sobota, 8 czerwca 2013

High five!-Serialowe postacie, które mnie denerwują

HIGH FIVE! to nowa akcja, w związku z którą na blogu pojawiać się będą rankingi ulubionych, najlepszych, najbardziej interesujących, bądź najgorszych książek, filmów, gier, postaci, itp...

Dzięki temu zarówno czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów, jak i blogerzy czytelników, jeśli ci będą chętni na podzielenie się swoimi przemyśleniami i opiniami. 

Dołączyć do akcji można TUTAJ 



1.Aria Montgomery-Pretty Little Liars

Aria jest jedyną denerwującą postacią jednego z moich ulubionych seriali. Ona i jej problemy, które ciągną się bez końca. A jeszcze ona i Ezra, grrrr, nie mogę tego oglądać. Jak tylko pojawia się jej wątek, to czekam z niecierpliwością, aż się skończy. Aria podobała mi się w wersji książkowej, ale no cóż, w filmowej jej nie lubię.



2.Annie Wilson-90210

Annie była głównym powodem, dzięki któremu zakończyłam oglądać serial przed końcem. Niestety, wszystko się pogorszyło w 90210, ale Annie to ja już nie mogłam oglądać. Wszystko z nią związane było męczące i straszne. 





3.Melisandre-Gra o tron



Dzięki bogu, że nie jest ona główną postacią w Grze o tron. Nie mogę na nią patrzeć. Jak tylko się pojawi to błagam, żeby szybko zniknęła  Nawet nie wiem, jak określić ją jednym zdaniem. Nie, jednak mam na nią słowo, ale nie będę tu przeklinać :) Możecie sobie tylko wyobrazić, jak ją nie cierpię. 




4.Jenny Hamphrey-Plotkara


Biedna Jenny, która żyje w świecie bogatych, ale nią nie jest. Ma wielkie marzenia z modą i miała swoje 5 min, ale potem (dzięki Bogu) się skończyło. Każdy motyw z nią, mnie męczył. Nieszczęśliwa nastolatka, która jest hmm, głupia !





5.Racher Berry-Glee



Na początku była fajna. Potem coś się zepsuło, ale w najnowszym sezonie jest nie do wytrzymania. Dlatego jak na razie odpuściłam sobie serial, może kiedyś nabiorę, jak nabiorę ochoty, na razie dziękuje. 







Co sądzicie o moich typach ? Przyznam, że trudno było wybrać tą piątkę, ale jakoś dałam radę. 
Już niedługo recenzja Klątwy tygrysa. Przeznaczenie :) 
Pozdrawiam!

16 komentarzy:

  1. Bo u Martina w ogóle nie ma głównych postaci. Można wyróżnić te, które mają swoje rozdziały, i te, które ich nie mają, ale wydaje mi się, że to jednak jest powieść wielogłosowa.
    Może nie nazwałabym Melisandre moją ulubioną bohaterką (do tych zaliczam Catelyn i Cersei), ale myślę, że to interesująca postać. Niegdyś niewolnica, jako dziecko sprzedana do świątyni R'hllora. Intryguje mnie jej relacja z Selyse (żony Baratheonów są dla mnie o wiele ciekawsze od swoich mężów). Tak naprawdę Melisandre nie ma wielu przyjaciół czy doradców. No i jest świetnym politykiem! Davos próbował ją zabić, a ona wciąż potrafi właściwie go ocenić (wie, że jest on oddany królowi i wie, jak to wykorzystać).
    Zaznaczam, że nie widziałam ostatniego sezonu, powyższych kilka zdań pisałam na podstawie książek. :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pretty Little Liars oglądałam już jakiś czas temu (tylko 2 sezony) i akurat Arię wspominam bardzo pozytywnie, może dlatego, że nie widziałam kolejnych odcinków...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety żadnego z seriali nie oglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, ja również nie przepadam za Annie z 90210, chcoiaż najgorsza nie jest. Dwóch ostatnich postaci nie znam, bo seriali jeszcze nie oglądałam. A Arię bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę znam Annie i z tego co oglądałam 90210 jakoś specjalnie mnie denerwowała. Rachel raz jest irytująca a raz nie xD Z nią mam skomplikowaną sytuacje xD W czwartym sezonie jakoś specjalnie mnie nie denerwowała, był chyba tylko jeden taki moment, gdy jej sodówa do głowy uderzyła :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się ze wszystkimi poza Rachele, której głos uwielbiam :) Jenny znienawidziłam po finale (chyba) 3 sezonu, grrr...

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie trawię Arii :/

    Przy okazji, u mnie nowa recenzja ;)
    http://marcepankowy-swiat-ksiazek.blogspot.com/2013/06/moj-may-mechaniczny-anio-infernal.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Z miejscem 1 i 4 się zgadzam. Na początku nawet lubiłam Arię, ale im dalej w las, tym więcej drzew. Jej wątek z Ezrą, zwłaszcza w ostatnim sezonie, przyprawia mnie o mdłości. A co do Jenny... Cóż, jest po prostu głupia.

    OdpowiedzUsuń
  9. O, matko, idealnie się z Tobą zgadzam co do wszystkich postaci! Glee obejrzałam tylko pierwszy sezon, ale Rachel jest straszna, nie mogłam jej przeboleć...

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tych seriali oglądałam tak naprawdę tylko Jenny. Wkurzała mnie. Na siłę chciała się dostać do świata bogatych za darmo (bo niby miała do tego większe prawa od innych tylko dlatego przez to, że jej ojciec ożenił się z Lily..).

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam w sumie Arię lubię, ale o reszcie mam podobne zdanie, chociaż tej z Gry o Tron nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie oglądam żadnych z wymienionych, więc się nie wypowiadam.
    Klątwę tygrysa Przeznaczenie już przeczytałam i recenzję też napisałam :-D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zbyt duzo nie ogladam seriali, dlatego tez nie znam tych postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety (a może stety) nie znam żadnej z tych postaci ;< U mnie numerem jeden irytujących serialowych bohaterów jest April z "Pamiętników wampirów". A zaraz po niej połowa postaci z "Tajemnicy Amy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aria również i mnie denerwuję, jej ciągłe kocha, czy nie kocha, możemy być razem, czy nie możemy, dobijające...
    Melisandre nie denerwuje mnie tak jak Catelyn Stark, po prostu nie lubie jej, jest irytująca.

    Innych postaci nie kojarzę, bo nie oglądam.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń