Nigdy. Muszę skupić się tylko i wyłącznie na jednej rzeczy. Albo rozkoszuje się książką, albo skupiał całą uwagę na filmie. W trakcie czytania muszę mieć idealną ciszę.

6.Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz?
Staram się czytać tylko jedną książkę, ale ostatnio coraz częściej czytam dwie książki na raz i jakoś godzę to ze sobą i nie mam jakiegoś większego problemu z czytaniem dwóch książek. Jeszcze nie zdarzyło mi się mylić wątków, historii czy bohaterów.

7.Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek?
Moje życie wygląda tak: dom-uczelnia-dom, tak więc przede wszystkim czytam w domu, ale jeśli mogę to czytam na wykładach. Jednak to zdarza się rzadko.

8.Czytasz na głos, czy w myślach?
Czytam tylko i wyłącznie w myślach. Czytanie na głos dłużej trwa :)

9.Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książek?
Nigdy nie czytam naprzód, aby poznać zakończenie przed przeczytaniem książki, jednak przy na prawdę nudnych książkach nie raz pomijam niektóre fragmentu, ale to jest bardzo rzadko. Staram się czytać całą rozpoczętą przeze mnie lekturę.

10.Czy zginasz grzbiet książek?
Staram się jak mogę, aby książka wyglądała idealnie nawet po przeczytaniu książki, ale wiadomo, że nie raz grzbiet się zagnie. Wszystko zależy, jak książka jest wydana, czy jest sztywna, czy można ją swobodnie czytać.

I to by było na tyle :) Mam nadzieję, że tag wam się spodobał. 
Do napisania już niedługo !

piątek, 12 grudnia 2014

132.Zabrana o zmierzchu-C.C.Hunter

Zabrana o zmierzchu, C.C.Hunter, Feeria Young, s.400

Z serią Wodospadów Cienia zapoznałam się na początku tego roku. Mimo że po gatunek paranormal romance sięgam już zdecydowanie za rzadko, to z chęcią od czasu do czasu zasiadam do książek z tego gatunku, bo w końcu kilka lat temu zaczytywałam się tylko w takich książkach. Pierwsza część, czyli Urodzona o północy bardzo mi się spodobała i z wielką chęcią czekałam na drugą część, jednak Przebudzona o świcie już mnie tak nie zachwyciła i przyznam, ze z lekką obawą zaczęłam czytać Zabraną o zmierzchu. 

Kylie dalej próbuje odnaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania i pragnie przede wszystkim dowiedzieć się, kim jest. Niestety to staje się coraz trudniejsze, a dziewczyna jest w coraz większym niebezpieczeństwie, gdyż stary wampir Mario pragnie wykorzystać ją do swoich celów. Dodatkowo Kylie nawiedza duch, któremu nie jest wstanie pomóc, jednak bardzo tego chce i próbuje każdego sposobu, aby pomóc zjawie. Oczywiście Kylie ma również rozterki miłosne i problemy ze swoim dawnym życiem, także dziewczyna nie ma łatwo. Czy Kylie poradzi sobie w Wodospadach Cienia ? Czy w końcu dowie się kim jest, a czytelnicy razem z nią?

Przede wszystkim ta część odpowiada na wiele pytań, które dręczą czytelnika od pierwszej części. Poznamy w końcu odpowiedź kim Kylie jest, ale również narodzą się kolejne pytania. Co do trójkąta miłosnego, to nie będzie już on tak nasilony, jak to było w poprzedniej części. Ta część wiele wyjaśnia, ale również wprowadza nowe pytania, jednak autorka nie wałkuje już starych wątków, tylko kończy je i wymyśla kolejne, które uatrakcyjniają książkę. Zabrana o zmierzchu spodobała mi się. Na pewno była lepsza, niż poprzednia część, ale jeszcze nie dorównała Urodzonej o zmierzchu, jednak mam głęboką nadzieję, że czwarta część będzie jeszcze lepsza. 

Co mi się podobało w Zabranej o zmierzchu? Na pewno klimat, który towarzyszy nam od pierwej części. Bardzo lubię książki, gdzie akcja dzieję się w szkole, akademiku czy na jakimś obozie, a w Wodospadach cienia obóz, który jest położony w środku lasu jeszcze bardziej staje się tajemniczy i klimatyczny. Kolejną rzeczą, która spodobała mi się w książce to bohaterzy, którzy byli fajnie i lekko wykreowani i prawie każdego można polubić. Kylie to typ irytującej dziewczyny, która nigdy nie wie czego chce, ale mimo wszystko lubię o niej czytać. Bardzo polubiłam dwie przyjaciółki dziewczyny, a mianowicie Mirandę i Dellę, które są zabawne i zwariowane i wprowadzają do książki wiele humoru. Polubiłam również Perrego, Burnetta i Holiday, natomiast jakoś średnio do gustu przepadł mi Derek i Lucas, ale za to mam swój typ z kim ma być Kylie.

Cieszę się, że dałam drugą szansę Wodospadom Cienia, bo ta część udowodniła mi, że mimo poprzedniczki warto jeszcze raz dać szansę serii, bo może okazać się lepsza. I tak było w tym przypadku. Po Przebudzonej o świcie miałam wątpliwości czy zapoznam się z kolejną częścią, bo niestety ta część za bardzo mnie irytowała i miała tradycyjny schemat, a ja po prostu nie mam czasu, aby czytać takie słabe książki, jednak chciałam poznać pytania na nurtujące mnie od początku roku pytania i poczytać o dalszych losach bohaterki, więc zabrałam się i na szczęście się nie zawiodłam, bo Zabrana o zmierzchu spodobała mi się, tak więc jeśli nie wiecie, czy zabrać się za trzecią część serii to ja ją wam serdecznie polecam.

Ocena: 7/10


Wodospady cienia:
Urodzona o północy • Przebudzona o świcie • Zabrana o zmierzchu • Whispers at Moonrise • Chosen at Nightfall



Za możliwość ponownego wkroczenia do obozu 
Wodospadu Cienia,  serdecznie dziękuje wydawnictwu Feeria !

piątek, 5 grudnia 2014

131.Pamiętnik-Nicholas Sparks

Pamiętnik, Nicholas Sparks, Amber, s.207

Nicholas Sparks to nazwisko, które jest znane na całym świecie, a jego pierwsza powieść jest uznawana za jedną z najpiękniejszych i wzruszających. Pamiętnik podbił cały świat prawdziwą miłością i oddaniem, a film na podstawie książki stał się hitem. Na tę książkę miałam ochotę od wielu lat, kiedy to po raz pierwszy zapoznałam się z twórczością autora, a gdy obejrzałam film, który bardzo mnie wzruszył, to po prostu musiałam poznać tę historię w wersji papierowej.

Na starych kartkach pamiętniku zapisana jest przepiękna historia miłosna, która teraz co dzień czytana jest, aby ona, chora na Alzheimera choć na chwilę mogła przypomnieć sobie swojego męża. Allie Nelson i Noah Calhoun zakochali się w sobie i przeżyli cudowne wakacje, jednak byli zbyt młodzi, aby mogli decydować o sobie. Trudny okres rozstania na czternaście lat można uznać za zbyt długim czasem, aby ta krótka miłość mogła trwać. Jednak gdy ci dwoje spotkali się po długiej rozłące, wystarczyła tylko chwila, aby ponownie się w sobie zakochali. Tylko prawdziwa miłość przetrwa długą rozłąkę i trudne chwile, a historia Allie i Noah'a jest dowodem, że najsilniejsze uczucie przetrwa wszystko.

Nicholas Sparks ma specyficzny styl. Jednym się to podoba, a drugim nie. Mnie on urzekł swoją książką Jesienna miłość i od tamtej pory chcę przeczytać wszystkie książki, które napisał, mimo że jedne są lepsze, a drugie gorsze. Moim zdaniem jego historię są piękne i prawdziwe, dlatego tak bardzo lubię tego autora i jego książki. Nie kombinuje, tylko piszę historię, które tak na prawdę mogą przytrafić się każdemu z nas, a każdy chciałby spotkać na swojej drodze prawdziwą miłość. 

Historia opowiada spotkanie po latach Allie i Noah'a. Jak się na nowo zakochują i jak budują to, co zostało im zabrane. Przyznam, że spodziewałam się czegoś innego i nie zostałam do końca usatysfakcjonowana. Ale to wszystko wina filmu, który bardzo mi się spodobał. Oczekiwałam historii, w której autor uwzględni lato, gdzie bohaterowie się poznali, zakochali, spędzili wspaniałe chwile. W filmie to wszystko było głównym tematem, a tutaj tego nie było. Te chwile są tylko wspomnieniami, które są ukazane przelotnie. Książka podzielona jest na dwie części czasowe: spotkanie bohaterów po latach oraz czas, w którym Noah czyta swojej ukochanej wspomnienia. Historia, która była ukazana w teraźniejszości bardzo mnie wzruszyła i nie raz miałam łzy w oczach. Miłość bohaterów była przepiękna i prawdziwa, a sposób opisywania Noah'a był niesamowity i szczery. 

Uważam, że Pamiętnik jest na pewien sposób klasykiem i każdy powinien zapoznać się z tą historią. Mimo że książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jakiego oczekiwałam to i tak ma to coś, co sprawia, że ta historia jest wyjątkowa. Nicholas Sparks po raz kolejny udowodnił, że prawdziwa miłość istnieje i spotka się ją w najmniej oczekiwanym momencie. Książkę polecam, bo pozwala choć na krótką chwilę oderwać się od rzeczywistości i zaznajomić się z tą historią. Ja już niedługo sięgnę po kolejną powieść tego autora, bo uwielbiam jego książki, a sięgam po nie zdecydowanie za rzadko.

Ocena: 7/10



piątek, 28 listopada 2014

130.Sherlock Holmes T2-Arthur Conan Doyle


Sherlock Holmes. T2, Arthur Conan Doyle, Zysk i S-ka, 839

Z nazwiskiem Sherlocka Holmesa zaznajomieni są chyba wszyscy. To ta postać jest najpopularniejszym detektywem wszech czasów. Detektyw wykreowany przez sir Arthur Conan Doyle znalazł również swoje miejsce w filmach i serialu. Na początku roku zaczęłam oglądać serial z cudownym Benedictem Cumberbatchem i zakochałam się w Sherlocku przedstawionym w XXI-wiecznym Londynie. Po serialu stwierdziłam, że muszę zapoznać się z pierwowzorem. Zdobyłam pierwszą, dużą i piękną księgę, a teraz jestem po lekturze drugiej.

Po pierwsze każda z książek jest niesamowicie wydana. Gdy je zobaczyłam, to zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Posiadają one świetne rysunki, które idealnie komponują się z akcją, czcionka jest idealna do czytania, a czytając tą grubą cegłę, czujemy się, jakbyśmy trzymali w ręku księgę z przygodami Sherlocka Holmesa w starym, pięknym wydaniu. Po drugie każda z ksiąg posiada trzy opowiadania, co uważam za rewelacyjny pomysł, ponieważ wszystko mamy prawie w jednym miejscu, możemy od razu zacząć czytać kolejne opowiadania i świetnie to wygląda. W drugiej części mamy opowiadania takie, jak: Dolina Trwogi, Przygody Sherlocka Holmesa i Szpargały Sherlocka Holmesa.

W pierwszym opowiadaniu Sherlock Holmes razem z doktorem Watsonem wyruszają do małego miasteczka, aby rozwikłać sprawę z nieoczekiwanym morderstwem. Ta sprawa wydaje się łatwa, jednak sam fakt, że Holmes dostał wiadomość kto, gdzie i kiedy umrze przed samym morderstwem już komplikuje sprawę. Jednak wszystko jest jeszcze bardziej mroczniejsze i skomplikowane, ale właśnie takie sprawy Sherlock Holmes lubi najbardziej. Drugie opowiadanie opowiada o tajemniczej i dziwnej śmierci pewnej kobiety, a jej siostra, która przychodzi ze sprawą do Sherlock Holmesa będzie miała z nim specyficzną więź. Ostatnie opowiadanie opisują przygody Holmesa i Watsona już po ślubie doktora. W tej części nie mamy tylko jednego opowiadania, lecz kilkanaście. Świetna gratka dla fanów Sherlocka Holmesa.

Przyznam szczerze, że trochę się rozczarowałam czytając opowiadania tego znakomitego detektywa. Serial bardzo mi się spodobał i byłam pewna, że opowiadania wykreowane przez sir Arthura Conana Doyla będą rewelacyjne i pochłonę je. W końcu to klasyka, a ja niestety nie mogłam wczuć się w akcję. Czytając nie mogłam się skupić, a akcja mnie nie porwała i cieszyłam się, że ta księga jest podzielona na trzy opowiadania, bo po każdym mogłam chwilkę odpocząć. Szkoda, że taka piękna książka nie wciągnęła mnie w swoją treść. Jednak nie mówię, że opowiadania są złe, bo było wiele momentów, że czytałam z wielkimi oczyma, jednak oczekiwałam czegoś innego i może czegoś więcej.

Polecić mogę książkę na pewno osobą, które są fanami Sherlocka Holmesa. Opowiadania z pióra sir Arthura Conana Doyla są klasykiem i uważam, że każda osoba, która lubi tego detektywa, powinna zapoznać się z pierwowzorem. Ja w Sherlocku Holmesie zakochałam się dzięki serialowi i dla mnie to było oczywiste, że muszę zapoznać się z tymi opowiadaniami. Więc jeśli znacie i lubicie Sherlocka Holmesa to koniecznie sięgnijcie po opowiadania, a może wam się spodoba.

Książkę otrzymałam od wydawnictwu 
Zysk i S-kaza co serdecznie dziękuje !

sobota, 22 listopada 2014

Ekranizacja: Kosogłos cz.1


Kosogłos cz.1

Tego dnia wyczekiwałam od bardzo dawna. Pewnie jak większość fanów Igrzysk Śmierci, nie mogłam się doczekać, aż do kin wejdzie Kosogłos. Czytałam książkę ponad dwa lata temu i byłam bardzo ciekawa, jak to wszystko wyjdzie na wielkim ekranie i czy choć w połowie film będzie taki jak w moich wyobrażeniach. Razem z moją przyjaciółką wybrałyśmy się oczywiście na premierę. Ja z wielkim podenerwowaniem i podekscytowaniem wyczekiwałam godziny, aż na wielkim ekranie pojawi się Kosogłos. 

Książka vs. film: Książkę czytałam bardzo dawno temu i nie pamiętałam zbyt wielu rzeczy. Oczywiście wiedziałam jak to wszystko będzie wyglądać i co się wydarzy, ale drobniejsze rzeczy zobaczyłam na nowo. Książkę miałam przeczytać w te wakacje jeszcze raz, aby przypomnieć sobie co i jak, ale stwierdziłam, że tego nie zrobię, bo nie chcę mieć wielkiego porównania co do książki i wytykać, że to było inaczej, tego nie było, a to było. A tak wszystko odkrywałam na nowo i świetnie się bawiłam. Ale jestem pozytywnie zaskoczona całym filmem i myślę, że mniej więcej tak sobie to wszystko wyobrażałam.

Bohaterowie: Tu bez dwóch zdań aktorzy znowu rewelacyjnie wcielili się w swoje postacie. Zrobili to po prostu mistrzowsko. Jennifer Lawrence jako Katniss znowu świetnie pokazywała swoje emocję i widz doskonale wiedział, co bohaterka czuje. Josh Hutcherson jako Peeta doskonale przedstawił chłopaka zmanipulowanego przez Kapitol. Liam Hemsworth jako Gale świetnie wcielił się w żołnierza. Ale oczywiście wszyscy aktorzy rewelacyjnie wcielili się w swoich bohaterów i pokazali, jak wygląda życie w Panem.

Dystrykt 13: Dokładnie tak sobie wyobrażałam dystrykt 13 ukryty pod ziemią. Wszystko było idealnie przemyślane i przedstawione. Cały dystrykt był niesamowity, ale dla mnie myśl, że mogłabym mieszkać w ukrytym miejscu pod ziemią, jaka była trzynastka, jest przerażająca. Wspomnę jeszcze o stronie technicznej, gdzie wszystko było rewelacyjne. Byłam pod ogromnym wrażeniem, jaką prace włożyli ludzie, aby Kosogłos od strony technicznej wypadł wyśmienicie. 

Ogólnie: Cały film bardzo mi się spodobał. Byłam pod ogromnym wrażeniem wszystkiego, ale w porównaniu do poprzednich części Kosogłos wypadł najsłabiej. Moim zdaniem w całej trylogii Kosogłos był najsłabszą częścią, więc i film okazał się taki. Jednak w kinie bawiłam się świetnie i zdecydowanie polecam go wszystkim. Wszystko jest dokładnie przemyślane. Ścieżka dźwiękowa również grała tu ważną rolę. Idealnie komponuje się z filmem i jest bardzo klimatyczna. Ogólnie film był bardzo dobry i z niecierpliwością czekam na drugą część Kosogłosa. 


sobota, 15 listopada 2014

129.Endgame. Wezwanie - J. Frey, N. Johnson-Shelton

Endgame. Wyzwanie, J.Frey&N.Johnson-Shelton, SQN, s.496

Ostatnio w Polsce została wydana tajemnicza książka, która niesie ze sobą nie tylko treść, ale również zagadkę. Książka oprócz historii posiada również tropy i układanki do rozwiązania, które może rozwiązać każdy czytelnik, a nagroda jest wielka. Brzmi ciekawie? Oczywiście ! Właśnie dlatego sięgnęłam po tą powieść, bo sam pomysł w sobie mnie zaintrygował i czułam, że ta książka będzie inna od reszty. Tak więc rozpoczęłam swoje Endgame i zostałam mile zaskoczona.

Od tysięcy lat z pokolenia na pokolenie są szkoleni wojownicy, którzy czekają na Wezwanie, aby rozpocząć Endgame. W dwanaście miejsc na świecie uderzają meteoryty, aby dwanaście graczy dostało wezwanie. Muszą oni walczyć na śmierć i życie, a stawka jest bardzo wysoka. W rękach tych młodych osób waży się los całego świata. Każdy z nich dostaje wskazówki, tropy i tajemnice za którymi podążają, aby odnaleźć klucze ziemi. A trzy klucze ziemi niosą za sobą zwycięstwo.

Do tej książki byłam dość sceptycznie nastawiona. Za granicą wiele osób zachwycało się tą książką, a w Polsce wydawnictwo wydało trochę gadżetów związanych właśnie z Endgame. Jest to nie lada gratka dla fanów i czytelników, ale z doświadczenia wiem, że książka, której towarzyszy wielka promocja, okazuję się beznadziejna. Tak więc z lekką obawą zasiadałam przy Endgame i powiem Wam, że moje obawy na szczęście okazały się niesłuszne. Książka bardzo mi się spodobała. Nie spodziewałam się lektury, która tak mnie wciągnie i przy której będę bawić się w jednego z graczy i będę szukać razem z bohaterami klucza ziemi. Wielką zaletą w tej książce jest umieszczenie wskazówek i tropów za którymi podążają gracze. Czytelnik oprócz czytania treści może również rozwiązywać tajemnice. A jeszcze, żeby było mało, to osoba, która rozwiążę zagadkę, może wygrać 500 000$. Oczywiście jak na tak wysoką nagrodę, zagadka jest ciężka, ale podobno znalazła się osoba, która już ją rozwiązała. Ten pomysł jest na pewno oryginalny, bo jeszcze nigdzie nie spotkałam się z taką inicjatywą. Mi osobiście jak najbardziej przypadł do gustu i mam nadzieję, że kolejne części Endgame również będą posiadać takie pomysły. 

Natomiast za minus uważam ilość bohaterów. Jest ich aż dwunastu i niestety autorzy nie skupiają się na jednej postaci, tylko poświęcają jej kilka kartek i przechodzą dalej. Mi ilość bohaterów, historii i przygód trochę się mieszało i chwilami nie wiedziałam co i jak, jednak skupiłam większą uwagę na postaciach, które polubiłam. Uważam, że dwanaście głównych postaci to troszkę za dużo i autorzy mogli tę liczbę zdecydowanie zmniejszyć. Jednak za wielki plus uważam ukazanie emocji bohaterów i  tok myślenia. Dzięki temu przekonujemy się, że każda z postaci jest inna, kierują nią inne motywy i widzą inaczej. Plusem również są opisy, różnorodnych miejsc, bo dzięki temu podróżujemy razem z bohaterami po całym świecie. 

Mnie pomysł, jak i sama książka spodobały się. Fabuła jest bardzo rozbudowana, a ilość bohaterów może trochę przytłaczać, ale uważam, że warto zapoznać się z Endgame, bo jest to coś całkowicie innego. Zdecydowanie warto sięgnąć i zapoznać się z tą historią. Mnie czasami pomysł przypominał  Igrzyska Śmierci, bo wprawdzie tu mamy dwunastu graczy, ale w Igrzyskach śmierci mieliśmy dwanaście dystryktów. Dodatkowo fakt, że bohaterowie muszą walczyć na śmierć i żyje, aby przetrwać i jeszcze ktoś z góry ich kontroluje również przypominał mi kontekst z książek Suzanne Collins. Jednak nie jest to minus, bo tu wszystko jest przedstawione całkowicie inaczej. Oczywiście polecam Wam Endgame. Wezwanie. Ja już nie mogę się doczekać, aż w Polsce pojawi się druga część, bo będzie się działo.  

Ocena: 7/10



Dziękuje wydawnictwu Sine Qua Non za 
możliwość przeczytania książki przedpremierowo!



poniedziałek, 10 listopada 2014

128.Wielki błękit-Veronica Rossi


Wielki błękit, Veronica Rossi, Otwarte, s.365

Przez burze ognia to książka, którą długo zapamiętam. Veronica Rossi pokazała mi nowy świat, a historia bardzo mi się spodobała. Po zakończeniu lektury z niecierpliwością wyczekiwałam drugiej części. W końcu po kilku miesiącach w Polsce pojawiła się kolejna część, czyli Przez bezmiar nocy, która spodobała mi się, ale nie miała tego czegoś, co pierwsza część, jednak mimo wszystko zaczęłam wyczekiwać Wielkiego błękitu. Gdy książka była już u mnie w domu to zaraz potem rozpoczęłam czytać. Miałam lekkie obawy i nie chciałam żegnać się z Arią, Perrym i eterowym światem, jednakże na zakończenie każdej historii jest czas i właśnie niedawno pożegnałam się trylogią Veronicy Rossi.

Każdy dzień pod eterowym niebem staje się coraz bardziej niebezpieczny. Plemię Fal musi jak najszybciej udać się do miejsca zwanym Wielkim Błękitem, gdzie niebo jest czyste i nie unosi się żaden eter. Jednak, aby mogli wyruszyć, będą potrzebne im dwie rzeczy. Hovery, które przetransportują ludzi oraz Cindera, który jako jedyny może kontrolować eter. Niestety to wszystko znajduję się u Osadników, którzy połączyli siły z wrogami plemienia Fal, więc nie ma szans do współpracy. Aria, Perry i Roar decydują się na uwolnienie swojego przyjaciela i wyruszają w niebezpieczną podróż.

Oj jak ja się zawiodłam i to bardzo. Niestety z książki na książki cała historia, mimo że miała sens, to coraz bardziej mi się nie podobała. Przez burze ognia było takie wspaniałe, a cała trylogia zapowiadała się tak świetnie, Przez bezmiar nocy był fajny, jednak nie aż tak, ale głęboko wierzyłam, że to tylko słaba część, a ja miałam za duże oczekiwania, jednak dopiero Wielki błękit okazał się totalnym nie wypałem i na prawdę ciężko było mi przebrnąć przez tą książkę. Jestem bardzo rozczarowana. Pierwsza i trzecia część trylogii jest nie do porównania, a szkoda. Wielki błękit był nudny. Mimo że w książce akcja działa się niemalże nom stop to wszystko ciągnęło się i ciągnęło, a ja książkę czytałam chyba trzy tygodnie. Brakowała mi relacji Arii z Perrym, Arii z Roarem i Roara i Perrego. Ogólnie to autorka pominęła pokazania przyjaźni bohaterów z Roarem, co w pierwszej i trochę w drugiej części było dość głęboko opisywane. Zabrakło mi pokazania, jak toczy się życie plemienia Fal, relacji Perrego z bratankiem, ogólnie wszystkiego. Veronica Rossi skupiła się tylko i wyłącznie na jednym wątku i niestety wyszło, jak wyszło, czyli źle.

Szczerze mówiąc nie wiem czy polecam wam trylogię. Bo po co macie czytać jedną dobrą książkę, aby później przeczytać te gorsze i się zawieść ? Ja jestem zawiedziona i to bardzo i jak na razie chciałabym zapomnieć o tej książce jak najszybciej. Jestem zła na autorkę, bo zepsuła mi ona tak świetną historię i chyba wolałabym pozostać tylko na pierwszej części. Nie wiem, podejmijcie decyzję sami czy chcecie czytać i czy będziecie kontynuować, ale pamiętajcie, żebyście nie byli zdziwieni, że się zawiedziecie. Ja o tym wspominałam i dalej nie mogę uwierzyć, że historia do której czułam sentyment, okazała się tak nie udana. 

Ocena: 5/10

Trylogia:
Przez burze ognia  • Przez bezmiar nocyWielki błękit


czwartek, 6 listopada 2014

127.Cena odwagi-Ewa Seno

Cena odwagi, Ewa Seno, Feeria, 329

Rzadko sięgam po polską literaturę, ale ostatnio miałam możliwość zapoznania się z Tatuażem z Lilią Ewy Seno i książka, mimo że nie była ambitna, to spodobała mi się i wiedziałam, że muszę koniecznie przeczytać drugą część serii Antilii, bo byłam ciekawa dalszych losów Niny. Tak więc, gdy Cena odwagi do mnie przybyła, z wielką ciekawością rozpoczęłam lekturę. Czy było warto ? 

Nina jako Antilia musi przede wszystkim odkryć moc, jaka w niej drzemie i opanować ją. Wraz ze Strażnikami Mandory dziewczyna wyrusza w podróż po planetach galaktyki, aby odszukać legendarnego maga-Maximusa, który pomoże Ninie opanować magię antilii. Ta podróż jest niebezpieczna, ale konieczna, ponieważ księżniczka musi zmierzyć się z niebezpiecznym wrogiem Alexusem, który na dodatek jest jej byłym chłopakiem, który wykorzystał ją na każdy możliwi sposób. Czy Nina, jako księżniczka Antilia odnajdzie w sobie moc, aby wygrać z wrogiem ? Jak dziewczyna odnajdzie się w nowym i zarazem niebezpiecznym świecie ?

Tatuaż z Lilią to książka, która nie powala, ale spodobała mi się. Jest to jakiś nowy pomysł, który w końcu został wykorzystany w Polsce i to jest właśnie pierwszy plus, który spodobał mi się właśnie w tej powieści. Do historii Niny w pewien sposób mam jakiś sentyment (nawet nie wiem dlaczego) i mimo że dałam niską ocenę, to książka do złych nie należała i z niecierpliwością oczekiwałam kolejnej części. Także zabierałam się z podekscytowaniem za Cenę odwagi i wyszło jak zawsze. Czyli za bardzo się napaliłam i za dużo oczekiwałam, bo książka w moim mniemaniu wypadła źle i nieco gorzej niż poprzedniczka. Po pierwsze druga część serii nie miała tej iskry, która towarzyszyła nam wcześniej. Po drugie całkowicie zmienił się świat i otoczenie, w którym przybywaliśmy wcześniej i niestety na gorzej, bo jako tako przywiązałam się do świata, jaki był w Tatuażu z Lilią.

Strasznie, ale to strasznie irytowała mnie główna bohaterka. Już w pierwszej części jej nie polubiłam, ale tu to nie mogłam o niej po prostu czytać. Jej naiwność i głupota były nie do zniesienia. Szkoda, że autorka stworzyła taką bohaterkę, bo na prawdę można było stworzyć postać Niny jako pozytywną. Natomiast na plus mogę zaliczyć wątek miłosny. W pierwszej części mieliśmy do czynienia z czworokątem. Tak z czworokątem, ale tu sprawa poszła na dalszy plan i nie było tego nieszczęsnego czworokąta.

Szczerze mówiąc nie wiem, co sądzić o Cenie odwagi. Nie oczekiwałam ambitnej książki, ale mimo wszystko chciałam przy niej spędzić miło czas. Niestety mam wrażenie, że zmarnowałam swój czas. Nikt nie chce czytać książek, które marnują człowiekowi czas, bo każdy z nas ma tego czasu zbyt mało, a nie chcemy marnować go na książki, które nie wnoszą do naszego życia nic nowego. Ja właśnie mam tak z tą książką i wiem, że po kolejne części serii nie sięgnę, bo mimo że chciałabym poznać dalsze losy Niny, to nie mam po prostu czasu, aby czytać takie książki, które średnio mi się podobają. Jednak jeśli jesteście ciekawi książki, to spróbujcie. Może Wam się spodoba.

Ocena:3/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwu 
Feeriaza co serdecznie dziękuje !

środa, 5 listopada 2014

Zapowiedź wydawnictwa Feeria-Zabrana o zmierzchu


PREMIERA 19 LISTOPADA 2014 ROKU !!

Kylie nie cofnie się przed niczym, by w końcu poznać prawdę o sobie, nawet jeśli narazi to ją i jej przyjaciół na niebezpieczeństwo. Wciąż jest rozdarta między wilkołakiem Lucasem i półelfem Derekiem i choć próbuje podjąć decyzję, dręczy ją pytanie, czy to na pewno dobry wybór. Co gorsza, nawiedza ją dziwny duch kobiety, który stara się jej przekazać tajemnicze przesłanie. Rozwiązanie zagadki może być kwestią życia i śmierci. Czy Kylie uda się ochronić bliskich? Kim tak naprawdę jest? Co, jeśli prawda jest o wiele bardziej niezwykła, niż ktokolwiek mógłby sądzić?




Zabrana o zmierzchu
C.C.Hunter
Wydawnictwo Feeria




***
Ja już nie mogę się doczekać dalszych losów Kylie! A wy czekacie na Zabraną o zmierzchu ?



piątek, 31 października 2014

Najnowsze pozycje książkowe, czyli czas na stosik !

Hej,
w ten halloweenowy wieczór chciałabym Wam pokazać moje najnowsze książki, które zdobyłam w ciągu ostatnich tygodni, ale zanim do tego przejdę, chciałabym wyjaśnić jedną, ważną dla mnie kwestię. Jak pewnie zauważyliście, notki nie pojawiają się za często. Jak opublikuje coś raz na tydzień, to jest to duży sukces. Jest to spowodowane studiami, które rozpoczęłam na początku miesiąca. Studia są dla mnie czymś nowym i jeszcze nie do końca się przyzwyczaiłam. Rozpoczęłam kolejny etap w moim życiu i muszę wszystko ogarnąć, aby normalnie funkcjonować. Tak więc nie wiem jak to będzie, oczywiście bloga nie porzucam, ale regularność postów niestety się zmniejszy. Ale nie będę waz zanudzać moim marudzeniem, tylko przejdę do głównego tematu.

  • "Pamiętnik" Nicholasa Sparksa-książkę pożyczyłam od koleżanki i czytam. Chciałam ją już bardzo dawno temu przeczytać. Recenzja już niedługo. 
  • "Po trzecie dla zasady" Janet Evanovich-załapałam się na promocję w Świecie książki, gdzie kupując trzynastą część Stephanie Plum po regularnej cenie, drugą dostawało się za jeden grosz. 
  • "Złośliwa trzynastka" Janet Evanovich-j.w.
  • "Zniszcz ten dziennik" Keri Smith-to tak na prawdę nie książka do czytania, ale dziennik, który musimy zniszczyć ! Chyba rozumiecie, że musiałam się w niego zzaopatrzyć tym bardziej, że teraz o tej pozycji tak głośno
  • "Dziesięć płytkich oddechów" K.A.Tucker-książkę nabyłam na fincie, zobaczymy czy jest godna polecenia.
  • "Mara Dyer. Tajemnica" Michelle Hodkin-robiłyśmy razem z Alys zakupy na Aros.pl, także właśnie zaopatrzyłam się w tę książkę po dość korzystnej cenie. 
  • "Gorączka 2" Dee Shulman-a to największa okazja z jaką miałam styczność. Jakiś czas temu Real zrobił wielką promocję i sprzedawał książki wydawnictwa Egmont za 4 zł !!!!! Tej promocji nie można było przegapić !!
  • "Nowy przywódca" Julianna Baggott-j.w.
  • "Saga księżycowa. Scarlett" Marissa Meyer-j.w.
  • "Elita" Kiera Cass-upolowałam na fincie. Zobaczymy, jak wypadnie.
  • "Cena odwagi" Ewa Seno-od wydawnictwa Feeria. Niedługo się za nią zabieram 
  • "Wzorzec zbrodni" Warren Ellis-szczotka od SQN RECENZJA
  • "Endgame. Wyzwanie"-Również od SQN. Jestem bardzo ciekawa tej książki. A jaki ma piękny, złoty kolor.
  • "Sherlock Holmes t.2" Arthur Conan Doyle-moje najnowsze cacko, które przybyło dziś rado od wydawnictwa Zysk i S-ka. Taka wielka, piękna księga, a w niej Sherlock <3

I to by było na tyle ! Nie wiem kiedy ja to wszystko przeczytam, ale trzeba czas znaleźć i to jak najwięcej :) Znaleźliście coś dla siebie ??

sobota, 25 października 2014

126.Gra o tron-George R.R.Martin

Gra o tron, George.R.R.Martin, Zysk i S-ka, 838

"W grze o tron zwycięża się albo umiera."

