wtorek, 26 czerwca 2012

27.Skrzydła nad Delft-Aubrey Flegg

Tytuł: Skrzydła nad Delft
Autor: Aubrey Flegg
Liczba stron: 245
Tytuł oryginału: Wings Over Delft
Wydawnictwo: Esprit


"Skrzydła nad Delft" to powieść autora, który przenosi nas do XVII wiecznej Holandii, a dokładnie do miasta Delft, który słynie z produkcji porcelany. Aubrey Flegg przenosi nas do złotego wieku malarstwa i dzięki niemu możemy dowiedzieć się jak powstawały piękne obrazy w historii.

Bohaterką książki jest szesnastoletnia Louise Eeden-córka producenta największej fabryki w Delft. Od zawsze przyjaźni się z Reynierem, który ją zawsze chronił. Gdy oboje dorośli do pewnego wieku, miasto zaczęło plotkować o ich zaręczynach, miłości i zaczęli nazywać ich idealną parą. Wszyscy byli zachwyceni, nawet rodzina Louide, gdyż w tedy miałyby się połączyć dwie największe fabryki . Jedynie bohaterka nie była z tego powodu zadowolona, ale wiedziała, czego się od niej oczekiwało. Córka uznanego projektanta porcelany nie tylko szuka sytuacji, ale również przenosi się w inny świat, w świat sztuki i malarstwa. Louise Eeden poznaje w pracowni malarskiej Pietera-młodego pomocnika mistrza, który ma namalować jej obraz. To dzięki niemu dziewczyna przestaje spostrzegać świat oczami naukowca. Daje się ponieś emocją i dostrzega piękno kolorów, kształtów. Bohaterka zakochuję się w młodzieńcu w wzajemnością pomimo, że łączy ich wszystko: religia, majątek, pochodzenie.  Czy miłość Louise i Pietera przetrwa ? Czy tak naprawdę może istnieć ? I czy wszyscy ją zaakceptują ?

"Cóż jest tak atrakcyjnego w tym niezbornym młodzieńcu?"

Louise Eeden wydaje mi się dość uległą osobą. Boi się odzyskać wolności i jest gotowa  poświęć się dla dobra własnego ojca, aby ten mógł spełnić swoje marzenia. Jest momentami naiwna, ale to dobra osoba, którą da się lubić. Pieter Kunst jest również dobrą osobą. To on motywuję dziewczynę do buntu o własne szczęście, własne życie. 

W książce znajduje się motyw malarki, który moim zdaniem autor świetnie opisał. Każdy szczegół pracy nad porterem został idealnie opisany. Łączenie i uzyskiwanie kolorów, ruchy pędzla na płótnie, rekwizyty, poza Louise-autor wszystko opisał, że sama poczułam się, jakbym znajdowała się w pracowni mistrza Haitinka. 
Słynny artysta dawała książce trochę humoru. Jest on nieprzewidywalną oraz niezwykle barwną postacią. 

W "Skrzydła nad Delft" znajduję się wiele wątków, ale na szczęście można się w nich wszystkich połapać. Możemy przeczytać o wątku miłosnym, malarstwa, o wyborze, relacjach międzyludzkich.
Religia w tej książce ma również wielkie znaczenie. Czytamy o tym jak protestanci i katolicy traktowali się nawzajem oraz konfliktach religijnych. 

Książka to powieść niezwykle klimatyczna. Autor świetnie przedstawił nam historię młodej dziewczyny, jaką jest Louise. Wielokrotnie spotykamy się z trudnym wyborem bohaterki. Jest pisana lekko. Aubrey Flegg barwnie przedstawił nam bohaterów oraz miejsca, w których się znajdowaliśmy. Czyta się ją przyjemnie, a język pisania jest prosty.

Na końcu dowiadujemy się, że niektóre miejsca oraz ludzie w XVII-wiecznej Holadnii istnieli na prawdę. 
Dodatkowo w książce znajduję się wiele rysunków, które mogą przybliżyć nam wizerunek bohaterów oraz miejsc. 

Ocena: 5/10


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Esprit,
za co bardzo serdecznie dziękuję. 

piątek, 22 czerwca 2012

Fiszki: Język i fakty


Seria: Fiszki Język i fakty
Tytuły: Poznaj Wielką Brytanię,
Poznaj Hiszpanię,
Poznaj Niemcy,
Poznaj Włochy,
Poznaj Francję
Wydawnictwo: Cztery Głowy
Skład: 100 kartoników

Opis:
Tytuły skierowane są dla osób na poziomie średnio zaawansowanym, które chciałyby poznać ciekawe słówka i fakty dotyczące Włoch, Francji oraz obszarów francuskojęzycznego-Belgii, Luksemburga, Monako i Szwajcarii, Hiszpanii, Niemiec i obszarów niemieckojęzycznych-Austrii i Szwajcarii, Zjednoczonego Królestwa-Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej.

Fiszki to ostatnio bardzo popularna metoda nauki języka obcego. Dzięki tym kartonikom możemy szybko i skutecznie nauczyć się słówek i przydatnych zwrotów w innym języku.
Dzięki serii Język i fakty możemy bliżej poznać kulturę, zwyczaje i wiele innych rzeczy o innych krajach. Ta seria składa się po 100 kartoników, w którym mamy  napisane zdania w języku polskim, a na drugiej stronie przetłumaczone w danym języku. Jest to taki quiz, w którym możemy się uczyć, ale przede wszystkim dobrze się bawić. Razem z przyjaciółmi możemy usiąść, losować numerek i przetłumaczyć zdania. Jest to świetny sposób, aby sprawdzić naszą umiejętność układania zdań. Przy tych fiszkach jest też wiele śmiechu, ponieważ gdy przekręcimy zdanie wychodzi nam zupełnie co innego, co do prowadza do śmiechu. Przecież nauka nie musi być nudna, ale wręcz przeciwnie, powinna być wesoła.

Seria jest dla osób średnio zaawansowana, która już coś potrafi powiedzieć w języku obcym, dlatego każda osoba wybierając właśnie tą serię powinna kierować się swoją umiejętnością językową. Ja znam język angielski, dlatego umiałam przetłumaczyć zdania, ale tłumaczenie zdań w innych językach szło mi gorzej, ponieważ nie za bardzo umiem te języki.

Fiszki są również idealne do podróży. Można włożyć do torebki, a w podróży wyciągnąć i po prostu ćwiczyć. Serię Język i fakty można używać na dwa sposoby: quiz, w której się uczymy i bawimy oraz jako ćwiczenia, brać kartonik, czytać po polsku i tłumaczyć na inny język.

Wydawnictwo świetnie wydało fiszki. Są one przejrzyste i łatwe w odbiorze. W lewym, górnym rogu  są numerki, a na środku zdania w języku polskim, a na drugiej stronie w języku niemieckim, włoskim czy też hiszpańskim. Każdy kartonik jest czytelny, a prostokątny kształt umożliwia łatwe trzymanie, a przede wszystkim łatwą naukę.

Jest to moja pierwsza styczność z fiszkami, ale na pewno nie ostatnia, ponieważ bardzo spodobała mi się ta metoda nauki. Jestem bardzo zadowolona z niej i polecam taką metodę każdemu, ponieważ jest łatwa, prosta, ciekawa i przynosi efekty.


Fiszki otrzymałam od wydawnictwa Cztery Głowy, za co bardzo serdecznie dziękuję! 

poniedziałek, 18 czerwca 2012

26.Pożeracz snów-Bettina Belitz


Tytuł: Pożeracz snów
Autor: Bettina Belitz
Liczba stron: 506
Tytuł oryginału: Splitterherz
Wydawnictwo: Znak

Sny każdego człowieka grają jakąś rolę w jego życiu. Dzięki nimi przenosimy się w zupełnie obcy świat, które są odzwierciedleniem życia realnego. Każdy sen chce nam coś przekazać: pragnienie, strach, przeszłość, teraźniejszość albo przyszłość. A co jeśli by ich nie było? Jaki byłby w tedy człowiek, taki sam czy może inny? Co, jeśli jakieś stworzenie karmiło się naszymi snami? 

Głowna bohaterka-Elizabeth przeprowadza się z miasta na wieś, co uważa za najgorszą rzecz na świecie. Nie może się z tym pogodzić i nie może się odnaleźć w nowym otoczeniu. Od czasu przeprowadzki dręczą ją dziwne i nieprzyjemne sny.  Pewnego wieczoru wymyka się z domu do lasu, lecz przewidziała tego, że nagle rozpęta się burza i nie będzie mogła wrócić do domu. Gdy dziewczyna nie ma już nadziei, pojawia się chłopak na koniu, który ją ratuje. Dziewczyna poznaje Colina Blackburna-tajemniczego chłopaka, miejscowego odludka, uważanego czasem nawet za psychopatę. Chłopak skrywa tajemnicę, wie również o tajemnicy jej rodziców. Dziewczyna nie może się z nim spotykać, nie może poznać prawdy, bo grozi jej, rodzinie i jemu niebezpieczeństwo, ale Ellie tak łatwo się nie poddaje i musi poznać tajemnicę swojej rodziny oraz Colina. Dzieli ich wszystko, a łączy tylko tajemnica. 
"Jaki pani sobie życzy, madame. Nie da się jednak uniknąć intymności, kiedy człowiek zadaje się ze zmorą."
Elizabeth jest osobą osamotnioną, upartą oraz zabawną dziewczyną z niewyparzonym językiem. Jest bardzo śmieszna i z przyjemnością mi się o niej czytało. Nasza bohaterka przeszła pewną przemianę, którą zapoczątkował Colin. Staje się coraz bardziej dojrzała. 
O drugim, ważnym bohaterze w tej książce tak naprawdę nie wiemy za wiele. Ma on bardzo długą i zapewne ciekawą przeszłość, ale autorka niestety za wiele nam jej nie ukazuje. Jedyne co wiemy, to tyle, że Colin jest świetnym jeźdźcem konnym oraz karateką.
Narracja jest z punktu widzenia Ellie. Akcja rozwija się bardzo wolno, co niestety nie działa na korzyść, ponieważ mimo dość interesującej akcji, książka stawała się momentami nudna i po prostu odkładałam ją. Powiem szczerze, że nie czytało mi się tą książkę lekko. Czasami miałam już dość. Książka ma mało dialogów, większość to opisy, ale nie jest to jakiś wielki minus. W "Pożeraczu snów" czyta się je z wielkim zainteresowaniem. Autorka książki używa bardzo bogatego języka, barwnie przedstawia miejsca oraz bohaterów.
„Geniusz i szaleństwo często leżą bardzo blisko siebie.”
Pomijając motyw miłosny Colina i Ellie, to głównym tematem książki są sny. "Pożeracz snów" dał mi to, czego oczekiwałam. Bettina Belitz udowadnia, że wilkołaki, wampiry czy inne stworzenia nie muszą występować w książce, alby była ona interesująca. Pisarka pokazała, że można stworzyć coś świeżego. "Pożeracz snów" wciągnął mnie bez reszty, choć jak mówiłam, czasami po prostu byłam już zmęczona i nie dawałam rady dalej czytać. Polecam wszystkim tą książkę, którzy szukają czegoś nowego, bo ta książka jest na prawdę dobra.
Wspomnę jeszcze o wydaniu książki. Nie dość, że okładka jest bardzo ładna, to na dodatek książkę czyta się bardzo wygodnie. Jedyne co bym zmieniła, to większa czcionka, ale nie wiem, ile by miała w tedy książka, bo z tak małą czcionką wynosi ona 506 stron, to co dopiero z większą. 
Już po raz drugi przekonałam się, że niemiecka fantastyka jest czymś więcej niż tylko fantastyką.

Ocena: 6/10

sobota, 9 czerwca 2012

25.Niewidzialna-Sophie Jordan



Tytuł: Niewidzialna
Autor: Sophie Jordan
Saga: Ognista #2
Liczba stron: 272
Tytuł oryginału: Vanish
Wydawnictwo: Bukowy las

Sophie Jordan kazała długo czekać na kontynuację "Ognistej". A z długim oczekiwaniem idą wielkie oczekiwania. Czy autorka podołała oczekiwaniu czytelników ? Czy "Niewidzialna" dalej będzie trzymać poziom pierwszej części ? Czy było warto czekać ponad rok na kontynuację ?
Jacinda powraca do stada po tym jak ukazała swoje drugie ja przed łowcami, aby ratować swojego ukochanego przed śmiercią. Tam nie miała już bezpiecznego życia, łowcy chcieli ją dopaść, dlatego Jacinda wraz ze swoją rodziną ucieka z miasta i powraca do stada. Jednak na swej drodze dopadają ich łowcy i już sytuacja okazuje się krytyczna, to staje się coś nieoczekiwanego, co ratuje życie Cassinowi, Jacindi, Tamrze oraz ich matce. W stadzie bohaterka również nie ma spokojnego życia. Napotyka wrogość ze strony pobratymców i za każdym razem musi udowadniać, że jest wobec nich lojalna.  Wróciła do domu, za którym tak tęskniła, ale dostała wrogość. Została oddzielona od siostry, a jej matka jest pogrążona we własnym świecie. Straciła pracę, najlepszą przyjaciółkę i rodzinę, a jej największym przyjacielem jest syn alfy-Cassin, który również czegoś oczekuje od niej. Jednak Jacinda nie może zapomnieć o Willu, w którym jest zakochana. Choć po tym, co się stało, Jacinda nawet nie wie, czy Will ją pamięta, czy pamięta dlaczego musiała uciekać. Czy Jacinda zaryzykuje wszystko w imię miłości ? Czy porzuci swoją rodzinę, swój dom dla ukochanego?
"-Dla ciebie zrobiłbym wszystko. Zwłaszcza jeśli oznacza to, że znowu cię zobaczę."
Nie wiem czego oczekiwałam po "Niewidzialnej", ale na pewno nie to, co dostałam. Nie jestem rozczarowana tą książką, ale czuje pełen niedosyt, zwłaszcza, że autorka kazała bardzo długo czekać swoim czytelnikom na kontynuację "Ognistej". Miałam wielką nadzieję, że ta książka mnie jeszcze bardziej oczaruje, niż pierwsza część. Choć tak naprawdę nie wiem czy przez ten cały rok moje gusta się zmieniły i nie byłabym tak oczarowana "Ognistą" jak wtedy, czy po prostu ta książka jest gorsza. 
Główna bohaterka trochę mnie irytowała. Nie wiedziała czego chce. Jak była w stadzie to chciała być po za nim, a jak już uciekła, to chciała do niego wrócić. Ciągle zmieniała zdanie i tak naprawdę nie mogłam już za nią trafić. Ale  tak naprawdę, oprócz tego minusa, to Jacinda była bardzo troskliwą osobą. Troszczyła się o siostrę, o matkę, a tak naprawdę powinna troszczyć się przede wszystkim o siebie, bo to ona miała największe problemy w stadzie. Tak na prawdę nie da się jej nie lubić, ale nie jest ona typem bohaterek które się kocha. 
Motyw smoków jest po prostu genialny. Sophie Jordan idealnie opisała ich przemianę. I to wszystko. W książce występuje wiele ras smoczych, ale nie wiemy o nich nic. Nic nie jest opisane o zdolnościach każdego smoka, tak jak to było opisane w pierwszej części. Autorka mało rozwinęła życie stada, a uważam, ze byłoby to bardzo interesujące, bo kto nie chciałby poczytać, jak żyje osada smoków. 
   
Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego. Chyba miałam zbyt wielkie oczekiwania na ta książkę.  Ale powiem szczerze, ze z niecierpliwością będę czekała na kolejna, ostatnia cześć "Ognistej", lecz już z pewnym dystansem. Mam nadziejęże nie będę musiała czekać kolejny rok, aby przeczytać o losach Jacindy. 
Polecam wszystkim trylogię "Ognista", którzy chcą przeczytać lekką powieść.

Ocena: 7/10

środa, 6 czerwca 2012

24.Zieleń szmaragdu-Kerstin Gier

Tytuł: Zieleń szafiru
Autor: Kerstin Gier
Saga: Trylogia czasu #3
Liczba stron: 444
Wydawnictwo: Egmont

W poprzednim tomie pożegnaliśmy Gwendylon ze złamanym sercem. Dziewczyna ciągle rozmawia przez telefon ze swoją przyjaciółką i wypłakuje oczy. Jest wstrząśnięta prawdy o Gideonie. Ale przede wszystkim Gwen znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie. Hrania de Saint  Germain pragnie władzy i nieśmiertelności. Chce za wszelką cene zamknąć Krąg Dwanaściorgu, a dla Gwendylon szykuje wyjątkowe plany.  Razem ze swoją przyjaciółką Leslie i Xemeriusem dowiadują się istotnych informacji. Chcą dowieść prawdy nie tylko o hrabim, ale również o tym, kto jest zdrajcą ukrywającym się w szeregach Strażników. Ale przede wszystkim bohaterowie chcą rozwiązać zagadkę chronografu. 
"Właściwie to dziwne, że złamane serce może jeszcze bić" 
W tej części dalej wyruszamy w podróż z Gwendylon i Gideon do innych wieków. Nie zabraknie pięknych strojów, ciekawych wydarzeń czy interesujących bohaterów. 
To po prostu wspaniałe przenieś się do innych epok. Dzięki Kerstin Gier możemy zasmakować tego wszystkiego. Stworzyła niesamowitą powieść, którą chce się czytać i czytać.
"Zieleń szmaragdu" jest najlepszą częścią z całej Trylogii Czasu. W tej części wszystko się wyjaśnia. Dowiadujemy się całej prawdy i wszystkie wątpliwości są już wyjaśnione. 
Gwendylon i Gideon są jednymi z moich ulubionych bohaterów. Uwielbiałam już ich od pierwszych stron i czystą przyjemnością było czytać o ich losach. Oczywiście Leslie, Xemerius czy Raphael również są wspaniali, ale w tej dwójce się po prostu zakochałam.
"-Gotowa?-wyszeptał.
-Gotowa, jeśli i ty jesteś gotów"
Nie mogę uwierzyć, że już nie będę czytać nowych przygód Gwendylon i Gideona. Ta część bardzo szybko mi przeleciała. Zakochałam się w całej Trylogii Czasu i dalej nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Mam wielką nadzieję, że autorka wymyśli również wspaniałą trylogię jak ta, albo jeszcze lepszą, o ile to w ogóle możliwe.
Będę tęsknić za postaciami, podróżami w czasie, zagadkach i tajemnicach.  
Kerstin Gier stworzyła wspaniałą powieść. Akcja jest po prostu dynamiczna i nie ma chwili na odpoczynek. Książka napisana jest tak, ze razem z Gwen możemy podróżować w czasie, widzieć to, co ona widzi oraz czuć i myśleć to, co nasza bohaterka. 
Cała Trylogia Czasu jest niesamowita, którą kocham całym sercem. Polecam ją wszystkim tym, którzy jeszcze jej nie przeczytali. Na pewno pokochacie tą trylogię jak ja.
Jeszcze wspomnę tu o przepięknej okładce, choć tak na prawdę każda część miała niesamowitą okładkę, które dodatkowo nadają charakter tej trylogii.

Ocena: 10/10 !!!!


Część1: Czerwień rubinu-RECENZJA
Część2: Błękit szafiru-RECENZJA
Część3: Zieleń szmaragdu


sobota, 2 czerwca 2012

Stosik [4] Urodzinowy

Hej :) 
W niedzielę (27 maja) miałam urodziny i z tej okazji dostałam mnóstwo książek. Nie spodziewałam się aż tylu. I uzbierał się kolejny stosik. Choć jeszcze nie przeczytałam wszystkich książek z ostatniego stosiku. Od razu przepraszam za jakość zdjęcia, ale coś się stało z moim aparatem, bo ładuje cały dzień baterie, a on w ogóle nie załapuję i zdjęcie jest robione komórką. 




1.Drżenie-Maggie Stiefvater: prezent od kuzynki
2.Klątwa tygrysa-Collen Houck: prezent od Alicji
3.Niewidzialna-Sophie Jordan: prezent od koleżanki, wczoraj dostałam
4.Jutro-John Marsden: j.w.
5.Wiezień nieba-Carlos Ruiz Zafón: prezent od babci
6.7 razy dziś-Laurel Oliver: kupione na targach szczecińskich za niecałe 10zł, zalicza się od babci
7.Pożeracz snów-Bettina Belitz: j.w.

Jak wam się podoba mój urodzinowy stosik? Znalazłyście jakiś egzemplarz dla siebie ?

Mam jeszcze do was małe pytanie, prowadzicie jakiś zeszyt, notatki odnośnie książek, ocen itp. ?? Bo ja taki prowadzę i jestem ciekawa czy wy również coś takiego macie :)