Kto nie słyszał o kultowym serialu Gra o tron? Było spore zamieszanie, a serial stał się wielkim hitem. Rozpoczęłam serial po tym, jak słyszałam o nim niemal wszędzie i spodobał mi się. I zapewne większość osób, jak ja sięgnęło po książkę właśnie dzięki serialowi.W zeszłym roku miałam okres, gdzie po prostu szalałam za Grą o tron i wybłagałam brata, aby kupił mi pierwszą część Pieśni Lodu i Ognia i to koniecznie z twardą okładką. Tak więc książka pojawiła się u mnie w domu, rozpoczęłam czytać i zaczęły się schody.

Śnieg. Mróz. Zimno. Te czynniki są nieustanne na północy w krainie, gdzie honor i rodzina są na pierwszym miejscu. Z zachodnich krainach toczą się bitwy i wojny. Rozpoczęła się walka o tron. Miejsce króla i całe królestwo jest ciężko utrzymać, a na to miejsce jest wielu chętnych. Dodatkowo poza murami krainy znajdują się potwory i czekają, aby zaatakować wraz z Zimą. Jednak to dopiero początek, co będzie się działo w Zachodnich Krainach. Czy jesteś gotowy, aby rozpocząć przygodę z Rycerzami i Damami ? 

Gra o tron to książka, która jest mocna i zarazem ciężka, dlatego nie będę jej oceniać, bo nie jestem w stanie. Po pierwsze dlatego, że nie przeczytałam jej do końca. Po prostu nie dałam rady. Mimo że ta książka była na prawdę genialna, mocna i dobra to po prostu nie dałam rady przez nią przebrnąć, jest to też z powodowe wielkim podobieństwem do serialu, które trochę irytowało. Po drugie styl, który był bardzo ciężki i chyba nie dla mnie. Mimo wielu starań i prób nie byłam w stanie przeczytać książki i wiem, że mimo genialności sagi Pieśni Lodu i Ognia nie będę czytać kolejnych części. Na razie stwierdziłam, że pozostanę przy serialu, który mimo kilku słabych odcinków jest genialny i bardzo mi się podoba. Również przeszedł mi już szał na Grę o tron, więc serial mi wystarczy. Jednak nie mówię nie twórczości George.R.R.Martina, bo może za kilka, kilkanaście lat sięgnę ponownie po książki i wtedy pochłonę je w całości.

Jest to jedna z najlepszych książek fantasy, z jakimi miałam do czynienia. Mimo że nie przeczytałam książki do końca, to widzę genialność autora. Sam fakt wymyślenia wielu, na prawdę wielu wątków ważnych lub mniej ważnych mówią same za siebie. W Grze o tron nie sposób się nudzić, bo tu ciągle coś się dzieje. Nom stop ktoś ginie, ktoś zdradza lub ktoś się zakochuje. Jest tutaj mnóstwo bohaterów, których spotykamy raz lub poznamy ich bardziej. Wiele wątków się przeplata, dzięki czemu akcja jest jeszcze ciekawsza. Po prostu ta książka jest na prawdę dobra !

Muszę wspomnieć jeszcze o audiobooku, z którym czasem czytałam i który umilał mi czas. Mimo że z audiobookiem czytało mi się o wiele wolniej, bo jeden rozdział czyta się z pół godziny, to jest on na prawdę genialny. Po pierwsze pomysł z odegraniem każdej roli jest dla mnie genialny, każda postać ma inny głos i każda postać oddaje inaczej emocje. Po drugie każdy szelest liści, bieg koni czy wiejący wiatr było słychać w audiobooku. Ten zabieg dodatkowo pomógł mi wczuć się w akcję i znaleźć się pomiędzy bohaterami. I po trzecie muzyka, która była bardzo klimatyczna, raz miła, a raz straszliwa. Czego chcieć więcej?

O Grze o tron można pisać wiele. Ja nie będę się rozpisywać, bo jak wspominałam, nie przeczytałam książki do końca i "nie mam prawa" się o niej wypowiadać, jednakże chciałam napisać o swoich odczuciach, które towarzyszyły mi w czytaniu książki. Poznałam styl autora, wiem co o nim myślę, więc moje odczucia, które do tej pory miałam, zapewne by się nie zmieniły przy końcu książki. Oczywiście polecam Grę o tron  i polecam również Wam audiobooka, który na pewno się Wam spodoba.
"Ten, kto boi się przegrać, już przegrał."